W naszych biuletynach dziennych już w lutym zwracaliśmy uwagę, że złoty najgorsze ma już za sobą. Do połowy kwietnia kurs franka spadł z 3,34 zł do 2,79 zł. Kolejne dwa miesiące to odbicie, które doprowadziło kurs CHF/PLN do 3,0450. Silna i bardzo ważna bariera w rejonie 3,06 nie została pokonana i rozpoczęły się spadki. W połowie lipca doszło do przełamania ważnego wsparcia w rejonie 2,86. Kilka dni później kurs CHF/PLN dotarł do kwietniowego dna (2,79) i obił do 2,8250.
W krótkim terminie (kilka sesji) możliwe są korekcyjne wzrosty. Miejsca na odbicie jest niewiele. Jeśli frank ma nadal spadać, to nie może dojść do pokonania oporu w rejonie 2,86 zł. Po zakończeniu odbicia oczekuję, że kwietniowe dno zostanie rozbite. Może się to stać pod koniec lipca, najpóźniej na początku sierpnia. To będzie silny sygnał sprzedaży. Otworzy się wtedy droga do spadków w rejon 2,54-2,62 zł. W tym rejonie frank może znaleźć się do jesieni. Tak duży zasięg spadków wynika z układu ważnych wsparć na wykresie franka, z wysokości kilkutygodniowej fazy konsolidacji oraz z układu fal na wykresie z czerwcowego lokalnego maksimum. Obszar 2,54-2,62 zł jest silnym i ważnym wsparciem. Może ono na dłuższy czas (kilka miesięcy) powstrzymać spadki franka.