FSO obiecuje, że nie zdejmie nogi z gazu

PJ
07-11-2007, 00:00

FSO wraz z General Motors chcą Chevroletem Aveo podbić Europę. Nie zniechęci ich nawet ewentualna rezygnacja z pomocy publicznej.

Spółka uniknie unijnych obostrzeń

FSO wraz z General Motors chcą Chevroletem Aveo podbić Europę. Nie zniechęci ich nawet ewentualna rezygnacja z pomocy publicznej.

Wczoraj z taśm warszawskiej FSO zjechał oficjalnie pierwszy egzemplarz Chevroleta Aveo. W tym roku wyprodukowanych zostanie około 4 tysięcy sztuk tego modelu. W przyszłym — 70 tys.

— W I kwartale auta będą kierowane na Ukrainę; od drugiego kwartału Aveo z naszej fabryki trafi do europejskiej sieci sprzedaży Chevroleta. Wtedy też pojawi się w Polsce — tłumaczy Janusz Woźniak, prezes FSO.

Latem 2008 r. do czterodrzwiowego Aveo dołączą dwa nowe, typ hatchback. W 2009 r. łączna produkcja ma wzrosnąć do 100 tys. sztuk. FSO nadal też będzie produkować lanosy (w przyszłym roku 70 tys. sztuk) oraz tzw. zestawy montażowe. Z produkcji zniknie natomiast popularny do niedawna Matiz.

Ostatnie szlify

Bliskie finału jest też powołanie na Żeraniu nowej spółki produkcyjnej. 40 proc. udziałów w niej ma objąć GM Daewoo, koreański oddział koncernu General Motors. Reszta przypadnie firmie UkrAvto, właścicielowi FSO. Strona polsko-ukraińska wniesie do spółki majątek. Przejdzie też do niej blisko 2 tys., czyli większość, pracowników obecnego FSO. Według prezesa, GM wniesie gotówkę, za którą mają zostać kupione prawa licencyjne do produkcji i oprzyrządowanie.

Do tej pory na rozwój produkcji na Żeraniu ukraiński inwestor wydał 125 mln USD (315 mln zł wg kursu NBP z 5 listopada).

— W nową spółkę planujemy zainwestować w najbliższym czasie 50 mln USD (około 126 mln zł) — twierdzi Tariel Wasadze, prezes UkrAvto.

Komisja nam niegroźna

Jest jednak jeden problem. Pod koniec 2006 r. Komisja Europejska zgodziła się, by polski rząd udzielił zakładowi pomocy publicznej. Pod jednym warunkiem — ograniczenia do 2011 r. produkcji do 150 tys. aut rocznie. FSO w marcu odwołała się od tej decyzji.

— Gdybyśmy nawet przegrali sprawę przed sądem, produkcji nie ograniczymy. Najwyżej zrezygnujemy z pomocy publicznej — podkreśla prezes Wasadze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / FSO obiecuje, że nie zdejmie nogi z gazu