"FT": Zalew używanych aut w Polsce po akcesji

Polska Agencja Prasowa SA
25-01-2005, 13:57

Przemysł motoryzacyjny to sektor polskiej gospodarki, który najbardziej stracił po akcesji Polski do UE. Po 1 maja 2004 r. importerzy wykorzystując luki prawne zaczęli masowo sprowadzać używane auta, powodując spadek wartości samochodów jeżdżących po polskich drogach o 20-30 proc. - podał wtorkowy "Financial Times"

Przemysł motoryzacyjny to sektor polskiej gospodarki, który najbardziej stracił po akcesji Polski do UE. Po 1 maja 2004 r. importerzy wykorzystując luki prawne zaczęli masowo sprowadzać używane auta, powodując spadek wartości samochodów jeżdżących po polskich drogach o 20-30 proc. - podał wtorkowy "Financial Times"

"Wartość samochodów na drogach spadła o 20-30 proc." - powiedział gazecie Wojciech Drzewiecki z firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny. "Napływ używanych aut kompletnie pozbawił dynamiki sprzedaż nowych aut" - powiedział cytowany przez FT dyrektor zarządzający Chevrolet Polska David Flanagan.

Jak pisze gazeta, dla polskich sprzedawców nowych aut rok 2004 był bardzo trudny i oczekują oni, że 2005 nie będzie lepszy. "Dla całego rynku ten napływ używanych samochodów był katastrofą, a dla producentów małych aut jeszcze większą" - dodał dyrektor sprzedaży Fiat Polska Fabrice d'Arche.

 Gazeta podkreśla, że inne nowe kraje członkowskie UE odmiennie potraktowały problem używanych aut i uniknęły kłopotów.  Na Węgrzech importerzy używanych samochodów muszą brać pod uwagę, że za auto o pojemności silnika 2,5-3 litrów, które spełnia normę emisji spalin Euro3, są zobowiązani zapłacić 5 tys. 121 euro opłaty rejestracyjnej. Jeżeli auto spełnia normę Euro 2 lub niższą, opłata wzrasta do 7 tys. 682 euro.

Jak pisze gazeta, po akcesji Polska zaprzestała pobierania VAT od samochodów zakupionych w innych krajach Unii Europejskiej oraz oddelegowała badania zanieczyszczeń nowo rejestrowanych samochodów do lokalnych inspektoratów. Podatki oparto na wieku aut, a nie na tym jak bardzo zanieczyszczają środowisko.

Obecnie wzrasta świadomość, że lokalne inspektoraty badające, czy nowo rejestrowane auta spełniają normy ochrony środowiska, zbyt łatwo wydają zezwolenia na dopuszczenie do ruchu, a używane auta bardziej zanieczyszczają środowisko niż nowe - podaje gazeta. Ponadto, według szacunków polskiego Ministerstwa Finansów,  w przypadku 70 proc. aut wartość uwzględniana do opłat rejestracyjnych została zaniżona przez ich właścicieli - pisze FT.

Według gazety, obowiązujące w Polsce przypisy są zagrożone, gdyż Komisja Europejska poinformowała w ubiegłym tygodniu, że może zaskarżyć Polskę do Trybunału Sprawiedliwości za pobieranie zbyt wysokiej akcyzy na używane samochody importowane z innych państw UE.  Jak powiedziała wówczas przedstawicielka KE Paulina Rodlundt, "akcyza jest opłatą rejestracyjną, której podlegają nie tylko samochody używane importowane z UE, ale także krajowe. Problem polega na tym, że stawki w tym drugim przypadku są znacznie niższe".

Z badań monitorującej rynek motoryzacyjny firmy Eurotax Polska wynika, że średnia wartość sprowadzonego w ubiegłym roku do Polski używanego samochodu wyniosła 1750 zł, a znaczna większość z nich to auta w wieku 10 lat i starsze. Według tych danych, w ubiegłym roku sprowadzono do Polski z krajów UE, głównie z Niemiec, Holandii i Belgii, 819 tys. 973 używanych samochodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / "FT": Zalew używanych aut w Polsce po akcesji