— Przy tych poziomach cenowych rozważam dalsze dokupowanie akcji — mówi Karol Antkowiak.
Nie chce jednak ujawnić, jaki docelowy poziom zaangażowania go interesuje. Z „interwencyjnym” skupem akcji własnych ruszył też sam Gant.
— Na rynek trzeba spojrzeć szerzej. Spadek naszej wyceny nie odbiega procentowo od spadków zanotowanych przez naszą bliską konkurencję — JW Construction i Dom Development — uważa Dariusz Małaszkiewicz, prezes Ganta.
Ponownie uspokaja inwestorów, że buy-back nie wpłynie negatywnie na realizację bieżących projektów (jest finansowany z kapitału zapasowego). Legnicki deweloper sprzedał w drugim kwartale 211 mieszkań. W całym półroczu sprzedaż przekroczyła 400.
— Przy takim rynku trudno być zupełnie spokojnym, ale staramy się wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów — tłumaczy Dariusz Małaszkiewicz.
Spółka zachęcała do zakupów, dołączając do mieszkań sprzęt AGD. Wkrótce w ramach promocji zaoferuje klimatyzację.
— Wprowadziliśmy też atrakcyjny dla klientów system finansowania — dodaje Karol Antkowiak.
Zamiast coraz bardziej popularnego 10-90 jest teraz 10- -80-10 — ostatnie 10 proc. kwoty jest płatne dopiero przy podpisaniu aktu notarialnego. Zarząd zapowiada, że spółka przymierza się też do bliższej współpracy z firmami dekoratorskimi i meblowymi. Wszystko dla utrzymania sprzedaży.
— Teraz podtrzymujemy nasze prognozy — mówi Karol Antkowiak.
Gant zamierza wypracować w tym roku 172 mln zł zysku netto przy 2,4 mld zł
przychodów.