Rola elektrowni gazowych w polskim systemie energetycznym ulega dynamicznej transformacji. W przeszłości, gdy dominowały stabilne, duże, ale jednocześnie szkodliwe dla środowiska elektrownie węglowe, jednostki na gaz pełniły funkcję uzupełniającą. W dobie rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii (OZE), takich jak energia wiatrowa i słoneczna, przy braku energetyki jądrowej i systemu magazynowania energii, ich funkcja staje się kluczowa, wręcz niezbędna do utrzymania stabilności sieci.
Gaz, czyli stabilizator
Energia z wiatru i słońca zależy od aury — wiatr nie zawsze wieje, a słońce nie zawsze świeci. Ta zmienność generacji stanowi wyzwanie dla operatorów sieci, którzy muszą natychmiast uzupełniać niedobory, np. w bezwietrzną, pochmurną pogodę. Kluczową rolę odgrywają tu elektrownie gazowe — szybkie i elastyczne stabilizatory systemu. W przeciwieństwie do elektrowni węglowych, które potrzebują wielu godzin na rozruch, jednostki gazowe są w stanie osiągać pełną moc w kilkanaście minut. Mogą płynnie regulować produkcję — ograniczać ją w słoneczny dzień i zwiększać, gdy OZE przestają działać. Choć nie są bezemisyjne, emitują znacznie mniej zanieczyszczeń niż węgiel, dzięki czemu gaz pełni funkcję paliwa pomostowego w transformacji energetycznej.
Polska, dążąc do realizacji celów klimatycznych i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, kładzie coraz większy nacisk na budowę nowych bloków gazowych. Inwestycje w tego typu jednostki, takie jak te realizowane przez Orlen, są kluczowe dla zapewnienia płynnego i bezpiecznego przejścia na energetykę nisko— i zeroemisyjną. Elektrownie gazowe, działając jak pomost między węglem a OZE czy energetyką jądrową, dają czas na rozwój technologii magazynowania energii, które w przyszłości mogą przejąć rolę stabilizatorów.
Stal, cement i suszone jabłka
Gaz to jednak nie tylko produkcja energii. Wykorzystanie gazu ziemnego w przemyśle i transporcie to element transformacji energetycznej, mający na celu zmniejszenie emisji i zwiększenie efektywności. Gaz ziemny, w porównaniu do węgla, jest czystszym paliwem, co czyni go atrakcyjną alternatywą w wielu sektorach. W sektorze przemysłowym gaz ziemny jest powszechnie stosowany w procesach technologicznych wymagających wysokich temperatur i precyzyjnej kontroli. W hutnictwie jest on używany do podgrzewania pieców, suszenia form i odlewania. Jego stabilne i kontrolowane spalanie pozwala na utrzymanie precyzyjnej temperatury, co wpływa na jakość końcowego produktu.
Kolejny przykład to produkcja cementu. To jeden z najbardziej energochłonnych procesów przemysłowych. Piece cementowe coraz częściej przechodzą na zasilanie gazem ziemnym. Umożliwia to nie tylko redukcję emisji zanieczyszczeń, ale również uproszczenie logistyki i zwiększenie efektywności energetycznej. Gaz jest też wykorzystywany w przemyśle ceramicznym, szklarskim oraz spożywczym (np. w suszarniach), gdzie precyzja i czystość procesu są kluczowe.
Transformacja na kołach
Gaz ziemny staje się też coraz popularniejszym paliwem w transporcie, stanowiąc realną alternatywę dla tradycyjnych paliw ropopochodnych, jak benzyna i olej napędowy. W tym sektorze mamy do czynienia z dwoma rodzajami gazu: CNG i LNG. CNG (Compressed Natural Gas) to gaz ziemny sprężony do wysokiego ciśnienia. Stosuje się go głównie w transporcie miejskim i lokalnym, w autobusach, samochodach dostawczych i śmieciarkach. Zalety CNG to niższe koszty eksploatacji i mniejsza emisja zanieczyszczeń. Drugi rodzaj to LNG (Liquefied Natural Gas). To gaz ziemny skroplony przez schłodzenie do temperatury ok. -162 st. C. Zmniejszenie objętości gazu pozwala na jego transport na dalekie odległości, a z drugiej strony czyni go idealnym paliwem dla transportu ciężkiego. LNG charakteryzuje się dużą gęstością energetyczną, co pozwala na pokonywanie długich dystansów bez konieczności częstego tankowania.
Good bye drewutnio
Ważną rolę w procesie dekarbonizacji odgrywa wykorzystanie gazu ziemnego w ciepłownictwie i ogrzewaniu indywidualnym. To paliwo znacznie czystsze niż węgiel, a jego spalanie w nowoczesnych piecach kondensacyjnych jest wysoce efektywne i ekonomiczne. Zastosowanie gazu w tym sektorze przyczynia się do poprawy jakości powietrza w miastach, redukując emisje szkodliwych substancji, jak tlenki siarki, pyły (PM2.5 i PM10) i sadza. Nowoczesne kondensacyjne kotły gazowe charakteryzują się bardzo wysoką sprawnością przekraczającą 100 proc. w ujęciu wartości opałowej, dzięki wykorzystaniu ciepła spalin. Ogrzewanie gazowe jest wygodne w obsłudze, nie wymaga magazynowania paliwa. W sektorze indywidualnym gaz jest najszybszym i najbardziej efektywnym sposobem wyeliminowania tzw. niskiej emisji z pieców węglowych, co ma natychmiastowy pozytywny wpływ na zdrowie publiczne.
Jest gaz, będą plony
Gaz ziemny odgrywa też ważną rolę w branży chemicznej, jako podstawowy surowiec do produkcji amoniaku, a w konsekwencji: nawozów azotowych. Proces produkcji amoniaku, podstawy nawozów azotowych, wymaga dwóch głównych składników: azotu (pobieranego z powietrza) oraz wodoru. Wodór pozyskuje się z pary wodnej i gazu ziemnego. Ponieważ na wytworzenie tony amoniaku potrzeba ok. 1000 m sześc. gazu ziemnego, odpowiada on za ponad 70 proc. kosztów produkcji tego związku. Z tego powodu cena gazu ma bezpośredni i dominujący wpływ na końcową cenę nawozów. Rolnicy, aby utrzymać wysoką wydajność upraw, muszą stosować nawozy, co wpływa na koszty produkcji i przekłada się na ceny płodów rolnych — im droższe nawozy, tym droższa pszenica, kukurydza, rzepak i inne uprawy. W efekcie więcej za żywność płacą konsumenci. Zjawisko to szczególnie mocno uwidoczniło się w 2022 r., gdy gwałtowny wzrost cen gazu w Europie, wywołany agresją Rosji na Ukrainę i poprzedzającymi ją działaniami destabilizującymi rynki energetyczne, spowodował także kryzys na rynku nawozów i przyczynił się do skokowego wzrostu inflacji żywnościowej. Obecnie ustabilizowana sytuacja na ryku gazu wpływa też na dostępność surowca po konkurencyjnych cenach.
Reklamówki, kremy, leki
Gaz ziemny, a zwłaszcza etan — jeden z jego naturalnych składników — odgrywa kluczową rolę w petrochemii jako podstawowy surowiec do produkcji etylenu i propylenu. To właśnie te związki stanowią fundament przemysłu tworzyw sztucznych. Produkcja polietylenu (PE), jednego z najczęściej stosowanych materiałów, zależy bezpośrednio od dostępności etanu. Dlatego cena i podaż gazu ziemnego oraz jego frakcji, takich jak etan, wprost przekładają się na koszty wytwarzania tworzyw sztucznych. Wahania cen gazu wpływają nie tylko na rentowność przemysłu chemicznego i petrochemicznego, ale także na ceny codziennych produktów — od foliowych toreb i butelek PET, przez opakowania, aż po elementy samochodowe. Gaz to również istotny element przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego. Nie jest bezpośrednio składnikiem leków czy kremów, ale stanowi źródło kluczowych surowców chemicznych, które są później przetwarzane na półprodukty i finalne substancje aktywne.
Podstawowym związkiem pozyskiwanym z gazu ziemnego, istotnym dla wielu gałęzi przemysłu, jest metanol. Otrzymywany z metanu, stanowi jeden z najważniejszych półproduktów w chemii organicznej. Wykorzystuje się go m.in. do produkcji formaldehydu, kluczowego dla syntezy wielu związków chemicznych, oraz kwasu octowego potrzebnego przy wytwarzaniu barwników, substancji zapachowych czy rozpuszczalników stosowanych w kosmetyce. Metanol pełni też funkcję rozpuszczalnika, nośnika i substratu w syntezie bardziej złożonych cząsteczek. W przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym równie ważne są etylen i propylen. Z nich powstają alkohole, aldehydy i ketony, które wykorzystuje się do produkcji rozpuszczalników, surfaktantów i emulgatorów — niezbędnych składników mydeł, detergentów oraz kosmetyków, takich jak kremy czy szampony.
Cel: stabilizacja
Choć Orlen nie może w pełni zagwarantować stabilności cen gazu, ponieważ te są w dużej mierze kształtowane przez rynek międzynarodowy, spółka podejmuje działania mające na celu minimalizowanie wpływu wahań rynkowych na polski rynek. Jednym z kluczowych działań koncernu było uniezależnienie się od jednego, dominującego dostawcy — Rosji. Było to możliwe m.in. dzięki inwestycjom w wydobycie gazu z własnych złóż w Polsce i za granicą, szczególnie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, skąd surowiec trafia do kraju gazociągiem Baltic Pipe. Innym kluczowym elementem tej układanki są długoterminowe kontakty Orlen na dostawy skroplonego gazu ziemnego z USA czy Kataru, uzupełniane zakupami LNG na rynku spot. Choć działania te nie eliminują wahań cen, mogą w pewnym stopniu stabilizować koszty w dłuższej perspektywie, a przede wszystkim zabezpieczają stabilne dostawy surowca na potrzeby krajowej gospodarki i klientów koncernu. Spółka jest też właścicielem magazynów gazu w Polsce. Gromadzenie zapasów surowca i ich uwalnianie w okresach zimowego szczytu popytu pomaga w stabilizacji podaży i gwarantuje bezpieczeństwo dostaw.
Według założeń Orlen w latach 2030- 2035 dostarczy na rynek krajowy — odpowiadając na zapotrzebowanie — nawet do 27 mld m sześc. gazu rocznie. Według stanu na koniec 2024 r. koncern dysponuje udokumentowanymi rezerwami węglowodorów wynoszącymi łącznie 1306,9 mln boe, z czego 73 proc. to gaz ziemny. Strategia koncernu zakłada inwestycje w zwiększenie wydobycia surowca z własnych złóż w Polsce i za granicą do 12 mld m sześc. rocznie. Pozostałe wolumeny będą uzupełniane m.in. dostawami LNG z długoterminowych kontraktów zawartych przez koncern.
Partnerem publikacji jest ORLEN
