Futbolowo-giełdowa Lizbona

Nasz Rynek Kapitałowy
opublikowano: 2007-10-04 19:02

Gra w Lidze Mistrzów to nie tylko walka o sukces sportowy i uznanie kibiców. Dla portugalskich klubów - Benfici i Sportingu Lizbona   to także szansa na wzrost kapitalizacji spółek i kursu akcji na giełdzie.

Lizbona jest dla kibiców piłki nożnej miejscem szczególnym. To jeden z dwóch, obok Porto, wielkich, rywalizujących ze sobą w Portugalii ośrodków piłkarskich, cieszących się olbrzymią estymą na całym świecie.
Fanom nie przeszkadza monotonia portugalskiej rywalizacji klubowej sprowadzająca się do monopolu na osi Lizbona-Porto. Począwszy bowiem od sezonu 1934/1935 do 2006/2007, czyli w okresie obejmującym ponad 70 edycji pierwszoligowych rozgrywek o mistrzostwo Portugalii, tytuł ten nigdy nie przypadł drużynie spoza tych dwóch miast.
Przez lata narzekano również na nieskomplikowany i nieco toporny, jak się wówczas wydawało, system pozyskiwania futbolistów z byłych kolonii afrykańskich, z Mozambiku i Angoli, oraz przede wszystkim z Brazylii. Największą do dziś legendą portugalskiej piłki, a zarazem też i klubu Benfica Lizbona pozostaje Eusebio. Sławna ,,perła z Mozambiku", a nie któryś z tysięcy przybyłych do Portugalii i następnie zasymilowanych graczy z ,,kraju kawy". Z czasem dyskontowanie tej specyficznej, postkolonialnej futbolowej renty do perfekcji doprowadzili Francuzi, a także Holendrzy.

Zyskowne symulacje Benfiki
Sport Lisboa e Benfica, czyli SL Benfica została założona w lutym 1904 r. W swej historii podczas rywalizacji krajowej zdołała m.in. zgromadzić aż 31 tytułów mistrzowskich i 24 puchary kraju. W rozgrywkach międzynarodowych dwukrotnie - w 1961 r. i 1962 r.   zdobyła Puchar Mistrzów Krajowych. Ponadto "As Aguias"   ,,Orły"   aż pięciokrotnie docierali do finału tych najbardziej prestiżowych rozgrywek i za każdym razem przegrywali po zaciętych, wyrównanych bojach - ostatnio w 1990 r. 0:1 z Milanem. Finałową porażkę odnotowała Benfica także w swym jedynym finale o Puchar UEFA w 1983 r., uznając w dwumeczu wyższość Anderlechtu Bruksela (1:1 i 0:1).
Na całym świecie, od Europy poprzez Amerykę Północną, po Azję i Australię klub ma ok. 14 mln zagorzałych zwolenników. Niewątpliwie przekłada się to na efekty ekonomiczne. W strukturze ubiegłorocznych dochodów, wynoszących 85,1 mln euro, największą pozycję   38,6 mln euro stanowiły przychody z tzw. Match Day'a, tj. komputerowych gier symulacyjnych z udziałem m.in. piłkarzy Benfici. Z tego źródła pochodziło 45,3 proc. środków wobec 20,2 proc.   17,2 mln euro ze sprzedaży praw medialnych i transmisji oraz 34,4 proc.   29,3 mln euro z szeroko rozumianej działalności komercyjnej (począwszy od transferów, poprzez sprzedaż biletów, karnetów i pamiątek dla kibiców, catering itp.).
W okresie ostatnich pięciu lat "O Gloriosos" (,,Sławni"   kolejny przydomek Benfici) zdołali podwoić swoje obroty. Stało się to w przededniu publicznej emisji akcji wydzielonego ze struktur klubu przedsiębiorstwa futbolowego: Sport Lisboa e Benfica - Futebol, S.A.D. W ramach IPO zaoferowano 15 mln akcji przy zakładanym free float na poziomie 33 proc.
Debiut akcji na lizbońskiej giełdzie, będącej segmentem Euronext'u nastąpił 22 maja tego roku. Od początku walory uległy dość drastycznej przecenie, spadając z poziomu ok. 5 euro do ok. 3,5 euro, by ostatecznie w połowie czerwca obniżyć się jeszcze do 2,69 euro. Taki pułap cenowy sprzyjał próbie akwizycji. Kursy akcji zaczęły gwałtownie zwyżkować, przekraczając poziom 4,0 euro, a nieco później 4,5 euro.
Tak znaczna aprecjacja wiązała się z próbą przejęcia ,,Orłów" przez Jose Manuela Rodriguesa Berardo. Ten 63-letni urodzony na Maderze biznesmen i inwestor giełdowy, znany powszechnie jako ,,Joe" Berardo, już w młodości dorobił się sporego majątku, emigrując do Południowej Afryki. Z czasem dał się też poznać jako wytrawny inwestor giełdowy dysponujący pokaźnymi pakietami, np.: Millennium BCP czy Portugal Telecom. Jego oferta nabycia 60 proc. futbolowej spółki po cenie 3,5 euro za akcję spotkała się z odmową ze strony władz klubu. Nie cena była tu najważniejsza, gdyż jak powiedział wówczas prezydent klubu z Estadio da Luz, Luís Filipe Vieira: ,,Benfica na zawsze pragnie zachować większość swoich akcji". Stąd ponad połowa papierów piłkarskiej spółki Sport Lisboa e Benfica - Futebol, S.A.D. należy do klubu bądź instytucji z nim powiązanych. Pakiet 40 proc. posiada SL Benfica, a 10,04 proc   podmiot o nazwie Sport Lisboa SGPS SA.

Lwy na giełdzie
Prawie dekadę wcześniej niż Benfica na giełdzie pojawił się Sporting. Ów wielki lizboński a zarazem krajowy rywal, którego futbolowe walory trafiły w 1998 r. na parkiet, został założony w 1906 r. Dotychczas klub z Estado Jose Alvalade zdołał wywalczyć 18 tytułów mistrzowskich i 14-krotnie zdobywał Puchar Portugalii. Na arenie międzynarodowej triumfował tylko raz   w 1964 r.   wygrywając w finale z MTK Budapest. W panteonie największych krajowych i międzynarodowych sław, obok takich zawodników, jak np.: Luis Figo, Paulo Futre, Cristiano Ronaldo czy Peter Schmeichel i Frank Rijkaard wymienia się także Andrzeja Juskowiaka. Król strzelców XXV Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie przez trzy lata (1992-1995) pisał historię popularnych "Leoes" (,,Lwów"). W kontekście wybitnych napastników koniecznie powinno się tutaj przypomnieć osobę Hectora Yazalde. Ten były reprezentant Argentyny (m.in. na MŚ w 1974 r.) w sezonie 1973/1974 strzelił dla Sportingu aż 46 bramek. Do dziś jest to niepobity w Europie rekord ligowych goli zdobytych w jednym sezonie.

Akcje i Liga Mistrzów
W ostatnim okresie zarówno papiery Benfici, jak i Sportingu znajdują się w trendzie spadkowym. Jednym z istotnych uwarunkowań tego stanu rzeczy jest zapewne to, iż pakiety kontrolne obu wydzielonych z klubowych struktur futbolowych spółek należą do swych macierzystych instytucji, tj. S.L. Benfica oraz Sporting CP. W przypadku Sportingu podmioty klubowe posiadają aż 78,2 proc. akcji giełdowego podmiotu Sporting Sociedade Desportiva de Futbol, S.A.D.
Z drugiej jednak strony, nie można zapominać, iż Benfica i Sporting występują właśnie w grupowej fazie tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Przychody z Champions League w wysokości przynajmniej ok. 14,5 mln euro zasilą więc niedługo finanse ,,Orłów" i ,,Lwów". W razie zakwalifikowania się do dalszych faz rozgrywek wydatnie się jeszcze powiększą, co niewątpliwie powinno zaowocować wyraźnym wzrostem kapitalizacji. W połowie września giełdowa wartość Sport Lisboa e Benfica - Futebol, S.A.D wynosiła 40,0 mln euro, a Sporting Sociedade Desportiva de Futbol, S.A.D. - 52 mln euro. Po prostu Lizbona jest też futbolowo-giełdowa!
Wojciech Szymon Kowalski

Pełny tekst znajdziesz w październikowym wydaniu miesięcznika "Nasz Rynek Kapitałowy".

Możesz zainteresować się również: