Frank szwajcarski prędko nie stanieje

Marek Rogalski
opublikowano: 05-05-2011, 00:00

W piątek Philipp Hildebrand, szef Narodowego Banku Szwajcarii (SNB), przyznał, że zagrożenia inflacyjne będące wynikiem rosnących cen ropy i surowców na rynkach światowych zaczynają dotykać także i jego kraj. Nie byłoby w tym nic dziwnego (w ostatnich miesiącach inflacja CPI przyspieszyła do 1,0 proc. r/r), gdyby nie druga część wypowiedzi. Philipp Hildebrand odniósł się do kursu walutowego. Stwierdził, że ewentualne nadmierne osłabienie franka mogłoby zaszkodzić gospodarce ze względu na wspomniane wcześniej kwestie inflacyjne. Dodał jednocześnie, że pomimo obserwowanego w 2010 r. silnego umocnienia tej waluty, gospodarka miała się lepiej, niż zakładano. Jednocześnie w tym roku dynamika PKB może spowolnić nieznacznie — do 2 proc. z 2,6 proc. w 2010 r. Kluczowa była jednak ta wypowiedź: "SNB nie zawaha się przed wykorzystaniem wszystkich możliwości, by zapewnić stabilność cen".

Co oznacza ta kombinacja czynników? To zachęta dla spekulantów, by nadal kupowali franka, gdyż SNB daje im wyśmienity grunt pod dalsze zyski. Wprawdzie bank centralny nie będzie fizycznie interweniować na rynku, gdyby frank zaczął się osłabiać, ale najpewniej dokona wiele werbalnie i nie tylko. Potężną bronią są stopy procentowe, które pozostają dość niskie. SNB użyje jej jednak dopiero na końcu. Większy komfort daje pilnowanie kursu franka, który im będzie mocniejszy, tym bardziej będzie ograniczać inflację.

Siła franka jest widoczna względem większości walut. Zaraz minie rok od momentu zapoczątkowania wyraźnego trendu na USD/CHF i CAD/CHF, jeszcze dłużej jest to widoczne w relacji GBP/CHF (od sierpnia

2009 r.). Dla krajowych inwestorów istotniejsza jest relacja EUR/CHF, zwłaszcza że wpływa ona na zachowanie

CHF/PLN (poprzez EUR/PLN). Notowania EUR/CHF od początku roku pozostają w trendzie bocznym 1,24-1,32, po silnym spadku w 2010 r. z okolic 1,48. Ostatnia wypowiedź szefa SNB, a także oczekiwania na kwietniowe dane o inflacji CPI, które poznamy 10 maja, będą sprzyjać spadkowi EUR/CHF (obecnie 1,28). Spadek może przyspieszyć, gdyby w czerwcu zaczęły się materializować obawy rynku związane z koniecznością restrukturyzacji greckiego długu.

Jakie płyną wnioski dla krajowych inwestorów? Takie, że zejście notowań franka poniżej 3,00 zł w najbliższych tygodniach jest mało prawdopodobne. W tym miesiącu kurs franka może ponownie testować rejony powyżej 3,12 zł.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy