Frank najdroższy od ponad 4 lat!

Tristo
opublikowano: 14-01-2009, 15:06

Czwartek jest kolejnym dniem, w którym szwajcarska waluta kontynuuje wzrosty. O godz. 10. za franka płacono 2,88 zł, za  euro 4,21, a za dolara - 3,20 zł.

Frank ostatni raz był tak drogi w sierpniu 2004 r. (zobacz notowania franka online), euro w marcu 2005 r., a dolar w lipcu 2006 r.

 — Po korekcie z początku roku wśród światowych inwestorów powrócił problem zwiększonej niechęci do ryzyka. Dlatego kapitał ucieka z rynków naszego regionu i wybiera bezpieczniejsze aktywa amerykańskie — uważa Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku  Millennium.

W efekcie  dolar umacnia się także wobec europejskiej waluty. A to nie pomaga złotemu. Podobnie jak sytuacja na giełdach.

— Ostatnie dane z USA potwierdzają, że kryzys zawitał tam pełną gębą. To przekłada się na spadki na parkietach. Tymczasem ostatnio bardzo wyraźnie widać korelacje między zachowaniem złotego i giełd: im gorsza panuje na nich sytuacja, tym gorzej z naszą walutą. Niestety, końca tej trudnej dla złotego sytuacji nie widać — przyznaje Marek Rogalski, główny analityk FIT DM.

Jeśli wierzyć ekspertom, raty kredytów walutowych będą w kolejnych miesiącach rosły, bo złoty nie oprze się spadkom.

— Przy założeniu, że dolar nadal będzie się umacniać wobec euro i na rynkach utrzyma się duża awersja do ryzyka, przy mało płynnym rynku euro zbliży się w perspektywie kilku miesięcy do 4,3 zł, dolar do 3,4 zł, a  frank podążać będzie w kierunku 3 zł. Na pewno pierwsze dwa kwartały będą dla złotego negatywne. Potem złoty powinien się umacniać — na koniec roku powinien być mocniejszy niż obecnie — uważa Grzegorz Maliszewski.

To na razie marne pocieszenie — tym bardziej że wzrost rat kredytów walutowych nie jest jedyną negatywną konsekwencją taniejącego złotego. I nie najdotkliwszą.

— To, że przez kilka miesięcy wzrosną raty, nie jest najgorsze. Większy problem dotyczy wycen mieszkań. Zakupione na kredyt we frankach np. pół roku temu mieszkania będą bowiem — w przeliczeniu na franki — znacznie droższe niż w momencie zawierania umowy kredytowej. A to może skłonić banki do żądania od pożyczkobiorców dodatkowych zabezpieczeń kredytów — uważa Marek Rogalski.

Dodajmy, że w Dom Banku na spreadzie pękła już bariera 3 zł za franka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tristo

Polecane