Fundusze mieszane wracają do łask

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-03-19 00:00

W lutym po raz pierwszy od ponad dwóch lat, do portfeli produktów hybrydowych popłynęła gotówka. Klienci poszukują złotego środka.

W ubiegłym miesiącu fundusze mieszane — zrównoważone i stabilnego wzrostu — pozyskały ponad 60 mln zł świeżego kapitału. To pierwszy dodatni bilans sprzedaży w tej grupie produktów od ponad dwóch lat. Gros pieniędzy trafiło do portfela tegorocznego debiutanta — Pioneer Stabilnego Inwestowania. Po 10 mln zł zgarnęło pięć innych funduszy.

— Widać, że klienci zaczynają aktywniej poszukiwać alternatywy dla coraz mniej atrakcyjnych lokat bankowych i funduszy dłużnych, które najlepsze czasy mają już za sobą. Produkty mieszane są kompaktowym rozwiązaniem dla inwestorów, poszukujących wyższych stóp zwrotu, ale niegotowych jeszcze na inwestycje w akcje — ocenia Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Rynek dojrzewa

Do 2007 r. fundusze mieszane były traktowane jako panaceum na wszystko. W szczytowym momencie produkty te zarządzały blisko 60 mld zł, co dawało im ponad 50-procentowy udział w rynku. Bessa z 2008 r. wpędziła jednak w straty posiadaczy jednostek uczestnictwa, nic więc dziwnego, że pociągnęłoto za sobą masową ewakuację klientów. Dziś w portfelach tzw. funduszy hybrydowych znajduje się nieco ponad 20 mld zł. W lutym wieloletni trend odpływu kapitału zaczął się odwracać. I choć specjaliści są zgodni, że produkty mieszane nigdy już nie będą tak popularne, jak przed pięcioma laty, to jednak coraz więcej inwestorów spojrzy na nie łaskawszym okiem.

— Wraz z rozwojem rynku klienci stają się coraz bardziej wyedukowani, zdobywają doświadczenie i wiedzą, jak samodzielnie konstruować portfel, aby był tańszy, bezpieczniejszy i efektywniej zarządzany. Dlatego uważam, że fundusze mieszane raczej nie odbudują swojej pozycji sprzed kryzysu. Jednak w związku z tym, że łatwosię takie produkty sprzedaje, to wraz z poprawą koniunktury ich aktywa będą rosły — tłumaczy Bernard Waszczyk. Struktura polskiego rynku, pomimo znaczącego spadku popularności funduszy mieszanych, i tak jest bardzo konserwatywna.

Z najnowszych danych EFAMA, instytucji zrzeszającej europejskie firmy inwestycyjne, wynika, że w 2012 r. produkty hybrydowe stanowiły 17 proc. całego rynku funduszy w Europie. Najwięcej pieniędzy, bo aż 35 proc., Europejczycy trzymają w portfelach produktów akcyjnych, podczas gdy w Polsce ich udział jest dwukrotnie niższy.

Między akcją a obligacją

Fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu mają zarabiaći na akcjach, i na obligacjach. Dłużna część portfela jest poduszką bezpieczeństwa w razie bessy, akcyjna powinna pracować na zyski w okresie hossy. Dzięki takiej konstrukcji portfela klient nie musi się zastanawiać, jaką część aktywów ulokować na giełdzie, a jaką w bardziej bezpieczne instrumenty — decyzję podejmują za niego zarządzający. Który fundusz wybrać i na co zwracać uwagę? Ważnym kryterium są historyczne stopy zwrotu, zarówno w krótkim, jak i w długim okresie. W ciągu ostatniego roku liderem w grupie funduszy stabilnego wzrostu jest Skarbiec III Filar, który zarobił 13,6 proc., a w grupie zrównoważonych — PZU Zrównoważony z wynikiem 12,9 proc. Nie bez znaczenia pozostaje też polityka inwestycyjna i wielkość aktywów.

Młode fundusze z niewielkim portfelem potrafią zdecydowanie szybciej reagować na zmieniającą się koniunkturę na rynku, a ta elastyczność w zarządzaniu zwykle przekłada się na lepsze stopy zwrotu. To widać było w lutym w przypadku nowicjusza — Open Finance Stabilnego Wzrostu, który zarobił 2,2 proc., podczas gdy rywale stracili średnio 0,5 proc., a najgorszy w grupie Idea Stabilnego Wzrostu 2,5 proc. Warto też pamiętać o niebagatelnym znaczeniu kosztów związanych z inwestycją w TFI i wybierać te produkty, które mają najniższe opłaty.

Możesz zainteresować się również: