Rosyjski koncern naftowy Gazprom wciąż nie podjął decyzji o budowie drugiej nitki rurociągu jamalskiego, prowadzącego do Polski - przyznał w czwartek na konferencji prasowej wiceprezes koncernu Jurij Komarow.
"Decyzja o budowie drugiej nitki zostanie podjęta w zależności od zapotrzebowania (Polski) na gaz. Na razie jest kilka konkurujących ze sobą projektów - projekt budowy gazociągu po dnie Bałtyku, projekt budowy drugiej nitki Jamału i wzmocnienia przepustowości gazociągu ukraińskiego" - powiedział Komarow.
Według niego, wpływ na decyzję koncernu będzie miała m.in. sytuacja w stosunkach między Rosją i Białorusią. Kraje te w lutym podzielił trwający kilkanaście godzin konflikt gazowy. Gazprom miał pierwotnie przejąć białoruski Biełtransgaz, jednak na razie do tego nie doszło wskutek oporu Mińska.
"Jeżeli sytuacja z Biełtransgazem się wyjaśni, to oczywiście będzie to miało wpływ na nasze decyzje w sprawie drugiej nitki Jamału, jednak kwestii białoruskiej nie należy traktować jako decydującej" - zastrzegł Komarow.
Zadeklarował przy tym, że w drugim kwartale 2005 roku gazociąg Jamał-Europa osiągnie przepustowość 33 mld metrów sześciennych rocznie i że do końca 2004 roku będą zbudowane trzy dodatkowe tłocznie. "Dziś przepustowość gazociągu Jamał-Europa wynosi 23 mld metrów sześciennych rocznie i jego możliwości są wykorzystywane w 100 proc." - powiedział Komarow.
Z jego odpowiedzi na pytania dziennikarzy wyraźnie wynikało, że rosyjski koncern przykłada większą wagę do projektu budowy gazociągu po dnie Bałtyku. Prowadziłby on z Rosji do Niemiec i dalej do Wielkiej Brytanii, kilkakrotnie określonej w czwartek jako "jeden z najbardziej perspektywicznych rynków zbytu gazu w Europie".
"(Gazociąg bałtycki) to strategicznie ważny projekt, którego celem jest zwiększenie wydolności eksportowej. Ostateczna decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu szczegółowych badań rynku, które trwają w tym roku" - powiedział Komarow.
mc/ mw/