g... jak giełda

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-12-01 00:00

Lato przypomniało, czym jest hossa na giełdzie. I chociaż jesień ostudziła głowy, to i tak można było w tym roku zarobić na akcjach, nawet 600 proc.

Giełdowe lato było najgorętszym okresem na rynku akcji od trzech lat. Inwestorzy kupowali walory, spodziewając się ożywienia gospodarczego i poprawy wyników spó- łek. Mimo że ostatnie miesiące zweryfikowały wygórowane oczekiwania, to i tak od początku roku akcje ponad 100 firm dały zarobić co najmniej 20 proc. Takiej stopy zwrotu próżno szukać na innych rynkach.

Superinwestycje

Najlepszą inwestycją od początku roku okazały się walory IB System i LZPS.

Kursy akcji obu spółek wzrosły ponad sześciokrotnie na fali poprawy ich kondycji. Dodatkowo w przypadku tej drugiej spółki, nowe kontrakty dla wojska rozpętały niemal walkę o kontrolę nad producentem obuwia. Niewiele gorzej zaprezentował się Wistil.

— Wzrost kursu to odzwierciedlenie przyrostu aktywów grupy kapitałowej Wistilu, która kontroluje chociażby 30 proc. rynku porcelany. Przed hossą kurs był niższy niż w dniu debiutu, czyli 72 zł. Inwestorzy musieli w końcu dostrzec potencjał grupy — uważa Wojciech Szymon Kowalski, analityk giełdowy.

— Widocznie inwestorzy oceniają naszą grupę kapitałową na taką wartość? — dodaje Jerzy Stolarek, dyrektor ekonomiczno-finansowy Wistilu.

Informacji brak

Wygląda na to że nie wszystkich cieszy wysoka zwyżka kursu. Władze Pagedu i Kruszwicy nie chciały skomentować powodów hossy na ich akcjach.

— Spółka opublikuje raporty finansowe, gdzie zawarty jest komentarz. Poza tym nie udzielamy żadnych innych informacji — ucina Rafał Wadlewski, marketingowiec Kruszwicy.

Lider hossy

Tymczasem bohaterem letniej hossy został Best, którego akcje wzrosły w tym czasie o blisko 500 proc.

— Hossa na giełdzie ciągnie wszystkie akcje. Ponadto z powodzeniem zakończyliśmy restrukturyzację w spółce, wyszliśmy na zysk. Odzyskujemy zaufanie inwestorów, którzy zaczynają zwracać uwagę na atrakcyjność branży windykacyjnej. Rynek nieregularnych wierzytelności szacuję na 45 mld zł. Ostatnim powodem jest niska płynność akcji, co przyczynia się do znacznych wahań kursu. W obrocie jest tylko 2 proc. naszych walorów — mówi Krzysztof Borusowski, prezes Best.

Docenieni

Znakomite zyski dał swoim udziałowcom Stalprofil (540 proc.). Wzrost kursu jest efektem docenienia wyników firmy na trudnym rynku.

— Po długim okresie niezłych wyników rynek wreszcie docenił Stalprofil. Chociaż w poprzednich latach sytuacja firmy była stabilna, spółka nie cieszyła się zainteresowaniem inwestorów, głównie ze względu na kojarzenie jej z przeżywającą wówczas trudności branżą hutniczą. W tym roku zanotowaliśmy istotny przyrost sprzedaży i wzrost zysków, co w obliczu niedoszacowania spowodowało znaczny wzrost wyceny rynkowej spółki — opowiada Arkadiusz Kaliński, dyrektor finansowy Stalprofilu.

Jego zdaniem, jest jeszcze miejsce do wzrostu kursu akcji Stalprofilu.

— Nasz wskaźnik cena/zysk jest niższy niż w przypadku innych spółek z branży. Ponadto mamy trwałe podstawy do wzrostu kursu, gdyż nasze wyniki wypracowywane są głównie dzięki zwiększeniu skali działalności — dodaje Arkadiusz Kaliński.

W czołówce jest też Impexmetal. W ostatnich miesiącach akcje Impexmetalu podrożały o 322 proc.

— Wzrost ceny akcji to reakcja na usuwanie czynników ryzyka związanych ze spółką. Dzięki sprzedaży Huty Zawiercie spółka zredukuje wysokie krótkoterminowe zadłużenie — mówi Krzysztof Adamski, członek zarządu Impexmetalu.

Okiem eksperta

Perspektywy 2004

Pod wieloma względami 2004 rok będzie wyjątkowy. Koniunktura giełdowa powinna być dobra ze względu na wejście Polski do UE. Jednak skala potencjalnych wzrostów może nie być tak duża, jak mogłaby być, gdyby rząd zdecydował się na przeprowadzenie reform strukturalnych. Przyszły rok pod względem kalendarzowym będzie ostatnim momentem na wprowadzenie reform, gdyż 2005 r. to rok wyborczy, więc nie ma szans na odważne decyzje. Spodziewam się, że na GPW wystąpi zjawisko, które będzie można określić jako efekt UE, czyli selektywne wzrosty. Najwięcej skorzystają na tym spółki przemysłowe, spożywcze oraz KGHM, które zaczną odrywać się od rodzimych czynników i uzależniać od koniunktury ogólnoeuropejskiej. Znaczny wpływ na koniunkturę giełdową będzie miało wprowadzenie podatku giełdowego.

Jeśli zostanie odłożony, może to zrekompensować na giełdzie efekt opóźnienia reform gospodarczych. Jeśli zostanie wprowadzony, osłabi rynek akcji. Jest to istotne tym bardziej że MSP zapowiada na 2004 r. publiczne emisje takich firm jak PZU i PKO BP. Akcje tych firm mogą wziąć fundusze, ale chyba nie o taką prywatyzację chodzi. Chodzi o to, aby wykorzystać szansę i możliwości związane z pozycją zdobytą po wojnie w Iraku, wejściem do UE i offsetem.

Wojciech Szymon Kowalski

analityk giełdowy

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: