- Większość znanych mi funduszy hedgingowych utrzymuje najmniejszą ekspozycję na rynku jaką widziałem od dawna – powiedział Brad Balter, założyciel firmy doradztwa inwestycyjnego Balter Capital Management.

Podkreślił, że utrzymują one znaczną część aktywów w gotówce, aby mieć możliwość natychmiastowych zakupów kiedy w niedługim czasie pojawią się duże okazje wynikające z wyprzedaży.
Wiele funduszy stawia na eskalację kryzysu na skalę 2008 roku, spowodowaną przez wydarzenia w Europie, kryzys „klifu fiskalnego” w USA, czy spowolnienie w Chinach.
- Od dawna nie widziałem tak wysokiego poziomu niepewności – powiedział Komal Sri-Kumar, główny strateg w TCW . – Gdybyś był funduszem hedgingowym i nie wiedział skąd przyjdzie sygnał korekty, ale byś się jej spodziewał, sensowne byłoby trzymać gotówkę pod ręką – dodał.
Z powodu tej defensywnej postawy fundusze hedgingowe przeoczyły wzrosty w 2012 roku, kiedy S&P500 zyskał 11 proc., a Nasdaq ponad 17 proc. Indeks blisko 1000 funduszy hedgingowych, liczony przez Morningstar, zyskał w tym czasie niespełna 4 proc.
- Możliwe, że słabo wybierali akcje, ale taki wynik pokazuje raczej, że nie są raczej w pełni obecni na rynku – uważa Nadia Papagiannis z Morningstar.