Gdy były menedżer nie gra fair

opublikowano: 14-11-2019, 22:00

Firmy, które dotknęła nieuczciwa konkurencja ze strony byłych pracowników, często nie bronią swoich praw. To błąd

Zagrożenie dla biznesu przychodzi nie tylko z zewnątrz. Ogniwem, które może zaszkodzić firmie, bywają też jej najlepsi pracownicy. Przekonała się o tym Irena Kurdziel, właścicielka spółki Kotrak dostarczającej oprogramowanie ERP. O swoich doświadczeniach opowiedziała podczas panelu na temat czynów nieuczciwej konkurencji, który odbył się podczas zjazdu firm rodzinnych U-Rodziny, zorganizowanego przez Inicjatywę Firm Rodzinnych (IFR).

Firmy, które nie walczą z nieuczciwą konkurencją ze strony
pracowników, dają nieme przyzwolenie na tego typu nadużycia — mówią Katarzyna
Leder Salgueiro, adwokat w Kancelarii Leder oraz Ewa Krzemień, adwokat w
Kancelarii EK-Legal.
Zobacz więcej

TRZEBA DZIAŁAĆ:

Firmy, które nie walczą z nieuczciwą konkurencją ze strony pracowników, dają nieme przyzwolenie na tego typu nadużycia — mówią Katarzyna Leder Salgueiro, adwokat w Kancelarii Leder oraz Ewa Krzemień, adwokat w Kancelarii EK-Legal. Fot. Marek Wiśniewski

Ukryty plan

Ta historia rozpoczęła się w sierpniu 2014 r., kiedy to trzej szefowie jednego z działów firmy zaczęli potajemnie tworzyć własny, konkurencyjny dla Kotraka biznes na bazie klientów swojego pracodawcy. Przez kilka miesięcy zbierali niezbędne dane, organizowali się i pracowali nad kontraktami, które mieli przejąć już dla siebie. W tym czasie efektywność ich oficjalnych działań w pracy nieco spadła, a chwilę później ogłosili odejście. Niedługo potem z firmy zaczęli odpływać kluczowi kontrahenci. Byli dyrektorzy mamili ich historiami o tym, że firma Kotrak się rozrosła i stworzyła nowy dział, który teraz pracuje na własny rachunek. Jednocześnie oferowali spore zniżki. Przez rok w Kotraku pracowała jeszcze jedna osoba zaangażowana w cały proceder.Dostarczała ona informacji o dużych, niedokończonych kontraktach, ułatwiając ich przejęcie nowemu podmiotowi.

— W tej całej historii najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że nielojalni i nieuczciwi okazali się nie tylko pracownicy, ale i klienci. Z około dwudziestu, często dużych spółek, tylko jedna po otrzymaniu propozycji współpracy z moimi byłymi pracownikami zadzwoniła z informacją, że pojawiła się taka sytuacja i ma przeczucie, że coś tutaj nie gra. Cała reszta doszła do wniosku, że skoro można mieć te same usługi taniej, to nie ma sensu się wychylać — mówi Irena Kurdziel.

Dodaje, że podobne sprawy nie są łatwe do wytropienia, udowodnienia i obrony. Szczególnie że często nie ma żadnych sygnałów, że w firmie dzieje się coś złego.

— Prowadzimy sprawę dotyczącą podmiotów z branży farmaceutycznej, z której odeszło kilku pracowników. Przez co najmniej półtora roku pracowali oni w jednej firmie, tworząc projekt, który przed zarządem zaopiniowali jako mało perspektywiczny, nie wzbudzając żadnych podejrzeń, a potem z sukcesem wykorzystali go we własnym biznesie — opowiada Artur Dyczko, właściciel agencji detektywistycznej Dete.

Nieme przyzwolenie

To sytuacje, które uświadamiają, że niezdrowa konkurencja ze strony pracowników może wyrządzić biznesowi wiele szkód. Pomimo tego w wielu spółkach panuje przekonanie, że nawet jeżeli dotknie ich taka sytuacja, nie ma sensu z nią walczyć.

— To błąd. W ten sposób dajemy nieme przyzwolenie na to, żeby tego typu czyny dalej się na rynku pojawiały i były coraz bardziej powszechne — mówi Katarzyna Leder Salgueiro, adwokat w Kancelarii Leder.

— Jeżeli nie będziecie reagować, inni pracownicy mogą pójść śladem tych, którym udało się was oszukać — podkreśla Irena Kurdziel.

To, że przedsiębiorcy nie dbają o ten obszar, potwierdzają też badania. Ponad połowa firm biorących udział w ankiecie EY dotyczącej nadużyć w firmach stwierdziła, że nie stosuje żadnych działań prewencyjnych na wypadek takich oszustw. Inny raport, stworzony przez Stowarzyszenie Biegłych ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych, wskazuje, że to małe i średnie firmy są najbardziej narażone na nadużycia.

— Można i trzeba się przed nimi bronić, a także stworzyć procedury, które na taki wypadek pozwolą się zabezpieczyć — mówi Katarzyna Leder Salgueiro.

Na kogo uważać

Bardzo często nieuczciwym pracownikiem jest wartościowy dla firmy menedżer albo dyrektor wyższego lub niższego szczebla.

— Pracuje on już wystarczająco długo, żeby dokładnie zrozumieć, jak działa model biznesowy spółki, jaki jest produkt, jak wygląda linia, marża i kiedy kończą się kontrakty. Potrafi skopiować ten model, wie dokładnie, co zrobić, żeby zadziałał on w nowej firmie, i jakich potrzebuje w związku z tym podwykonawców i kontrahentów. Często nie jest on już kontrolowany przez właściciela spółki, w której pracuje, i ma bezpośredni kontakt z kon- trahentami. Najczęściej piastuje stanowisko dyrektora handlowego, ale może to być także specjalista techniczny czy inżynier — tłumaczy Ewa Krzemień, adwokat w Kancelarii EK-Legal.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dodaje, że warto być czujnym i zwracać uwagę na sygnały, które podpowiedzą nam, że ze strony pracowników może nas czekać niemiła niespodzianka.

— To może być mejl, który trafił do was przypadkiem, albo dostawa towaru, której nie zamawialiście. Oszuści często popełniają jakieś drobne błędy — mówi Ewa Krzemień.

Kiedy już właściciel firmy nabierze podejrzeń, że coś może być nie tak, jak powinno, warto zacząć działać.

— Najlepiej od razu skontaktować się z profesjonalną agencją detektywistyczną albo adwokatem, którzy pomogą znaleźć dowody, przeanalizować sprawę i wypracować odpowiednią strategię — radzi Artur Dyczko.

Zdaniem Katarzyny Leder Salgueiro, przeciwnika warto zaatakować z każdej możliwej strony — wystąpić na drogę karną i cywilną.

— Przeciwnikom należy zgotować prawdziwy armagedon. Mamy przykłady, że pochódnieuczciwej konkurencji udało się zatrzymać, ale tylko dlatego, że wystąpiliśmy na drogę roszczeń cywilnych. Często przy pomocy odpowiednich dowodów udaje się uzyskać zabezpieczenie roszczeń firmy — mówi Katarzyna Leder Salgueiro.

Warto też na początku poinformować kontrahentów o podejrzeniu nieuczciwej konkurencji ze strony pracowników.

— Wszystko po to, żeby potem nie mogli bronić się tym, że nie wiedzieli o całej sytuacji, nawiązując współpracę z firmą, która nieuczciwie wykorzystała tajemnice byłego pracodawcy — mówi Ewa Krzemień.

Jak się zabezpieczyć

Najważniejsze są jednak działania prewencyjne.

— Cały wysoki szczebel powinien być dobrze przeszkolony z etyki w biznesie. Pracownikom trzeba tłumaczyć, że wdrażanie pewnych zabezpieczeń nie jest zasadzką na nich, tylko wspiera budowanie efektywnego i uczciwego zespołu — mówi Ewa Krzemień.

Trzeba też stworzyć politykę bezpieczeństwa firmy i odpowiednio ją udokumentować.

— Jeżeli firma ma ustanowione prawo do tajemnicy przedsiębiorstwa, to zyskuje bezpośrednią ochronę w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Jednak aby tę ochronę wprowadzić, trzeba dobrze opisać, co jest tajemnicą w przypadku danej firmy. Nie można w tym celu zastosować formułki z ustawy, to musi być dostosowane do danego podmiotu, jego modelu biznesowego. Następnie politykę dotyczącą ochrony tej tajemnicy trzeba wdrożyć w umowach z pracownikami. Tam, gdzie mamy do czynienia z osobami innymi niż etatowa kadra, wprowadzamy kary umowne i mechanizmy efektywnego dochodzenia roszczeń — tłumaczy Ewa Krzemień.

Dodaje, że w przygotowaniu odpowiednich zabezpieczeń pomoże rachunek sumienia i analiza tego, jak nasza firma przetrwałaby najazd nieuczciwej konkurencji.

— Sprawdzajcie, czy zobowiązania, które macie w umowach, są ważne i skuteczne, a także czy są szczelne i egzekwowalne w sądzie. Należy sprawdzić, czy w przypadku sporu da się z nich realnie skorzystać i czy nie działają jedynie na papierze. Zwróćcie uwagę na to, jaką macie dokumentację umowną i kiedy była ostatnio aktualizowana. Tajemnica przedsiębiorstwa się przecież zmienia, firma się rozwija, pojawiają się nowe przepisy, więc wszystko co jakiś czas trzeba aktualizować — tłumaczy Ewa Krzemień.

Sprawdź program warsztatu "Spory korporacyjne", 21 stycznia 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu