Zdaniem Gardias, możliwe są negocjacje co do kwoty tegorocznych podwyżek. Pielęgniarkom chodzi o przedłużenie obowiązywania ustawy podwyżkowej tylko na 2008 r. tak, aby umożliwić dalsze rozmowy z rządem na temat płac. Choć - jak zaznaczyła - "są to bardzo trudne rozmowy". Dodała, że trwają one już półtora roku.
Podkreśliła, że nie opuszczą kancelarii premiera dopóki nie zostanie podpisane z nimi porozumienie. Jej zdaniem, "protokół, który chciano wczoraj z nimi podpisać, nie był poważny".
Ustawa o 30-procentowych podwyżkach dla pracowników ochrony zdrowia (tzw. podwyżkowa) obowiązuje tylko do końca 2007 r.
Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, pytany o postulaty pielęgniarek dotyczące przyszłorocznej podwyżki, odpowiedział, że "to jest na pewno możliwe". "Możemy też rozmawiać również o jakiejś tam sytuacji, w której jesteśmy w stanie zagwarantować pewne podwyżki. Natomiast, czy jesteśmy w stanie to wykonać, to nie zależy ode mnie, ani od premiera, lecz od dyrektora szpitala, który jest autonomiczny" - zaznaczył.
Piecha podkreślił jednak, że "warunkiem prowadzenia negocjacji jest opuszczenie nielegalnej okupacji kancelarii premiera".
"Jeśli stąd wyjdziemy, znów będą trwały rozmowy, a rząd z pielęgniarkami rozmawia latami" - powiedziała Gardias. (PAP)