Fundusze będą kupować metale

opublikowano: 23-12-2011, 00:00

SUROWCE

Aluminium, nikiel, cynk i miedź najbardziej skorzystają na styczniowych zmianach udziałów poszczególnych aktywów w największych towarowych funduszach indeksowych: S&P Goldman Sachs Commodity Index i Dow Jones-UBS. Metale bazowe zajmują w wymienionych indeksach istotną pozycję. Ich udział wynosi odpowiednio 7 i 15 proc. Jednak o ile wpływ znacznie większego S&P GSCI na rynek metali jest niewielki (udział obliczany jest na podstawie produkcji z ostatnich pięciu lat, która waha się nieznacznie), o tyle rewaluacja indeksu Dow Jones-UBS może na rynku metali być widoczna. Skład tego indeksu jest bowiem ustalany na podstawie wartości każdego pojedynczego rynku towarowego, wyrażonej w dolarach.

W ostatnim roku ceny metali bazowych zanotowały znaczące spadki: miedź (-24 proc.), aluminium (-20 proc.), cynk (-23 proc.) Oznacza to, że aby utrzymać w portfelu ustalony 15-procentowy udział, zarządzający funduszami indeksowymi będą musieli kupić znaczne ilości metali. Szacuje się, że na rynku dokupionych zostanie między innymi 500 tys. ton aluminium, 300 tys. ton cynku i blisko 125 tys. ton miedzi. Rewaluacja koszyka odbędzie się, co prawda, dopiero na początku stycznia, ale zarządzający funduszami indeksowymi już przygotowują się do wzmożonego, noworocznego handlu, gdyż po wprowadzeniu zmian mają tylko kilka dni na dostosowanie swojego portfela do nowej postaci.

Od początku minionej dekady zainteresowanie towarowymi funduszami indeksowymi rosło niezwykle szybko. Jeszcze w 2000 r. według Macquarie Commodities Research w tego typu produktach ulokowanych było zaledwie 6 mld USD. Jednak zapoczątkowany przez Alana Greenspana, byłego szefa Fedu, proces stopniowego obniżania stóp procentowych w USA sprawił, że na rynku pojawiło się dużo taniego pieniądza, który poszukiwał alternatyw inwestycyjnych. Rynek towarowy, znacząco różniący się od rynku akcji czy obligacji, stanowi atrakcyjne źródło dywersyfikacji. Obecnie w funduszach indeksowych ulokowanych jest około 242 mld USD, a więc ponad 40 razy więcej niż na początku poprzedniej dekady. Jest to kwota, która istotnie wpływa na ceny surowców.

Ceny metali bazowych w ostatnich tygodniach znajdują się w fazie konsolidacji. Pomimo dość dobrych podstaw fundamentalnych inwestorzy boją się zajmować dodatkowe pozycje na rynku metali, bo pamiętają o kryzysie na świecie. Rewaluacja indeksów, a tym samym pojawienie się nowego popytu na metale, może więc stanowić dla nich dobry impuls, by wkroczyć na rynek bardziej aktywnie i wesprzeć ceny metali pod koniec roku.

RADOSŁAW ZAŁOZIŃSKI

dyrektor departamentu zabezpieczeń w KGHM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane