
Na razie poprawa nastrojów ujawnia się w rosnącej wycenia kontraktów terminowych na indeksy. Około godziny 12:50 futures na indeks Dow Jones IA rosły o 0,36 proc. Te na wskaźnik S&P50 zwyżkowały o 0,34 proc. zaś na technologiczny Nasdaq zyskiwały 0,71 proc.
Zmiana nastawienia inwestorów być może po części jest pokłosiem wczorajszych przesłuchań w Kongresie szefa Fed i pani Sekretarz Skarbu, które choć nie przyniosły nic nowego, ale potwierdziły ich spokojne stanowisko odnośnie perspektyw inflacyjnych. Te uspokajające komentarze pozwoliły na dalszy spadek rentowności amerykańskich papierów skarbowych w okolice 1,6 proc. w przypadku benchmarkowych dziesięciolatek. Dzisiaj dojdzie do kolejnych przesłuchał Jerome Powella i Janet Yellen i oczywiście nie ma co oczekiwać z tego kierunku jakichś przełomowych wydarzeń.
W środowym kalendarium jest spora dawka najnowszych danych z amerykańskiej gospodarki. Poznamy m.in. zmianę zamówień na dobra trwałe w lutym (oczekiwany wzrost o 0,8 proc.) to jeszcze przed sesją, oraz indeksy PMI dla przemysłu i usług już po rozpoczęciu handlu.
Poznamy też dane o ubiegłotygodniowym stanie zapasów ropy i paliw. W przypadku tej pierwszej prognozuje się spadek rzędu 900 tys. baryłek.
W przedsesyjnym handlu wyraźnie drożeją akcje Intela. Kurs zwyżkuje momentami o ponad 5 proc. w reakcji na deklaracje złożoną przez największego na świecie konstruktora i producenta procesorów zwiększenia mocy produkcyjnych, m.in. dzięki budowie dwóch nowych zakładów w Arizonie. Firma zapowiedziała też otwarcie swoich fabryk na zewnętrznych klientów.
Straty z poprzedniej sesji odrabiają z kolei papiery „tzw. ciężkich spółek indeksowych z Apple, Amazonem i Facebookiem na czele. Z kolei drożejąca ropa, która we wtorek „zatopiła” notowania spółek energetyczno-paliwowych, dzisiaj pozwala na ich odbicie.