Polska ma już jeden stacjonarny terminal, w Świnoujściu, za pomocą którego może przyjmować transporty gazu skroplonego z całego świata i po regazyfikacji transportować surowiec rurami do odbiorców w całym kraju. Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu, podkreśla, że drugi terminal, tym razem pływający, zapewni większą elastyczność dostaw do Polski.
Maciej Bando, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, nadzorujący Gaz-System, podkreśla z kolei, że na budowę części lądowej FSRU przyznano pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, w ramach programu REPowerEU.
- Terminal FSRU to strategiczna inwestycja, która pozwoli na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb związanych z zapewnieniem dywersyfikacji oraz bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego zarówno do Polski, jak i regionu – uważa Maciej Bando.
Pływający terminal to w istocie ogromny statek do regazyfikacji. Harmonogram zakłada, że zostanie oddany do użytku w 2028 r., a jego moc regazyfikacyjna wyniesie 6,1 mld m sześc. rocznie. Pełne moce tej jednostki zostały już zarezerwowane przez państwową grupę Orlen.
