Czytasz dzięki

Gadżecik w sam raz do kieszonki

Samsung Electronics miał w ostatnim tygodniu dwie naprawdę mocne premiery. Koreańczycy inwestują w „składaki”.

Gdy wydawało się, że już na zawsze pożegnaliśmy składane telefony komórkowe, bo takie w erze smartfonów z dużymi dotykowymi wyświetlaczami po prostu nie mają racji bytu, nagle pojawiły się elastyczne ekrany, otwierając przed projektantami zestaw nowych możliwości. Smartfonowy rynek potrzebuje świeżych pomysłów jak ryba wody, więc łaknie każdej nowości.  

Wyświetl galerię [1/2]

Samsung Galaxy Z Flip

ARC

Samsung zaprezentował ostatnio model Galaxy Z Flip, który przypomina mały portfel albo jeden z wielu akcesoriów do makijażu wyjętych z kobiecej torebki. To urządzenie w kształcie kwadratu, który po rozłożeniu podsuwa pod palce użytkownika 6,7-calowy wyświetlacz. Wtedy wygląda jak rasowy, tradycyjny smartfon.   

Samsung zastosował już giętki ekran w modelu Galaxy Fold, ale musiał opóźniać datę premiery z powodu zgłaszanych problemów z zawiasem. Teraz idzie na całość, bo przedsprzedaż już ruszyła, a na sklepowych półkach gadżet ma się pojawić już za tydzień. Uwaga - nie jest tani. Kawałek dobrego stylu został wyceniony na 6,6 tys. zł za wersję 256 GB.  

- Galaxy Z Flip wyposażony jest w wyświetlacz Infinity Flex Display z opatentowanym przez firmę Samsung zginanym ultracienkim szkłem Ultra Thin Glass (UTG). Dzięki temu telefon jest cieńszy i zyskał bardziej elegancki wygląd, wcześniej nie spotykany w urządzeniach składanych - podała spółka w komunikacie.  

Do tego dochodzi zawias Hideaway Hinge wspomagany przez podwójny mechanizm krzywkowy. Smartfon otwiera się tak jak laptop, czyli może pozostać otwarty pod dowolnym kątem. Swoje trzy grosze wtrącił również koncern Google, który pomógł w dopracowaniu systemu operacyjnego. Na przykład gdy urządzenie leży w pozycji otwartej, to ekran automatycznie dzieli się na dwa 4-calowe. Na jednym wyświetla się treść, drugi zamienia się w pole nawigacyjne. Zamknięty Z Flip też utrzymuje z użytkownikiem kontakt. Powiadomienia pojawiają się na niewielkim zewnętrznym ekranie.  

a9c2adc0-8c30-11e9-b683-526af7764f64
Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Co wy na to? Samsung na swojej stronie dumnie stwierdza, że to „telefon wymyślony na nowo”, który „zwiększa komfort korzystania z dwóch aplikacji naraz”. Elastyczne ekrany powoli przestają szokować i jest ich coraz więcej, wystarczy wspomnieć choćby głośny debiut nowej Motoroli Razr. Problemem są ceny, które zamieniają ten sprzęt w drogie, luksusowe gadżety.  

Nowy „składak” nie jest jedyną nowością Samsunga. Trudno stwierdzić, czy koreańska firma chciała zaoszczędzić, wrzucając publiczności wszystkie produkty podczas jednej prezentacji, czy taką miała strategię, ale teraz nie wiadomo, który gadżet ukradł show któremu. Oprócz Flipa pokazano też nowe flagowe z serii Galaxy S20, na którą składają się w sumie trzy modele, w tym topowy - jak sama nazwa wskazuje - S20 ultra.  

Tym co ma przyciągnąć klientów są aparaty fotograficzne. Samsung zastosował większą matrycę zapewniającą wyższą rozdzielczość. Podstawowy S20 i S20+ wyposażone zostały w aparat 64 MP, natomiast wspomniany model ultra ma aparat 108 MP i oferuje technologię łączenia dziewięciu pikseli w jeden większy.  

Jest taniej niż w przypadku Z Flipa. Za Galaxy S20 128 GB trzeba zapłacić niespełna 4 tys. złotych. Galaxy S20 ultra z obsługą sieci 5G na razie nie jest u nas dostępny, ale wyświetlana cena wynosi 6 tys. złotych. Słuchawki Galaxy Buds+ w prezencie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane