Gazprom prowadzi nadal swoją grę pozorów

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2022-09-05 20:41

Gazprom poinformował, że otrzymał od rosyjskiego regulatora formalne ostrzeżenie w sprawie stacji kompresora Portowaja, przez awarię której musiał wstrzymać przesył przez Nord Stream 1, donosi Reuters.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Regulator miał poinformować Gazprom, że unieruchomiona stacja kompresora Portowaja nie spełnia już wymagań bezpieczeństwa, informuje agencja.

Reuters przypomina, że w piątek Gazprom poinformował o wykryciu wycieku oleju w jedynej turbinie, która wciąż pracuje w stacji Portowaja. Ogłosił w związku z tym, że nie wznowi przesyłu gazu do Europy. W poniedziałek rosyjski koncern powołał się na niemiecką spółką Siemens Energy, która remontowała turbiny Nord Stream 1. Miała ona stwierdzić, że „przyczyny wycieku oleju może usunąć tylko specjalistyczna firma”.

Jednak jeszcze w sobotę Siemens Energy ogłosił, że wyciek, o którym poinformował Gazprom, zwykle nie wpływa na działanie turbiny i może być usunięty na miejscu. Według niemieckiej spółki, w stacji Portowaja są dostępne inne turbiny, z których Gazprom mógłby skorzystać.

Wstrzymanie dostaw przez Nord Stream to w opinii wielu europejskich polityków kolejny raz kiedy Rosja wykorzystuje gaz jako broń przeciwko innym państwom. Wiadomość o wstrzymaniu przesyłu wywołała w poniedziałek wzrost ceny gazu na europejskim rynku nawet o ponad 35 proc. pogłębiając kryzys energetyczny. Podczas poniedziałkowej konferencji rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekonywał, że spowodowały go same państwa europejskie nakładając na Rosję sankcje.