Fundusze zagrały do jednej bramki

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 04-02-2015, 00:00

Ranking „PB”: W styczniu maruderów było niewielu. Najlepszy zarządzający powiększył portfele o 19,6 proc., a najgorszy stracił 7,6 proc.

To był wyjątkowo udany początek roku dla klientów TFI. Nie dość, że prawie 80 proc. funduszy wypracowało dodatnią stopę zwrotu, to w wielu przypadkach zyski były pokaźnych rozmiarów. Zarobić można było w Indiach, na Dalekim Wschodzie, w Europie Zachodniej, Turcji, a nawet w Polsce. Dobrą passę kontynuowały także fundusze obligacji. Prawdziwym zaskoczeniem był jednak wzrost notowań złota. Styczeń był najlepszym miesiącem dla tego metalu szlachetnego od niemal roku.

Maciej Kik, zarzadzajacy funduszem
Wyświetl galerię [1/2]

BOHATER MIESIĄCA

Maciej Kik, zarzadzajacy funduszem ARC

Złoty rajd

Przez ostatnie trzy lata inwestorzy unikali złota. Specjaliści z BofA Merrill Lynch uważają jednak, że w środowisku niskich stóp procentowych kruszec ten ponownie staje się atrakcyjny. Ich zdaniem, w optymalnym portfelu inwestycyjnym udział złota powinien wzrosnąć w tym roku do 9,5 proc. Być może i krajowym powiernikom przybędzie klientów z apetytem na złoty rajd.

Powody? PKO Złota zarobił aż 19,6 proc. i był najzyskowniejszym funduszem na rynku. Jego wynik jest pochodną wzrostu akcji spółek wydobywczych. W tym czasie na sztabkach złota ponad 15 proc. zarobił Investor Gold Otwarty, a na kontraktach terminowych prawie 8 proc. zyskał Superfund Goldfuture. — W sytuacji, gdy przyszłość globalnej gospodarki wydaje się niepewna, prawdopodobnie Fed rozważy odłożenie na później podwyżki stóp procentowych w USA.

Taka perspektywa wspiera stronę popytową na rynku złota. W najbliższych tygodniach dużo może też zależeć od popytu w Chinach — zbliżające się obchody Nowego Roku Księżycowego mogą być dla wielu okazją do kupna złota, tradycyjnego noworocznego prezentu — uważa Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund.

Zyski w Indiach…

Rynek w Indiach wspierany jest przez spadające ceny ropy, której kraj ten jest dużym importerem. Pomagają też reformy gospodarcze oraz styczniowe obniżki stóp procentowych. Efekt? Sensex, główny indeks indyjskiej giełdy, wzrósł w miesiąc 6,5 proc.

Cięcie stóp wspierało także rynek chiński, a zwłaszcza spółki z branży finansowej, które są bardzo mocno reprezentowane na giełdzie w Hongkongu. Na te rynki stawia Investor BRIC oraz Investor Indie i Chiny. Ten pierwszy zyskał prawie 9 proc., a drugi ponad 8 proc. Solidną zwyżkę cen jednostek, sięgającą 7,6 proc., zanotowały też MetLife Akcji Chińskich i Azjatyckich oraz UniAkcje Daleki Wschód.

— Utrzymujące się oczekiwania dotyczące łagodzenia polityki pieniężnej oraz nadal niskie ceny ropy naftowej powinny dalej wspierać oba rynki. Obraz Chin poprawiają też perspektywy szerszego otwarcia na inwestorów zagranicznych na giełdzie w Szanghaju — przekonuje Jarosław Niedzielewski.

…oraz w Turcji

Taniejąca ropa w styczniu spowodowała też dalszy napływ kapitału zagranicznego do Turcji. Na dodatek tamtejszy bank centralny mocno obniżył stopy procentowe, co szczególnie pomogło akcjom banków. Wykorzystały to fundusze ze stajni Arki i Quercusa, zyskując w miesiąc po 6,6 proc. W najbliższym czasie wciąż warto inwestować w Turcji, ale nie ma już co liczyć na tak dynamiczne zwyżki.

— Ropa nie może w nieskończoność tanieć, tak samo jak Turcja nie może w nieskończoność rosnąć. Istnieje ryzyko, że gdy indeks BIST100 powróci w okolice 92-94 tys. punktów, inwestorzy będą mieli pokusę do silniejszej realizacji zysków. Gdyby bank centralny uległ presji polityków i zdecydował się obniżyć stopy w celu pobudzenia gospodarki przed wyborami, może to mieć negatywny wpływ na lirę oraz wiarygodność kraju — tłumaczy Marek Buczak z Quercus TFI.

Podobnego zdania jest Katarzyna Dąbrowska z BZ WBK TFI, która uważa, że wyceny w Turcji są nadal na umiarkowanych poziomach. Wskaźnik cena do zysku na 2015 r. wynosi około 10. Ostrzega jednak, że pozytywny efekt niskich cen ropy może zostać zmniejszony przez spadek eksportu do Iraku i Syrii i niższe dochody ze strony rosyjskich turystów.

— Wiele pozytywnych czynników jest obecnie w cenach, a potencjalne zwyżki na rynku mogą zostać zniwelowane przez słabość liry — uważa Katarzyna Dąbrowska.

Polska nabiera rumieńców

Ceny krajowych obligacji skarbowych wciąż drożały, a najlepsze fundusze dłużne zarobiły ponad 3 proc. Przypomniały też o sobie polskie akcje. Najwięcej (ponad 3 proc.) wzrósł sWIG80, a po około 1,5 proc. zwyżkował WIG i mWIG40. Nie dziwi więc, że funduszowe „misie” zyskały średnio 2,8 proc. Najwięcej, bo 5,2 proc., zarobił UniAkcje Małych i Średnich Spółek, dlatego tytuł bohatera miesiąca trafia do Macieja Kika (czytaj obok). Drugie miejsce na podium zajął Superfund Akcji z wynikiem 4,7 proc.

— Poprawa w europejskim otoczeniu polskiej gospodarki jest dobrą wiadomością dla posiadaczy akcji w Polsce. Trudno jednak oczekiwać powrotu silnej hossy. Struktura polskiego rynku — duży udział banków i spółek surowcowych — mogą nie pozwolić na powszechną poprawę wyników spółek, która dałaby paliwo do silniejszych zwyżek szerokich indeksów.

Okazji wśród poszczególnych spółek jednak nie brakuje, co potwierdzają kilkunastoprocentowe plusy w styczniu na Neuce, Ciechu czy CCC — prognozuje Łukasz Tokarski z Superfund TFI.

CO DALEJ?

Najgorsze już za nami

MACIEJ KIK

zarządzający funduszami Union Investment TFI

Sektor małych i średnich spółek w Polsce jest o tyle specyficzny, że jego zachowanie determinowane jest przez nastawienie inwestorów. Wydaje mi się, że obecnie bilans ryzyk i szans dla tego sektora prezentuje się korzystnie. Większość zagrożeń, takich jak demontaż OFE czy wojna na Wschodzie, zmaterializowało się w zeszłym roku. Z drugiej strony gospodarka rozwija się w zdrowym tempie. Europejski Bank Centralny zdecydował się na luzowanie ilościowe, co wspierać będzie gospodarki europejskie i utrzymywać presje na euro. Dodatkowym wsparciem dla polskiej gospodarki będą tanie surowce i napływ kapitału z nowej perspektywy unijnej. W takim otoczeniu tzw. misie powinny poprawiać wyniki.

Biorąc pod uwagę, że wyceny nie są wygórowane, stanowi to solidny fundament pod zwyżki. Dekompozycja PKB wskazuje na silną kontrybucję popytu wewnętrznego, dlatego stawiamy w tym roku na spółki z ekspozycją na konsumpcję, ale również na wyselekcjonowane firmy przemysłowe, które mogą skorzystać na poprawie otoczenia w Europie.

Dla inwestorów zagranicznych Polska z relatywnie wysokimi stopami procentowymi i stabilną rosnącą gospodarką również może się okazać atrakcyjnym miejscem do inwestycji. Otoczenie historycznie niskich nominalnych stóp procentowych powoduje, że atrakcyjność akcji rośnie wobec innych klas aktywów, dlatego można spodziewać się napływu kapitału na GPW, co wesprze wyceny spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy