Wysokie ceny surowców energetycznych są powodem do poważnego niepokoju, bowiem hamują wzrost gospodarczy na świecie - ostrzegli w sobotę zebrani w Londynie ministrowie finansów siedmiu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata i Rosji (G-8).
Zdaniem ministrów, prognozy na rok 2005 są dobre - należy się spodziewać względnie wysokiego wzrostu gospodarczego, "w rytmie bardziej umiarkowanym" niż w 2004 roku. Niemniej są powody do obaw, w tym zwłaszcza "trwale" wysokie ceny ropy.
Kraje G-8 wezwały do stanowczych działań na rzecz zrównoważonego wzrostu. W Europie, a także w Japonii i Rosji drogą do tego mają być w szczególności "dodatkowe reformy strukturalne".
Ministrowie opowiedzieli się także za przejrzystymi mechanizmami kształtowania cen ropy naftowej w celu zapobieżenia nadmiernym zwyżkom cen. Zaapelowali też o wzrost inwestycji w sektorze naftowym, zarówno w krajach-producentach, jak i wśród odbiorców, by zwiększyć bezpieczeństwo zaopatrzenia w ten surowiec kluczowy dla światowej gospodarki.