Fundusze mieszane ze znakiem jakości

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 23-07-2013, 08:00

Aviva wygrywa dobrą selekcją za granicą, a Union preferuje giełdowe tuzy. Cechą wspólną liderów są wysokie i powtarzalne stopy zwrotu.

W czerwcu, po dwóch miesiącach przerwy, krajowi inwestorzy powrócili do funduszy mieszanych. Na jednostki uczestnictwa wydali prawie 100 mln zł netto — wyliczyły Analizy Online. I choć specjaliści są zgodni, że produkty zrównoważone i stabilnego wzrostu nigdy już nie będą tak popularne, jak przed pięciomalaty, to jednak coraz więcej Polaków spogląda na nie łaskawszym okiem. Zanim jednak oddamy nasze pieniądze w ręce powiernika, warto sprawdzić, jaką drogą dąży do zysków i czy faktycznie je osiąga. Fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu mają zarabiać i na akcjach, i na obligacjach. Dłużna część portfela jest poduszką bezpieczeństwa w razie bessy, akcyjna powinna pracować na zyski w okresie hossy. Dzięki takiej konstrukcji portfela klient nie musi się zastanawiać, jaką część aktywów ulokować na giełdzie, a jaką w bardziej bezpieczne instrumenty.

Mimo teoretycznie podobnych strategii, fundusze mieszane znacznie różnią się wynikami. W tym roku przepaść pomiędzy najlepszym a najgorszym wynosi w każdej z grup około 10 pkt proc., a w dłuższym terminie dystans jest jeszcze bardziej wyraźny. Wśród funduszy stabilnego wzrostu na wyróżnienie zasługuje produkt Avivy, która od początku roku dała zarobić 2,4 proc. (to trzeci wynik w grupie), a w długim terminie (od początku działalności w kwietniu 2002 r.) 153 proc., przy średniej na poziomie 92 proc. Jako jeden z niewielu odrobił straty z 2007 r. Znakiem rozpoznawczymAvivy jest dywersyfikacja rynkowa. Zarządzający chętnie inwestują za granicą, a do tego trafnie celują w spółki, koncentrując się na mniejszych podmiotach, i nie podejmując agresywnych zakładów alokacyjnych. Wyższe ryzyko rekompensowane jest dużym potencjałem zysku.

— Stale wysokie zaangażowanie w akcje, w okolicy statutowego limitu na poziomie 40 proc., sprawia, że fundusz bardzo dobrze spisuje się podczas hossy, ale jednocześnie oznacza, że traci mocniej niż inne w trakcie bessy. Trzeba jednak zauważyć, że nadwyżka nad średnią generowana podczas rynku byka jest znacznie wyższa niż straty ponoszone podczas giełdowej dekoniunktury — ocenia Marcin Różowski, analityk Analiz Online.

Wśród funduszy zrównoważonych równych sobie nie ma UniKorona Zrównoważony, który przez 10 lat tylko 2 razy wypadł gorzej od rywali, a poza tym zawsze znajdował się w czołówce zestawienia (często na podium). Od początku działalności, czyli przez prawie 18 lat, zyskał 470 proc., czyli o ponad 100 proc. więcej od średniej w grupie. Zarządzający stawiają na duże, stabilne spółki. Z 43 proc. części akcyjnej portfela, prawie 25 proc. to walory spółek z WIG20. W części dłużnej przeważają obligacje skarbowe lub emitowane przez największych i rozpoznawalnych emitentów. Od początku tego roku fundusz wypada nieco gorzej od rywali, bo traci 2,3 proc., przy średniej -1,5 proc.

— Taka polityka procentuje w długim terminie. W historii funduszu zdarzały się momenty wyraźnie słabszego zachowania, jak np. okres od szczytu giełdowej hossy z 2007 r. do połowy 2008 r. Z podobną sytuacją mamy do czynienia od początku roku — tłumaczy Michał Duniec z Analiz Online.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Fundusze mieszane ze znakiem jakości