Przyjmowanie i wdrożenie pracowników to wyzwanie. Nie kończy się na rozmowie rekrutacyjnej, a właściwie dopiero od niej zaczyna. Potem kandydata czeka sterta formalności, zaliczenie szkoleń i badań, a kiedy już przyjdzie do pracy — mnóstwo do zrobienia ma menedżer, na którego spada często „załatwienie” komputera, a potem wprowadzenie nowego członka załogi w życie firmy i jego obowiązki. A gdyby część zadań przejęła aplikacja online? Spółka Gamfi trzy lata temu stworzyła narzędzie do onboardingu, z którego korzysta kilkadziesiąt firm, w tym m.in. T-Mobile, InPost czy BGK.
— Klienci skracają z nami czas wdrożenia pracownika nawet o 21 proc., a menedżerowie i rekruterzy oszczędzają aż o 40 proc. — mówi Adrian Witkowski, prezes i współzałożyciel Gamfi.
Gracze na zawsze
Proces onboardingu podzielony jest na trzy kroki: preonboarding — od przyjęcia oferty przez kandydata do pierwszego dnia pracy, onboarding właściwy, w tracie którego pracownik przechodzi serię szkoleń, spotkań z menedżerami, pracownikami poszczególnych działów (księgowości, kadr itp.), współpracownikami oraz praktyczne przygotowanie go do stanowiska, w tradycyjnym systemie przerzucane często na menedżera. Gamfi automatyzuje te procesy: system przydziela zadania różnym pracownikom firmy, umawia na spotkania, a w trakcie szkolenia i wdrożenia wprowadza elementy grywalizacji, którą firma zajmuje się od 10 lat.
— Wyrośliśmy z gier. Graliśmy z moimi współpracownikami w gry multiplayer dla rozrywki, potem na wyższym poziomie, następnie stworzyliśmy drużynę zawodowych graczy, której byłem menedżerem. Obserwowaliśmy, co emocje potrafią zrobić z ludźmi i postanowiliśmy wykorzystać gry w marketingu — wspomina Adrian Witkowski.
Tak w 2011 r. powstała firma Gamfi, która tworzyła rozwiązania zwiększające zaangażowanie klientów. Z jej oferty skorzystały m.in. HBO Polska, Play czy Playstation.
— Po kilku latach działalności uznaliśmy, że możemy przyczynić się do zwiększenia zaangażowania pracowników. W 2017 r. wpadliśmy na to, że możemy przygotować narzędzie do onboardingu, które stało się naszym głównym produktem — mówi szef spółki.

Nowi klienci, nowe kraje
Jego zdaniem pandemia przyczyniła się do przyspieszenia zdalnego onboardingu o 10 lat.
— Firmy, które o nim nie myślały, teraz szukają takiego rozwiązania. Od dwóch lat rośniemy po 100 proc. rok do roku — twierdzi Adrian Witkowski.
W 2019 r. firma niemal podwoiła przychody — do 1,3 mln zł i ponaddwukrotnie zmniejszyła stratę netto — do 304,5 tys. zł. W 2020 r. przychody abonamentowe wzrosły dwukrotnie r/r. Ten rok spółka planuje zakończyć z 4 mln zł przychodów.
Gamfi świadczy usługi w modelu subskrypcyjnym.
— Aktualna wersja naszego narzędzia jest przeznaczona dla dużych firm, które chcą w skali roku zatrudnić co najmniej 100 osób. W I kw. 2022 r. powstanie nowa wersja, dla mniejszych firm, dzięki czemu liczymy, że znacząco zwiększymy skalę, bo potencjalnych klientów będzie nawet kilkanaście tysięcy. W nowej wersji będzie też narzędzie do przekwalifikowania pracownika do nowej roli: first time manager i first time programmer — mówi szef Gamfi.
Zbiórka w przyszłym roku
Do obsługi większej liczby klientów potrzebna będzie większa skala biznesu. Dziś firma zatrudnia 23 pracowników, dwa lata temu miała siedmiu.
— W 2022 r. planujemy przeprowadzić rundę inwestycyjną. Nie skonkretyzowaliśmy jeszcze kwoty. Pieniądze będą potrzebne na rozwój technologii i wyjście poza Polskę. Wiedzy o rynkach zagranicznych poszukamy wśród inwestorów obecnych na Ukrainie, w Czechach i Niemczech — informuje Adrian Witkowski.
Poprzednie rundy inwestycyjne odbyły się w latach 2020-21. Wziął w nich udział Pracuj Ventures, korporacyjny fundusz inwestycyjny utworzony w Grupie Pracuj. Dziś jest właścicielem 18 proc. Gamfi, 21 proc. ma KBZ, holding firm marketingowych, 43 proc. należy do Adriana Witkowskiego, a pozostałe udziały mają aniołowie biznesu: Michał Młynarczyk, prezes agencji rekrutacyjnej Devire, i Paweł Feldman, szef sprzedaży w 11bit studios.