Gdynia powalczy o ważne drogi

opublikowano: 28-01-2018, 22:00

Budowa nowej arterii komunikacyjnej w Gdynii może pochłonąć nawet miliard złotych. Czy powstanie - wciąż nie wiadomo. Podobnie jak w przypadku nowej drogi z Trójmiasta na Hel.

Decyzja należy do Ministerstwa Infrastruktury. Klaruje się wizja nowej mapy szlaków komunikacyjnych na Pomorzu — samorząd wesprze plany rządu, ale liczy na wzajemność.

Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni
Zobacz więcej

Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni Fot. Wikipedia Commons

Chodzi o dwie nowe trasy — m.in. o Via Maris, planowaną drogę krajową, która połączy Obwodnicę Trójmiasta z Władysławowem. Ministerstwo Infrastruktury przymierza się do inwestycji wspólnie z Oddziałem Północnym Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Żywo zainteresowane są też władze Gdyni, które chcą, żeby inwestycja obejmowała także budowę tzw. Drogi Czerwonej — odgałęzienie Via Maris do portu. Od dawna zabiega o nią prezydent Wojciech Szczurek, określając ją jako „linię życia dla portu i miasta”. Oba pomysły są na etapie wstępnych koncepcji.

Jak informuje ratusz (po spotkaniu władz miasta z przedstawicielami ministerstwa i GDDKiA), resort przygląda się formalnym i finansowym możliwościom ich realizacji.

— Mogę zadeklarować, że Gdynia będzie rozmawiała z przedstawicielami gmin położonych na północ od naszego miasta, żeby znaleźć montaż finansowy na pokrycie kosztów studium badającego uwarunkowania techniczne, ekonomiczne i środowiskowe przebiegu Via Maris i Drogi Czerwonej. Jesteśmy w stanie to zrobić, bo to projekt ważny dla całego regionu — mówił podczas spotkania Wojciech Szczurek. Jak informują przedstawiciele gdyńskiego ratusza, miasto zabiega o pomoc w sprawie budowy Drogi Czerwonej od wielu lat. Ostateczne decyzje zapadną w ministerstwie. Kto miałby sfinansować to przedsięwzięcie — nie wiadomo.

— Ile to będzie kosztowało — tego dowiemy się po przeprowadzeniu procesu projektowego. Dziś wiemy na pewno, że sami nie udźwigniemy takiego wydatku. Wstępne szacunki mówią o około miliardzie. To kwota równa niemal całym rocznym wydatkom miasta. Gdyby udało się pozyskać unijną dotację z Programu Infrastruktura i Środowisko, moglibyśmy liczyć na sfinansowanie 85 proc. inwestycji. W dalszym ciągu zostaje jednak około 150 milionów złotych. Tyle wydajemy łącznie co roku na wszystkie inwestycje budowlane w mieście — mówi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni.

W tym roku na wydatki majątkowe miasto przeznaczy rekordowe 422 mln zł — ta kwota obejmuje zarówno koszt inwestycji budowlanych, jak i kapitałowych. Wszystkie wydatki Gdyni pochłoną 1,7 mld zł — również najwięcej w historii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Gdynia powalczy o ważne drogi