Frisco.pl zwiększy skalę

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2019-09-09 22:00

E-sklep spożywczy od kilkunastu lat przynosi straty, ale znaczne zwiększenie skali działania pozwala myśleć o zyskach

Przeczytaj tekst i poznaj plany największego sklepu internetowego z żywnością w Polsce

  • kiedy będą zyski 
  • jak zmieni się oferta 
  • co dla klienta oznacza uruchomiony nowy magazyn 

W internecie można kupić i sprzedać niemal wszystko, ale nie wszystko się opłaca. W Polsce od lat nie opłaca się sprzedawanie w ten sposób szynki, kiełbasy, warzyw czy owoców. Choć wartość branży e-spożywczej z roku na rok rośnie i jest szacowana na około 650 mln zł w ciągu roku, to w skali całego rynku handlowego e-sklepy z jedzeniem są małą niszą — dla porównania Biedronka osiąga większe obroty w niespełna tydzień. Największym rynkiem e-spożywczym w kraju jest Warszawa, odpowiadająca za 40 proc. obrotów branży. W Warszawie z kolei najpoważniejszym graczem jest Frisco.pl, które wystartowało w 2006 r. — i od tej pory regularnie przynosi straty. Jednocześnie prowadzi duże inwestycje i zamierza zwiększyć budżet marketingowy, bo uważa, że warto się wypromować.

PORA NA ROZWÓJ:
PORA NA ROZWÓJ:
Jacek Palec, który kieruje Frisco.pl od września, wcześniej był m.in. odpowiedzialny za produkty szybkozbywalne na Allegro i kierował e-sklepem bdsklep.pl. Teraz ma znacznie zwiększyć skalę działania spółki, w którą zainwestowały Eurocash i MCI.
Fot. Szymon Łaszewski

— W ubiegłym tygodniu uruchomiliśmy dostawy tego samego dnia, ruszamy też z dużą kampanią marketingową. Rynek rośnie szybko i cały czas ma ogromny potencjał do wzrostu. Przez lata oczekiwano, że zmieni się to, gdy duże pieniądze na promocję tego rodzaju zakupów przeznaczą tradycyjne sieci handlowe, teraz mówi się o potencjalnym wejściu Amazona w tę kategorię. Uważamy jednak, że nie ma co czekać i to my, jako największy gracz, musimy samodzielnie wypromować zakupy spożywcze przez internet — mówi Jacek Palec, nowy prezes Frisco.pl.

Podkręcanie biznesu

W ubiegłym roku Frisco.pl miało około 100 mln zł przychodów, notując jednocześnie ponad 12 mln zł straty netto.

— W 2018 r. sprzedaż wzrosła o ponad 30 proc. i w tym roku jesteśmy w stanie utrzymać to tempo. Strata będzie podobna. Operacyjnie jesteśmy w stanie zrównoważyć koszty z przychodami, ale to jeszcze nie ten moment — teraz jest czas na duże inwestycje i skalowanie biznesu. Dojście do rentowności nie jest jednak aż tak odległą perspektywą. Zależnie od przyjętego modelu dalszego rozwoju spółki to kwestia kilkunastu lub kilkudziesięciu miesięcy — mówi Jacek Palec.

E-sklep kończy przeprowadzkę ze starego magazynu na Pradze-Południe do nowego, zlokalizowanego na drugim brzegu Wisły. Zainwestował w nim mocno w automatyzację procesu pakowania i wysyłania zakupów.

— Przeprowadziliśmy się już w całości do nowej lokalizacji. To jeden z najbardziej zaawansowanych magazynów tego typu w Europie.Optymalizujemy procesy i działamy już na 80 proc. docelowej sprawności. Nowy magazyn może obsłużyć znacznie większą liczbę zamówień, jest przygotowany na roczne obroty rzędu 400 mln zł — mówi prezes Frisco.pl.

Spółka chce szybko zwiększać sprzedaż w Warszawie, myśli też o ekspansji geograficznej.

— Mamy kilka scenariuszy skalowania biznesu. Możemy poszerzać asortyment o nowe kategorie, m.in. o kolejne produkty kosmetyczne i zdrowotne we współpracy z Eurocashem. Chcemy też rozwinąć sprzedaż ogólnopolską produktów innych niż świeże, z dostawami obsługiwanymi przez firmy kurierskie. Chodzi m.in. o to, by poza Warszawą wypromować markę i przyzwyczaić klientów do e-zakupów — tłumaczy Jacek Palec.

Celowanie w klientów

Z nowego magazynu mogą być też obsługiwane miejscowości inne niż Warszawa.

— Na razie koncentrujemy się na stolicy i dużych osiedlach podmiejskich, takich jak np. Leginowo. Penetracja sklepu różni się w zależności od dzielnicy i profilu jej mieszkańców. W Wilanowie już prawie 15 proc. gospodarstw domowych kupuje u nas. W dalszej perspektywie myślimy o obsłudze pobliskich miast — mówi Jacek Palec.

Frisco.pl celuje w trzy kategorie klientów.

— Przede wszystkim to rodziny z małymi dziećmi, regularnie potrzebujące dużych zakupów, które możemy przywieźć im prosto do kuchni. Trzon naszej grupy docelowej stanowią matki, które poszukują sprytnych rozwiązań usprawniających życie. Do tego dochodzą młode pary, które po prostu nie chcą tracić czasu na tradycyjne zakupy spożywcze. Trzecią kategorią są klienci ze specjalnymi potrzebami, jak na przykład seniorzy, którym zakupy do domu zamawiają dzieci — mówi Jacek Palec.

E-sklepy spożywcze w rankingach cenowych sieci zazwyczaj plasują się w czołówce najdroższych sklepów. To może się zmienić.

— Systematycznie rozszerzamy asortyment i ofertę promocyjną. Liczymy też na to, że dostawy tego samego dnia zachęcą do e-zakupów kolejnych klientów, bo będą po prostu wygodniejsze niż wyprawa do sklepu. Obecnie możemy obsłużyć kilkaset takich zamówień, jeśli złoży się je przed godziną 11, ale wraz z optymalizacją modelu liczba będzie rosnąć, a zamówienia będzie można też składać później — zapowiada prezes Frisco.pl.

Udziałowcami Frisco.pl są Eurocash, największy dystrybutor spożywczy w Polsce, oraz fundusz private equity MCI. Fundusz zainwestował w e-sklep w 2012 r. i ma obecnie 55 proc. akcji w spółce, które wycenia na 84 mln zł.