Frank może jeszcze zdrożeć

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2010-08-24 00:00

Wystarczyło lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych, aby euro oddało całą wakacyjną zwyżkę względem franka. Spadki w notowaniach EUR/CHF mogą oznaczać, iż w czarnym scenariuszu złoty będzie rekordowo słaby względem szwajcarskiej waluty.

Jeśli gdzieś już widać skutki zmiany linii myślenia przez najważniejsze banki centralne w ostatnim czasie, są to właśnie notowania euro względem franka. Okazuje się bowiem, iż dla inwestorów frank staje się najbardziej wiarygodną spośród głównych walut. Zwrot amerykańskiego Fed może sugerować, iż osłabienie dolara w USA jest wręcz pożądane. Umocnienie jena ograniczane jest 15-letnimi szczytami względem dolara i oczekiwaniami, że Bank Japonii zrobi wszystko, by nie dopuścić do pogłębienia tego ruchu. Euro natomiast obciążone jest problemami krajów peryferyjnych i tym, iż pozycja Europejskiego Banku Centralnego została podana w wątpliwość po tym, jak zgodził się on na interwencje na rynku długu krajów PIIGS. Efekt to spadek notowań EUR/CHF w okolice poziomu 1,30, podczas gdy przez zdecydowanie większą część minionych 30 lat para ta wahała się we względnie wąskim przedziale 1,55-1,80.

Wpływ tak dużego umocnienia franka na gospodarkę uzależnioną od eksportu (i to w dużej mierze właśnie do krajów strefy euro) będzie duży, ale nie natychmiastowy. Tym samym, nie mogąc precyzyjnie określić efektów, szwajcarski bank centralny (SNB) ma mniejszy mandat do nadzwyczajnych działań innych niż interwencje na foreksie, takie jak choćby interwencje na rynku długu. Tym samym tak długo jak nie będziemy mieć odpowiedzi z gospodarki w postaci danych o załamaniu aktywności, spadku wolumenu eksportu czy deflacji, notowania CHF pozostaną silnie uzależnione od nastrojów na rynkach globalnych, które z kolei w ostatnim czasie zależą w dużym stopniu od danych z amerykańskiego rynku pracy. Warto odnotować, iż relatywnie niewielkie pogorszenie nastrojów na rynkach akcji przełożyło się na silne umocnienie franka. Duża korekta mogłaby ten ruch znacznie przedłużyć.

Szwajcarscy eksporterzy mogą przynajmniej być pewni wdzięczności ze strony wielu polskich gospodarstw domowych, którym notowania franka również nie są obojętne. Ewentualna większa przecena pod wpływem słabych danych z USA działałaby podwójnie niekorzystnie. powodując nie tylko spadek notowań EUR/CHF, ale także wyprzedaż złotego. W takim scenariuszu wzrost notowań CHF/PLN powyżej szczytów z 2009 roku (prawie 3,34) jest niewykluczony. O ile jednak globalnej gospodarce uda się uniknąć powrotu do recesji, zarówno osłabienie złotego, jak i tak silny kurs franka powinny być przejściowe. Tym samym zarówno szwajcarskim eksporterom, jak i polskim kredytobiorcom potrzebne będą silne nerwy.

Przemysław Kwiecień