Gary Ross: OPEC musi czekać i nic nie robić

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-11-03 14:49

Kartel OPEC powinien utrzymać prowadzoną politykę, gdyż umożliwi ona powrót rynku ropy do równowagi, uważa Gary Ross, specjalista, który przewidział ubiegłoroczne załamanie cen surowca.

Na zapowiadanym na grudzień posiedzeniu kartel OPEC prawdopodobnie pozostawi produkcję ropy bez zmian, gdyż globalna nadwyżka podaży powoli się zmniejsza, powiedział Gary Ross w wywiadzie udzielonym agencji Bloomberg. Według niego za sprawą niskich cen ropy globalny popyt na surowiec będzie rósł, a jego podaż spoza OPEC będzie spadać, co w dłuższej perspektywie gwarantuje powrót rynku do równowagi.

- Nie sądzę, by oni musieli robić cokolwiek […] Produkcja ropy spoza OPEC spadnie poniżej poziomów z ubiegłego roku. Wzrost podaży ograniczony jest do krajów kartelu, gdzie wydobycie zwiększy się o jedyne 500-600 tys. baryłek dziennie – oceniał Gary Ross, założyciel i prezes PIRA Energy Group.

Według szacunków firmy w przyszłym roku globalny popyt na ropę wzrośnie o 1,7 mln baryłek dziennie. Jej podaż z krajów spoza OPEC spadnie o kilkaset tys. baryłek, zapowiada Gary Ross. Za praktycznie cały wzrost produkcji kartelu będą odpowiadać mający nadzieję na zniesienie sankcji międzynarodowych Iran (+300 tys. baryłek dziennie) oraz Irak (+240 tys. baryłek).

O tym, że w perspektywie kolejnych lat są szanse na powrót wyższych cen ropy, Gary Ross mówił już w lipcu. We wtorek za baryłkę ropy brent płacono 49,25 USD, o 1 proc. więcej niż dzień wcześniej. Notowania surowca mają trudność z trwałym wyjściem powyżej pułapu 50 USD od sierpnia, kiedy ceny ropy zeszły najniżej od kryzysu finansowego.

Bloomberg