Frank pozostanie względnie stabilny

opublikowano: 12-02-2019, 22:00

Szwajcarska waluta mogłaby być tańsza, gdyby nie trudna do wytłumaczenia słabość złotego. Analitycy nie wierzą jednak we franka po 4 zł

W ciągu pięciu dni średni kurs franka szwajcarskiego wzrósł o sześć groszy.

— Obserwujemy dość silne górne ograniczenie kursu franka na poziomie 3,85 zł i silne dolne ograniczenie na poziomie 3,75 zł. Nie spodziewam się, by frank szybko się z tego przedziału wydostał — komentuje Daniel Kostecki, analityk Conotoxii.

— Nasz scenariusz bazowy to 3,70-3,90 zł za franka, przez większą część roku — dodaje Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM Banku Ochrony Środowiska, tłumaczy, że kurs franka zależy głównie od dwóch czynników. Pierwszy to wojny handlowe inicjowane przez Stany Zjednoczone, w tym głównie ta z Chinami. Do 1 marca 2019 r. trwa w niej swoisty „rozejm”. Drugi to brexit, który ma nastąpić 29 marca, ale w zasadzie wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach.

— Gdyby w tych dwóch kwestiach doszło do porozumienia, to nie ma powodów ku temu, by frank był silny. Jeśli chodzi o wojnę handlową, to zarówno Amerykanie, jak i Chińczycy nie są przygotowani na pełne zwarcie. Kompromis więc prędzej czy później zostanie wypracowany, choćby w formie przedłużenia rozejmu i szukania właściwego porozumienia w kwietniu. Jeśli chodzi o brexit, to premier Theresa May przyjęła strategię zderzeniową. Zakładam jednak, że parlament zmusi ją do zmiany stanowiska. W efekcie, nie jestem kimś, kto by straszył frankiem po 4 zł. Na głębszy spadek też bym jednak nie liczył. Nie jest bowiem jasne, jak zachowa się złoty — mówi Marek Rogalski.

Złoty po swojemu

Słabość złotego ma utrudniać istotny spadek kursu franka, ale też być wentylem bezpieczeństwa przed jego dalszym umacnianiem.

— Można założyć, że sentyment wobec franka będzie negatywny. Nie zakładam, by doszło do jakichś tragicznych wydarzeń, które by franka umocniły, ale w każdej parze są dwie waluty. Spowolnienie gospodarki strefy euro i brexit powinny osłabiać euro i funta. Tymczasem złoty traci do obu walut. Jest więc wyprzedawany, a źródło tej wyprzedaży trudno znaleźć. WIG20 nie spada na łeb, na szyję, Rada Polityki Pieniężnej niczego nowego nie przekazała. W przypadku kursu franka istotne jest więc to, jak będzie zachowywał się sam złoty — zaznacza Daniel Kostecki.

— Złoty przez długi czas nie był w centrum zainteresowania kapitału zagranicznego. To oznacza, że jest mniej gorącego kapitału, który mógłby z rynku uciekać, jeśli dojdzie do jakiegoś drastycznego scenariusza wspierającego franka. Złoty ma więc szansę zachować się stabilnie wobec szwajcarskiej waluty, ale też trudno mu będzie skorygować niedowartościowanie, jakie tkwi w kursie CHF/PLN — dodaje Przemysław Kwiecień.

Inne scenariusze

Kurs franka w złotych to głównie pochodna relacji franka i euro. Warto więc zwrócić uwagę, że szwajcarska gospodarka jawi się jako bardziej odporna na spowolnienie gospodarcze od swoich głównych partnerów handlowych w Europie. Szwajcaria utrzymuje też ujemne stopy procentowe, co stanowi ciężar dla tamtejszych banków, a w kontekście rosnącej akcji kredytowej, mogłoby skłonić Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) do podniesienia stóp procentowych. Byłoby to ewidentnym impulsem wzrostowym dla franka. Nasi rozmówcy nie wierzą jednak w taki scenariusz.

— Jeżeli SNB zacznie myśleć o podwyżkach, to automatycznie będzie tworzył presję na umocnienie franka, a więc sam sobie będzie odcinał drogę do podwyżki stóp procentowych — uważa Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers.

Choć w kwestii podwyżek stóp procentowych w Szwajcarii jest akurat zgodny z kolegami po fachu, to kurs CHF/PLN prognozuje inaczej.

— Wskaźniki makroekonomiczne strefy euro są słabe, ale wynika to z brexitu i wojen handlowych. Jeśli obawy z tym związane odejdą w przeszłość, to w europejskich przedsiębiorców wstąpi większa pewność siebie. Może to skłonić Europejski Bank Centralny do podwyżki stóp procentowych w czwartym kwartale 2019 r. Na parze EUR/CHF czeka nas wtedy ruch wzrostowy, co przełożyłoby się na franka poniżej 3,60 zł — twierdzi Konrad Białas.

— By frank kosztował 3,50 zł, wojny handlowe musiałyby zostać wygaszone, a brexit odwołany — dodaje Marek Rogalski.

Negatywny scenariusz może jednak doprowadzić kurs franka powyżej 4 zł.

— Jeśli strefa euro będzie szła w kierunku zacieśniania polityki monetarnej, to przy spowolnieniu w gospodarce 3,90 zł za franka może być przekroczone. W drugiej połowie 2019 r. moglibyśmy dojść do przedziału wahań obserwowanego w drugiej połowie 2015 i pierwszej połowie 2016 r., czyli w okolice 4 zł. Wiązałoby się to z bardzo negatywnym scenariuszem dla strefy euro, np. wprowadzeniem przez Stany Zjednoczone ceł na niemieckie samochody. Polska jest dużym dostawcą podzespołów dla niemieckich marek. Oznaczałoby to więc pogorszenie warunków prowadzenia biznesu. Innym czynnikiem, który mógłby pchnąć franka powyżej 3,90 zł mogłaby być jakaś generalna wyprzedaż aktywów rynków wschodzących — mówi Daniel Kostecki. © Ⓟ

5,4 proc. O tyle w rok wzrósł kurs CHF/PLN.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu