Frank najtańszy od półtora roku

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 14-01-2013, 21:52

Poniedziałek przyniósł gwałtowne osłabienie franka wobec euro. Podobnie jest w relacji do złotego. Frank ostatni raz kosztował poniżej 3,33 zł w lipcu 2011 r. Co dalej?

Początek roku układa się po myśli kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim. Helwecka waluta w ostatnich dniach wyraźnie odkleiła się od poziomu 1,20 do euro, którego od września 2011 r. broni Szwajcarski Bank Narodowy, i z dnia na dzień słabnie. W poniedziałek cena euro wzrosła do 1,23 CHF, najwyżej od dwóch lat.

- Poprawiają się nastroje wokół strefy euro. Udane aukcje obligacji skarbowych Włoch i Hiszpanii sprawiły, że słabną obawy o wypłacalność tych państw. Część inwestorów wycofuje więc kapitał ze Szwajcarii, uznawanej za bezpieczną przystań w czasie niepokoju na rynkach – tłumaczy Dorota Strauch, analityk walutowy Raiffeisen Banku.

Poza tym, na rynek powróciły plotki, że za lokowanie kapitału w Szwajcarii trzeba będzie dodatkowo płacić. Wprowadzenie opłat od depozytów (co oznaczałoby w praktyce wprowadzenie ujemnych stóp procentowych) sugerował ostatnio jeden z banków kantonalnych, dołączając tym samym do gigantów z Credit Suisse i UBS, które takie praktyki zapowiedziały już w grudniu.

Jednocześnie w siłę rośnie euro. Ostatnie wypowiedzi Mario Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego (EBC), przekonały inwestorów, że nie mają co liczyć na obniżki stóp procentowych.

- EBC okazuje się nico bardziej „jastrzębi”, niż dotąd sądzono. Atrakcyjność inwestycyjna euro więc wzrosła, a na tym tle stracił frank – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

Dzięki temu złoty – choć od czwartku osłabia się w stosunku do euro – w relacji do franka zdołał wyraźnie zyskać nawa wartości. Wieczorem za szwajcarską walutę płacono 3,33 zł, czyli o 5 groszy mniej niż w pięć dni wcześniej.

Czy dobre otwarcie roku dla „frankowych” kredytobiorców oznacza, że najgorsze już za nimi? Jeśli wierzyć prognozom ekonomistów, w średnim terminie frank będzie tracił na wartości. Zderzenie prognoz rynkowych dla kursów EUR/PLN i EUR/CHF (na podstawie ankiety Bloomberga wśród analityków) sugeruje, że na koniec bieżącego roku frank będzie kosztował 3,30 zł, a na koniec 2014 r. cena spadnie do 3,09 zł. Kurs EUR/CHF ma bowiem rosnąć odpowiednio do 1,23 i 1,27, a kurs EUR/PLN spadać do 4,04 i 3,96.

- Nie spodziewam się żadnego gwałtownego osłabiania się franka do euro i złotego. To będzie raczej dość mozolna tendencja, napotykająca na liczne korekty. Ważne jednak, że frank odkleił się już od 1,20 do euro i do tego poziomu raczej nie wróci – mówi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Zobacz więcej

Ostatnie lata na rynku CHFPLN


Co ciekawe, na 44 ankietowanych przez Bloomberga banków, tylko dwa – JP Morgan i Maybank Singapore – twierdzą, że w perspektywie roku kurs EUR/CHF spadnie poniżej 1,20 (co oznaczałoby, że bank centralny Szwajcarii przegrał z rynkiem wojnę o franka i odpuścił obronę wyznaczonego limitu). Zdecydowana większość (32 banki) uważa, że kurs będzie przynajmniej na poziomie 1,21, a więc powyżej limitu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Frank najtańszy od półtora roku