Gdy rynek zwalnia, widać więcej

Partnerem publikacji jest STB Budownictwo
opublikowano: 2026-01-26 15:55
zaktualizowano: 2026-01-26 16:14

Co w budownictwie wychodzi na jaw, gdy kończy się łatwy wzrost? Dlaczego dziś nie wystarczy skala, a kluczowe stają się dyscyplina i odporność? I które firmy będą w stanie dowieźć projekty w nowej, bardziej wymagającej rzeczywistości?

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po latach dynamicznych zmian rynek budowlany wchodzi w fazę względnego uspokojenia. To moment, w którym nie da się ukryć słabych decyzji, nieprzygotowanych zespołów ani braku kontroli nad procesami. W takich warunkach przewagę budują firmy, które od lat pracują na przewidywalności, zarządzaniu ryzykiem i kompetencjach ludzi. Działająca na rynku od 2012 r. spółka STB Budownictwo należy do tego grona, realizując inwestycje na terenie całego kraju w segmentach, gdzie odpowiedzialność i skala idą w parze. O tym, jak wygląda dziś budowanie stabilnej pozycji w branży, opowiada prezes zarządu Jarosław Przybyszewski.

W STB traktujemy technologię jako wsparcie kompetencji ludzi, a nie ich substytut. Inwestujemy w narzędzia, które usprawniają koordynację, kontrolę kosztów i komunikację, ale jednocześnie rozwijamy kompetencje zespołów, bo ostatecznie to doświadczenie i decyzje ludzi decydują o powodzeniu projektu.

Jarosław Przybyszewski
prezes STB Budownictwo

Rynek budowlany ma za sobą kilka bardzo burzliwych lat. Jak dziś ocenia pan jego kondycję - i czy ta obecna stabilizacja jest dla branży dobrą wiadomością? Które segmenty w najbliższych latach będą pana zdaniem najbardziej perspektywiczne?

Rynek budowlany wchodzi w fazę względnej stabilizacji, która - wbrew pozorom - bywa trudniejsza niż okresy dynamicznych wzrostów. Nadmierna prosperity często prowadzi do rozluźnienia dyscypliny, a istotą tego biznesu jest ciągła aktywność i czujność. Prognozy na lata 2026–2028 mówią o umiarkowanym, zdrowym wzroście, napędzanym głównie inwestycjami infrastrukturalnymi i środkami publicznymi. To oznacza mniej projektów przypadkowych, a więcej przemyślanych, długoterminowych inwestycji.

Największy potencjał widzę w segmencie infrastrukturalnym i przemysłowym, gdzie skala inwestycji oraz ich znaczenie dla bezpieczeństwa i funkcjonowania państwa są bezdyskusyjne. Segment komercyjny, w tym parki handlowe, nadal ma swoje miejsce, ale jest coraz bardziej selektywny. Łatwe grunty i proste inwestycje w zasadzie się skończyły. Dziś realizuje się projekty trudniejsze, przy rosnących kosztach i ograniczonych możliwościach zwiększania przychodów. To wymusza większą dyscyplinę i optymalizację na każdym etapie.

Wraz z dojrzewaniem rynku zmieniają się także oczekiwania inwestorów. Jakie nowe wymagania obserwujecie dziś w obiektach komercyjnych i projektach specjalnych - i co to oznacza dla wykonawców?

Inwestorzy są dziś znacznie bardziej świadomi i wymagający niż jeszcze kilka lat temu. Oczekują nie tylko solidnej realizacji, ale partnerstwa w procesie inwestycyjnym. Coraz częściej pytają o optymalizację kosztów w całym cyklu życia obiektu czy przewidywalność harmonogramu. Powoli standardem stają się certyfikaty środowiskowe, elastyczność funkcji oraz przygotowanie budynków do dalszych zmian technologicznych i regulacyjnych. Coraz częściej mówi się nie tylko o kosztach realizacji, ale o całkowitym koszcie użytkowania obiektu w perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu lat.

W projektach specjalnych, w tym wojskowych, obserwujemy przyspieszenie procesów decyzyjnych, ale jednocześnie wyraźny wzrost wymagań w zakresie bezpieczeństwa, organizacji i poufności. To segment, w którym nie ma miejsca na improwizację. Inwestorzy oczekują wykonawcy, który rozumie skalę odpowiedzialności i potrafi zarządzać ryzykiem, a nie tylko realizować zakres robót.

Zrównoważone budownictwo przestało być modnym hasłem, a stało się zbiorem precyzyjnych regulacji. Jak zmieniają się dziś wymogi środowiskowe i jak realnie wpływają na przebieg inwestycji?

Regulacje środowiskowe stają się coraz bardziej konkretne i mierzalne. Od zaostrzonych klas energetycznych, przez obowiązek stosowania lepszej izolacji, po integrację lokalnych źródeł OZE - wszystko to wpływa na sposób przygotowania i realizacji inwestycji. Projekty są dziś bardziej złożone, wymagają wcześniejszego planowania, dobrej koordynacji międzybranżowej i większej dyscypliny na etapie wykonawczym. W dłuższej perspektywie te wymagania przynoszą jednak wymierne korzyści wszystkim uczestnikom procesu.

Na ile STB Budownictwo jest przygotowane na funkcjonowanie w tej nowej, bardziej regulowanej rzeczywistości?

Mamy w tym zakresie doświadczenie. Część realizowanych przez nas obiektów powstaje w standardzie BREEAM na poziomie Very Good lub Excellent, co oznacza pracę w rygorystycznym reżimie jakościowym i organizacyjnym oraz wpływa na każdy etap realizacji - od logistyki placu budowy, przez gospodarkę odpadami, po efektywność energetyczną budynku. Dla wykonawcy oznacza to większą odpowiedzialność, ale także możliwość optymalizacji. Jeżeli budynek jest tańszy w eksploatacji, bardziej trwały i przyjazny użytkownikom, to jest to wartość, która broni się sama - niezależnie od cyklu koniunkturalnego.

Cyfryzacja i nowe technologie coraz mocniej wchodzą do branży. Które z nich pana zdaniem będą kluczowe w najbliższych latach - i jak STB do tego podchodzi?

Cyfryzacja procesu budowlanego jest nieunikniona, ale jej wdrażanie wymaga rozsądku. BIM, prefabrykacja, automatyzacja raportowania - to wszystko narzędzia, które mogą poprawić jakość i przewidywalność inwestycji, pod warunkiem, że są dobrze umocowane w strukturze organizacyjnej. Źle wdrożona technologia potrafi zwiększyć chaos, zamiast go ograniczyć - dlatego kluczowe jest jej świadome osadzenie w procesach.

W STB traktujemy technologię jako wsparcie kompetencji ludzi, a nie ich substytut. Inwestujemy w narzędzia, które usprawniają koordynację, kontrolę kosztów i komunikację, ale jednocześnie rozwijamy kompetencje zespołów, bo ostatecznie to doświadczenie i decyzje ludzi decydują o powodzeniu projektu. Technologia to element porządkujący proces, a nie cel sam w sobie.

Na ile obecne otoczenie makroekonomiczne wpływa dziś decyzje inwestycyjne w branży budowlanej?

Otoczenie makroekonomiczne pozostaje wymagające. Koszty pracy i materiałów przez ostatnie lata rosły szybciej niż tempo wzrostu przychodów w branży. Z drugiej strony stabilizacja cen energii i napływ środków publicznych tworzą warunki do bardziej przewidywalnego planowania.

Nie traktuję tego wyłącznie jako zagrożenia. To moment, w którym przewagę budują firmy zdyscyplinowane finansowo, potrafiące optymalizować procesy i zarządzać ryzykiem. Budownictwo pozostaje jednym z kluczowych sektorów gospodarki, z istotnym udziałem w PKB. Firmy, które potrafią zarządzać kosztami i ryzykiem, będą w stanie nie tylko przetrwać, ale także rozwijać się w tym otoczeniu.

W jaki sposób STB Budownictwo buduje i rozwija swoje przewagi konkurencyjne w tak wymagającym środowisku?

Nie wierzę w przewagi oparte na jednym czynniku. Nie szukamy wzrostu za wszelką cenę. Koncentrujemy się na segmentach, które rozumiemy, i projektach, w których możemy wnieść wartość. W STB stawiamy na połączenie kompetentnego zespołu, dyscypliny finansowej i efektu synergii w ramach Grupy STB - od wykonawstwa, przez produkcję materiałów termoizolacyjnych, po zarządzanie projektami.

Dzięki temu jesteśmy bardziej elastyczni, szybciej reagujemy na zmiany i lepiej kontrolujemy kluczowe elementy procesu inwestycyjnego.

Skoro mówimy o kompetencjach - jaką rolę w strategii spółki odgrywa dziś kadra?

Kluczową. Rynek pracy pozostaje wyzwaniem, dlatego inwestycja w ludzi jest dziś jednym z najważniejszych elementów strategii. Kształcimy kadry, rozwijamy specjalizacje, wzmacniamy kompetencje menedżerskie i techniczne, akceptując naturalną rotację rynku i skutecznie nią zarządzając - bez utraty ciągłości realizacji. W efekcie budujemy zespoły zdolne do pracy w coraz bardziej złożonych projektach. To daje stabilność i jednocześnie zdolność do adaptacji.

Jakich zmian w branży spodziewa się pan w perspektywie kolejnych lat?

Spodziewam się dalszego przesunięcia w stronę projektów bardziej wymagających - technicznie, regulacyjnie i kapitałowo – w obszarze infrastruktury, przemysłu i projektów publicznych, przy jednoczesnym spadku znaczenia prostych inwestycji mieszkaniowych. Wzrośnie znaczenie obronności, ochrony zdrowia i infrastruktury krytycznej. Technologia będzie coraz ważniejsza i coraz silniej będzie integrować projektowanie z realizacją, ale nie zastąpi kompetencji. Rynek stanie się bardziej selektywny.

Na jakich kluczowych celach strategicznych koncentrujecie się patrząc w przyszłość?

Naszym celem jest stabilny, zrównoważony rozwój. Utrzymanie silnej pozycji w obiektach komercyjnych i parkach handlowych, rozwój projektów specjalnych oraz przemyślane realizacje w segmencie związanym z ochroną zdrowia. Nie interesuje nas krótkoterminowy efekt. Interesuje nas trwałość biznesu. Chcemy rosnąć odpowiedzialnie, bez utraty jakości, kontroli nad procesem i zdolności do ponoszenia odpowiedzialności za realizowane projekty.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót