Fundusze surowcowe rosną, nieruchomości spadają

Anna Borys
opublikowano: 2008-08-25 10:14

To jeszcze nie koniec problemów amerykańskiego rynku nieruchomości. Najnowsze dane makroekonomiczne nie są dobre. Rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę w USA jest coraz mniej. Dane były najsłabsze od 17 lat. Nadal dużym problemem jest sytuacja Fannie Mae i Freddie Mac, największych w USA firm sekurytyzujących kredyty hipoteczne. Warren Buffett, jeden z najbardziej znanych inwestorów na świecie, uważa, że instytucje te są nic niewarte.

Kryzys na rynku nieruchomości trwa. Tracą na tym fundusze inwestujące w tym segmencie. Najwięcej w ostatnim tygodniu (-8,3 proc.) zmalały aktywa Fortis L Fund Real Estate Securities Europe (cap) (USD). Powodów do zadowolenia nie mieli także klienci  BPH Nieruchomości Europy Wschodzącej (EUR) Subfundusz BPH Parasolowy. Ich oszczędności od 13 do 20 sierpnia schudły o 5,9 proc.

Gotówka odpływa nie tylko z sektora nieruchomości. Inwestorzy wycofują się z większości rynków akcyjnych. Gdzie płynie kapitał? Część wraca na rynek surowców. Cena ropy naftowej w parę dni skoczyła do 120 USD za baryłkę ze 111 USD na początku tygodnia. Wzrosła także cena miedzi. Korzystają na tym właściciele funduszy inwestujących w surowce. Najlepszy w ostatnim tygodniu okazał się BGF World Mining A2 (USD). Wypracował on stopę zwrotu 3 proc. Straty zaczął odrabiać także Fortis L Fund Commodity World (dis) (EUR). Jego klienci zarobili od 13 do 20 sierpnia 2,6 proc. Najlepszą trójkę zamyka BGF World Energy A2 (USD) z wynikiem 2,2 proc.