Fuzja z RG to sposób na chorą rywalizację

Paweł Janas, Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 29-04-2002, 00:00

Jeśli nie dojdzie do połączenia PKN Orlen i Rafinerii Gdańskiej, na krajowym rynku wybuchnie wyniszczająca rywalizacja cenowa, z której skorzystają zagraniczne koncerny – przewiduje Zbigniew Wróbel, szef płockiego koncernu.

Od momentu zmiany ekipy rządzącej analitycy rynku giełdowego i paliwowego zastanawiają się, czy gabinet Leszka Millera zmieni program restrukturyzacji sektora naftowego, a tym samym dopuści PKN Orlen do udziału w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej, największego rywala płockiego koncernu na rodzimym rynku. Wiesław Kaczmarek, szef resortu skarbu, nie ukrywał, że taki wariant byłby możliwy, gdyby nie udało się pozyskać inwestora dla producenta paliw z Gdańska. Ostatnio jednak notowania Rotch Energy, kandydata do ręki RG, wzrosły, bo zaprosił do konsorcjum rosyjskiego Łukoila. Mimo to Zbigniew Wróbel, szef PKN, liczy, że rząd da zielone światło konsolidacji rodzimych graczy.

— Obecnie MSP rozmawia z brytyjskim konsorcjum Rotch Energy. Jeśli ten oferent nie będzie w stanie uwiarygodnić swoich deklaracji, wierzę, że tym razem szansę otrzyma Orlen. Uważam, że jesteśmy najbardziej uprawnieni do tego, by ubiegać się o udział w prywatyzacji RG, ponieważ gwarantujemy stabilną sytuację i bezpieczeństwo polskiego sektora paliwowego — twierdzi Zbigniew Wróbel.

Szef Orlenu ma poważny atut w ręku. Jest gotów płacić za gdańską spółkę gotówką i ma czym. Tymczasem Rotch Energy do tej pory miał głównie kłopoty ze zorganizowaniem finansowania transakcji.

— Nie oczekujemy aportu w postaci RG, a tym samym zwiększenia udziału MSP w naszym akcjonariacie. Pieniądze za gdańską firmę przydałyby się Skarbowi Państwa i Nafcie Polskiej na restrukturyzację Wielkiej Chemii. Natomiast organizm złożony z PKN i RG miałby szansę jako okręt flagowy naszej gospodarki budować alianse w regionie — tłumaczy Zbigniew Wróbel.

Co się jednak stanie, gdy Orlen nie dostanie RG ? Prezes Orlenu widzi wówczas sytuację sektora paliwowego w ciemnych barwach.

— Możemy mieć do czynienia z wyniszczającą wojną cenową i zagrożeniem dla ponad 20 tys. miejsc pracy zależnych od Orlenu. Z kolei Rafineria Gdańska mogłaby być zagrożona podobnym scenariuszem jak w przypadku litewskich Możejek, czyli zakłóceniami dostaw ropy, ograniczeniami zatrudnienia i niejasnymi implikacjami inwestycyjnymi — mówi prezes Orlenu.

Przypomina, że już od roku w tym sektorze praktycznie nie istnieją granice.

— Powstało duże prawdopodobieństwo radosnego wmaszerowania konkurencji zachodniej jako trzeciego wygrywającego albo raczej ogrywającego. Wtedy mielibyśmy koniec „snów o potędze”, czyli o wiodącej roli Polski w konsolidacji sektora centralnej Europy – snuje czarną wizję szef PKN.

Paweł Olechnowicz, szef RG, niedawno nie odżegnywał się od związków kapitałowych z płocką firmą. Wolałby jednak, by do nich doszło „w dalszej perspektywie”.

Nie czekając na wyniki rozmów o integracji sektora, płocka spółka ma jeszcze wiele do zrobienia na własnym podwórku. Jednym z priorytetów jest zwiększenie produkcji petrochemicznej.

— Wymaga ona wielu działań, by wyrównać jej poziom technologiczny i moce produkcyjne w porównaniu z rozwiniętą częścią rafineryjną — nie ukrywa Zbigniew Wróbel.

W tym segmencie rynku sztandarowym przedsięwzięciem Orlenu jest jv z Basellem, które zajmie się produkcją poliolefin.

— Rozpoczęcie realizacji tego projektu wymaga jeszcze sporych negocjacji. Warunki umowy powinny chronić w równym stopniu interesy obu stron w kwestii podziału zysku, ale również odpowiedzialności za sukces i ryzyko. Negocjacje są twarde, ale jeśli teraz je dobrze przeprowadzimy, to po latach będziemy z dumą patrzeć na rozkwitające przedsięwzięcie — szumnie zapowiada Zbigniew Wróbel.

Wiele emocji wzbudza ostatnio sprawa uczestnictwa Orlenu w konsolidacji sektora chemicznego. Z dokumentów, które otrzymali związkowcy największych zakładów tej branży, jasno wynikało, że Orlen weźmie w niej udział jako partner. Analitycy byli też przekonani, że — w przeciwieństwie do dawnego zarządu spółki — nowa ekipa będzie patrzeć na ten projekt łaskawszym okiem. Przy tym PKN dysponuje sporymi zasobami finansowymi, a na konsolidację Wielkiej Chemii potrzeba 9—11 mld zł.

— Zasadniczo jest to rola Nafty Polskiej. Orlen będzie angażować się w ten proces jedynie w zakresie, który uznamy za atrakcyjny dla spółki. Nie będziemy niczyim narzędziem w tych rozgrywkach, ale z drugiej strony odrzucenie a priori ciekawej oferty biznesowej byłoby nieporozumieniem. Mamy już w tej kwestii pewne przemyślenia — tajemniczo dodaje Zbigniew Wróbel.

Na pewno spore reformy czekają grupę kapitałową Orlenu, liczącą 118 podmiotów.

— W najbliższych latach dokonamy zasadniczych zmian strukturalnych i funkcjonalnych. W obszarach nie związanych bezpośrednio z działalnością rafineryjno-petrochemiczną, będziemy dążyć do restrukturyzacji posiadanych aktywów. Zamierzamy dokonać sporej agregacji, a dla części spółek pozyskać inwestorów branżowych oraz dokonać inwestycji o wysokiej stopie zwrotu. Sprzedaż tych podmiotów pozwoli na sfinansowanie podstawowej działalności koncernu — tłumaczy prezes.

Orlen ma też ostatnio kłopoty z niepokornymi stacjami patronackimi. Część ich właścicieli zastanawia się nad opuszczeniem płockich struktur. Powód — trudne warunki finansowe współpracy. Zbigniew Wróbel deklaruje, że za jego kadencji współpraca będzie układać się lepiej.

— Wstępnie można powiedzieć, że Orlen zakłada wsparcie finansowe dla stacji patronackich, które zobowiążą się do przestrzegania naszych warunków i standardów. Liczymy, że wypracujemy formy współdziałania, które obu stronom zapewnią satysfakcjonujące efekty. Pracujemy nad projektem franszyzy — może to być interesująca propozycja dla obu stron —mówi Zbigniew Wróbel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Tadeusz Markiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Fuzja z RG to sposób na chorą rywalizację