Fundusze stabilne trzymają się mocno

Polacy do inwestowania w akcje podchodzą z pewną taką nieśmiałością, na czym zyskują fundusze mieszane

Ponad 1,4 mld zł pozyskały od początku roku detaliczne fundusze mieszane. Z danych Analiz Online wynika, że ich saldo wpłat i umorzeń jest lepsze niż funduszy akcji, absolutnej stopy zwrotu, dłużnych, o zupełnie niszowych grupach nie wspominając. Jedynie fundusze gotówkowe odnotowały większe wpłaty. Te obiecujące zrównoważenie i stabilny wzrost są jednak jedynymi, które w 2017 r. notują dodatnie saldo wpłat i umorzeń miesiąc w miesiąc. Nawet funduszom gotówkowym trafił się w tym roku okres, w którym klienci woleli z nich wypłacać pieniądze, niż je tam wpłacać.

Duża popularność funduszy łączących komponent dłużny z akcyjnym to od lat Polska specyfika. W branży finansowej co jakiś czas pojawiały się głosy, że czas funduszowych hybryd dobiega końca. Polska miała się upodobnić do krajów zachodnich, gdzie przeważają fundusze koncentrujące się tylko na rynku długu lub udziałowym, choć różniące się strategiami. Tego typu opinie nasiliły się zwłaszcza po krachu sprzed dekady.

— Nie jest to pierwsza i zapewne nie ostatnia teza w historii rynków finansowych, która się nie sprawdziła — mówi Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI.

Investors TFI idealnie odzwierciedla w mikroskali to, co Analizy Online obserwują na całym rynku. W pierwszym półroczu 2017 r. TFI pozyskało niemal 1,4 mld zł netto. Ponad 700 mln zł trafiło do funduszu Investor Płynna Lokata, na drugim miejscu znalazł się Investor Zabezpieczenia Emerytalnego, który pozyskał netto ponad 350 mln zł. Piotr Staniosz z mBanku, sprzedającego fundusze kilkunastu TFI w ramach Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych, oraz Michał Wojciechowski z DM Banku Ochrony Środowiska, prowadzącego podobną działalność pod szyldem Bossafund, sugerują nawet, że popularność hybryd jest większa, niż się na pierwszy rzut oka może wydawać.— Nie prognozowałbym, że fundusze mieszane szybko znikną z rynku. Tym bardziej że do tej grupy możemy zaliczyć fundusze absolutnej stopy zwrotu, aktywnej alokacji, market opportunity, które zyskują na popularności. Wszystkie one mają element dłużny i akcyjny — przypomina Michał Wojciechowski, zastępca dyrektora w DM Banku Ochrony Środowiska.

Problem z głowy

Według Piotra Staniosza, klienci nie są w stanie zaakceptować dużej zmienności związanej z funduszami akcji, nawet gdyby wiązała się z dużymi zyskami. Hybrydy wypośrodkowują w oczach klientów chęć jak największego zarobku i niechęć do poniesienia strat. Podobny rezultat, jak inwestycja w fundusz mieszany, przyniósłby jednak zakup funduszu obligacji i akcyjnego w ramach jednego parasola w proporcjach, jaki hybryda dzieli swoje inwestycje na rynek długu i papierów udziałowych.

— To jest prawda na poziomie klienta instytucjonalnego albo indywidualnego, ale świadomego, mającego wiedzę na temat funduszy. Jest jednak spora grupa klientów, która na funduszach się nie zna i znać nie chce. A rynki nie tylko rosną, ale rownież spadają. Od strony psychicznej większości klientów łatwiej zaakceptować małą stratę na funduszu mieszanym niż zyski na dłużnym połączone ze sporymi stratami w funduszu akcji, nawet jeśli bilans w obu przypadkach byłby taki sam — tłumaczy Zbigniew Wójtowicz.

— Z punktu widzenia klienta podział inwestycji na fundusz dłużny i akcyjny to jednak zupełnie inna sytuacja niż inwestycja w jeden fundusz mieszany. Po pierwsze, funduszy obligacyjnych jest mnóstwo. Klient musi więc zrobić kolejny krok w edukacji, by wiedzieć, jak konkretne fundusze zachowają się w określonej sytuacji. W tych samych warunkach makroekonomicznych różne może być np. zachowanie funduszy obligacji skarbowych i korporacyjnych. Po drugie, klient musi zdecydować, w jakich proporcjach podzielić wpłatę pomiędzy fundusz dłużny a akcyjny. W funduszu mieszanym ma ten problem z głowy. To zarządzający decydują o alokacji — dodaje Piotr Staniosz.

Zrównoważona zadyszka

Analizując sprawozdania niektórych TFI, można jednak odnieść wrażenie, że niuanse alokacji są klientom detalicznym jednak nieźle znane i fundusz mieszany funduszowi mieszanemu nierówny. Produkty stabilnego wzrostu nie narzekają, ale już zrównoważone są traktowane niemal jak akcyjne. Do tych zaś przeciętny ciułacz ma nadal sporą awersję. Aktywa funduszu stabilnego wzrostu w PKO TFI wzrosły np. w ostatnim półroczu więcej, niż wynikałoby z jego stopy zwrotu. Ludzie więc wpłacali pieniądze. Aktywa zrównoważonego skurczyły się, mimo że w tym czasie wypracował niemal 10 proc. zysku. Do zbliżonej sytuacji doszło w Aviva Investors Poland TFI.

9,5 proc. Tyle średnio zarobiły fundusze zrównoważone polskie w pierwszym półroczu...

5,1 proc. ...a tyle zarobiły fundusze stabilnego wzrostu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze stabilne trzymają się mocno