Frizo odbudowuje polską myśl inżynierską

Partnerem publikacji jest Frizo
opublikowano: 17-02-2022, 18:02

Firma Frizo specjalizuje się w projektowaniu i kompleksowym wykonawstwie instalacji chłodniczych oraz wentylacji dla zakładów przemysłowych. Zajmuje miejsce w ścisłej czołówce podmiotów dysponujących zdywersyfikowanym portfelem projektów w dziedzinie chłodnictwa przemysłowego, izolacji termicznych, instalacji grzewczych oraz wentylacji i klimatyzacji, czyli sektora HVAC.

To młoda firma, prowadzona przez młodych inżynierów, których ambicją jest odbudowanie polskiej myśli inżynierskiej, poszukiwanie oraz wdrażanie polskich rozwiązań technicznych i innowacji rodzimego autorstwa.

Pracownicy przyjmują na siebie dużą odpowiedzialność. Chcą sami podejmować decyzje, układać relacje z klientami, reagować elastycznie na różne sytuacje – co dobrze sprawdziło się w czasie pandemii i lockdownu. Bardzo ważną rolę odgrywają kierownicy projektu, logistyka i organizacja prac i mobilność ekip. My dwaj z Jarosławem Pokorskim, jako zarząd też jesteśmy zaangażowani w codzienną działalność spółki. Może nawet nadmiernie... – zastanawia się Sławomir Kubiczek, prezes i współwłaściciel Frizo (z lewej), na zdjęciu w towarzystwie Jarosława Pokorskiego, wiceprezesa i współwłaściciela Frizo, prezesa Frizo Serwis.

– Od początku przyświeca nam idea odbudowania polskiej myśli inżynierskiej. Przez całe lata 90. i dwutysięczne, a nawet teraz widzimy taką tendencję na rynku: kupić, sprzedać, zarobić, iść dalej. Sprzedaż i marketing – tłumaczy Sławomir Kubiczek, prezes i współwłaściciel Frizo.

– Ale przecież mamy świetnych inżynierów, dlaczego więc nie możemy produkować takich rozwiązań jak Niemcy, Włosi czy Amerykanie, a nawet lepszych. Stąd też pomysł, żeby skupiać tych najlepszych, płacić im tak, jak płacą korporacje i rozwijać polskie rozwiązania, zamiast kupować zagraniczne – wyjaśnia Sławomir Kubiczek.

Jak opowiada, od początku istnienia firmy jej założyciele przyjęli, że najważniejszy nie jest zysk tu i teraz, tylko rozwój firmy. No i rzeczywiście pierwsze dwa lata były trudne. Tak jak się spodziewali.

– Było mozolne budowanie firmy krok po kroku. Znaliśmy rynek i potrafiliśmy się na nim poruszać, ja wcześniej budowałem serwerownie, wspólnik budował zakłady przemysłowe, więc mieliśmy kontakty. Ale w przemyśle przebić się z nową firmą jest naprawdę ciężko. Gdy ktoś ma zainwestować kilka milionów, musi mieć po drugiej stronie partnera, do którego ma zaufanie i wie, że nie zniknie po roku. Woli więc zapłacić kilkanaście procent więcej, ale mieć do czynienia z firmą, np. zagraniczną, która ma renomę – opowiada prezes Kubiczek.

– Ale jak już przychodzi do kontraktów, to się okazuje, że korporacja nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności, nie pozwala wpisać kar umownych, a inwestor jest uzależniony na lata – dodaje.

Dziś, jak deklaruje Sławomir Kubiczek, chociaż wyniki Frizo jeszcze nie odpowiadają możliwościom firmy, są już całkiem „ciekawe” – ubiegłoroczny przychód to ok. 60 mln zł. Ambicje na ten rok to 100 mln zł przychodu. Jest łatwiej, klienci sami się zgłaszają...

Krajowa, nie gorsza

Studenci Politechniki Gdańskiej, Sławomir Kubiczek i Jarosław Pokorski podjęli decyzję, by poza inżynierskimi podjąć również studia z ekonomii, zarządzania i marketingu. Po to żeby nie tylko umieć zaprojektować i wykonać, ale też sprzedać. Naukę kontynuowali na Uniwersytecie w Genui, również dwa kierunki, niekoniecznie zgodnie z założeniami unijnego Erasmusa. W grudniu 2017 r. wystartowali z własną firmą.

– Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie lepiej zaprojektować, zespawać, zbudować lepszy agregat niż producenci zagraniczni.

Jak pomyśleli, tak zrobili. Jako pierwsza firma w Polsce wprowadzili na rynek absorpcyjne układy amoniakalne, które wielokrotnie zmniejszają zużycie energii elektrycznej w zakładach przemysłowych. Jako jedyni w kraju dostarczają rozwiązanie chłodnicze w postaci amoniakalnych maszynowni kontenerowych.

– Cały czas zespół naszych inżynierów rozwija nasze własne nowinki techniczne. Szukamy innowacji także na polskich uczelniach – opowiada Kubiczek.

Firma uzyskała 9,5 mln zł dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) na rozwijanie autorskich rozwiązań inżynieryjnych.

– Wiadomo, że na poszukiwanie nowych rozwiązań trzeba mieć czas i pieniądze. My jesteśmy młodzi, myślimy o firmie długofalowo, inwestujemy w swoją przyszłość i polską myśl inżynierską – podkreśla prezes.

Wspomina o współpracy z Politechniką Białostocką nad amoniakalną pompą ciepła.

– Korzystając z dofinansowania z NCBiR, w sumie zainwestujemy 15 mln zł w nowe projekty. Amoniakalne pompy ciepła będziemy produkować i sprzedawać również za granicą, dlatego przygotowujemy się do udziału w międzynarodowych targach – mówi.

Spółka rozwija też rozwiązania tzw. kaskadowe, które łączą wykorzystanie dwóch neutralnych czynników, amoniaku i dwutlenku węgla, kaskadowo. Amoniak sprawdza się w temperaturze do -40 stopni, CO2 poniżej tej wartości. Tak niskich temperatur potrzebują np. producenci lodów, zakłady mięsne i inni producenci, którzy potrzebują zamrozić szybko swoje wyroby.

Organizacja i ludzie

Firmę tworzą dwie spółki: Frizo, zajmująca się inwestycjami, i Frizo Serwis oraz zakład produkcyjny w miejscowości Miszewko niedaleko Gdańska, a także centrum serwisowo-handlowe w Gliwicach.

– Zainwestowaliśmy w Miszewku około 4,5 mln zł w park maszynowy, który zapewnia niezależność od dostaw zewnętrznych – informuje prezes. Firma zatrudnia blisko 90 osób.

Od przyszłego roku zacznie działać Akademia Chłodnicza Frizo.

– Będziemy w niej szkolić specjalistów do obsługi urządzeń chłodniczych. Dwa lata temu udało nam się pozyskać unijne dofinansowanie na budowę Centrum Badawczo-Rozwojowego w Gdańsku, wartość projektu wynosi 14,5 mln zł. Mamy już pozwolenie na budowę. Będziemy tam prowadzić badania i kształcić pracowników (również naszych klientów) w odpowiednio przygotowanej hali – wyjaśnia.

– Mamy bardzo wielu serwisantów, ale jeśli po stronie klienta są kompetentni ludzie, to serwis nie zawsze musi jechać. Mamy zdalny dostęp do naszych instalacji, monitorujemy na bieżąco pracę urządzeń. I jeśli klient zadzwoni z problemem, możemy w pięć minut ocenić sytuację – dodaje.

Branża HVAC

Na rynku chłodniczo-wentylacyjnym działają korporacje zagraniczne, które mają swoje urządzenia i sprzedają rozwiązania do tych urządzeń.

– To jest o tyle problematyczne dla polskich firm, że nie mogą kupić bezpośrednio tych urządzeń, bo producenci mają swoje kanały sprzedaży i chcą trzymać rękę na pulsie. Polskie firmy można policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli zaś chodzi o pozycję Frizo na polskim rynku, to myślę, że jesteśmy już czołówce, a naszym celem jest osiągnięcie w ciągu najbliższych dwóch lat pozycji lidera rynku HVAC (heating, ventilation, air conditioning, refrigeration). Później może w Europie Środkowo-Wschodniej – wyjaśnia Sławomir Kubiczek.

Klienci Frizo to przede wszystkim przedstawiciele przemysłu spożywczego. Zakłady mięsne, mleczarskie, rolno-spożywcze oraz zakłady chemiczne.

– Na co dzień współpracujemy z blisko 100 zakładami w całym kraju. Obecnie realizujemy około 40 projektów chłodniczych i wentylacyjnych w całej Polsce. Działamy też w Czechach i Słowacji, przygotowujemy się do wejścia na rynek niemiecki. Rozmawiamy z klientem na Ukrainie – streszcza.

Dodaje, że rosną inwestycje w Data Center, to perspektywiczny rynek.

– Mamy znakomite kompetencje w tym segmencie, bo są z nami świetni fachowcy, którzy budowali największe serwerownie w Polsce. Jako Frizo budowaliśmy ostatnio serwerownię dla Orange – informuje prezes Kubiczek. – To jest klimatyzacja precyzyjna, gdzie trzeba gwarantować nie tylko parametry chłodnicze, lecz również odpowiednią wilgotność. To środowiska wysokiego bezpieczeństwa – komentuje.

Absorpcyjny układ amoniakalny

Amoniak stosowany jest od 130 lat. Dzięki swoim właściwościom fizykochemicznym idealnie nadaje się do stosowania w układach niskotemperaturowych, w zakresie od 0 do -40 stopni Celsjusza.

W pewnym okresie chłodnictwo zdominowały freony, masowo stosowane jako ciecze chłodnicze. Ale ich fatalny wpływ na stan warstwy ozonowej sprawił, że od 2020 r. Unia Europejska wprowadziła wymóg zastąpienia freonów innymi czynnikami.

Jak przekonuje Sławomir Kubiczek, amoniak jest obojętny dla środowiska. Chociaż może stanowić zagrożenie dla człowieka i jest łatwopalny, dlatego trzeba umieć tworzyć instalacje amoniakalne, dbać o ich szczelność. W instalacjach amoniakalnych nie stosuje się rur miedzianych jak w we freonowych, ale stalowe, które są znacznie trwalsze.

– Jeździmy po zakładach i widzimy instalacje amoniakalne pracujące od 30 lat. Amoniak najlepiej przyjmuje i oddaje ciepło i tego nie przeskoczy żaden czynnik fluoropochodny, bo nie ma takich właściwości – przekonuje Kubiczek. – My postawiliśmy od początku na te neutralne czynniki. Świat idzie w kierunku ochrony środowiska i transformacji energetycznej. A my tworzymy instalacje neutralne środowiskowo, bezpieczne, wydajne, o długiej żywotności. A ponieważ instalacje są zautomatyzowane, obsłużą ją dosłownie dwie osoby, które w zasadzie monitorują pracę urządzeń. Przy tym przedsiębiorstwo oszczędza miliony rocznie na zużyciu energii – podkreśla prezes Kubiczek.

Rozwiązania absorpcyjne przyjmują ciepło przez wodę amoniakalną i pompę w układzie zamkniętym, wytwarzając chłód.

– Nie potrzebujemy używać sprężarek, które są najbardziej energożerną częścią instalacji freonowej. Instalacja amoniakalna jest więc blisko 10 razy bardziej oszczędna niż te stosujące sprężarki – podsumowuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane