Gdzie dotrzemy Nowym Jedwabnym Szlakiem

Materiał partnera strony - PKP Cargo
opublikowano: 19-01-2016, 22:00

Chiński projekt szlaku handlowego, łączącego Europę i Azję, otwiera nowe możliwości przed polskimi firmami

Otwarcie Państwa Środka na nasz kontynent dotyczy nie tylko rozwoju infrastruktury tranzytowej czy współpracy logistycznej. Szansą jest również handel — meblami, żywnością czy innymi produktami szybkozbywalnymi (FMCG), oraz współpraca technologiczna, choćby w zakresie zielonej energii.

Realna szansa na wzrost eksportu

W 2014 r. wysłaliśmy do Chin towary o wartości prawie dwóch miliardów euro, co stanowi zaledwie 1 proc. wartości całego polskiego eksportu. Importujemy znacznie więcej, bo Chiny są drugim po Niemczech naszym głównym krajem importowym. Realizacja koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku może zmienić te proporcje bardziej na naszą korzyść. Współpraca z chińskimi kontrahentami może spowodować również napływ kapitału oraz stymulować rozwój sektora przemysłowego. Opisywane korzyści to nie podsycane entuzjazmem mrzonki czy pobożne życzenia.

Ośrodek analityczny Oxford Economics przygotował dla banku HSBC raport, zawierający prognozę wzrostu obrotów między Polską a Państwem Środka. Zawarty jest w nim scenariusz, że do 2020 r. sprzedaż towarów z Polski do Chin będzie rosła w tempie 11 proc. rocznie, czyli dwa razy szybciej niż nasz eksport całkowity (5–6 proc.). Takie tempo wzrostu to kilkakrotnie więcej niż wzrost importu do naszych obecnych głównych partnerów zagranicznych, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, który wedle analityków z Oxford Economics będzie rósł między 4 a 5 proc. Będzie rosła również wymiana w drugą stronę, z Chin do Polski, wedle prognozy na poziomie ok. 9 proc. rocznie w najbliższych latach.

Żywność, maszyny i guma

Nowe możliwości pojawiają się przed przedsiębiorstwami, które eksportują żywność. Zapotrzebowanie Chińczyków na polskie jedzenie rośnie, w 2009 r. sprzedawaliśmy produkty za 18 mln EUR, w 2014 r. wartość naszego eksportu wzrosła do 150 mln, co stanowi 10 proc. całego wolumenu eksportowego. Do tej pory główną barierą był czas, jaki zajmuje transport morski, co narażało na ryzyko utraty jakości przez przewożone produkty. Czas przewozu drogą morską to 30-40 dni, a koleją — kilkanaście.

To dla firm handlujących żywnością bezcenny czas. Na chińskim rynku bardzo popularne są choćby produkty nabiałowe, typu serwatka czy mleko przeznaczone dla małych dzieci, a krótszy czas dostawy może być dla kontrahentów decydujący. Z danych chińskich wynika, że import mleka w proszku w 2014 r. był wyższy o blisko 10 proc. niż rok wcześniej, a mleka płynnego aż o trzy czwarte. Według danych Euromonitora, przez najbliższe dwa lata Chiny urosną do rangi największego na świecie rynku produktów nabiałowych, a przed końcem dekady ten rynek osiągnie wartość 70 mld USD. Uruchomienie regularnego połączenia otworzy możliwości eksportowe przed firmami, które potrzebowały nie tylko pewnego transportu, ale ze względu na specyfikę towaru, szybszego połączenia, i to za niewygórowaną cenę.

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych podaje, że oprócz żywności i ciężkich maszyn kluczowymi elementami polskiego eksportu na rynek chiński mogą być metale i produkty metalowe, których gospodarka chińska wciąż bardzo potrzebuje, zwłaszcza miedzi i produktów pochodnych. Potencjalnie znajdziemy również popyt na sprzęt elektroniczny i AGD, części samochodowe, produkty chemiczne, a także gumę i plastiki. Polskim hitem eksportowym od lat są meble, jesteśmy dużym producentem w skali globalnej okien i innych materiałów budowlanych.

Ta branża ma przed sobą wciąż bardzo dobre perspektywy, bo liczba mieszkańców Chin cały czas rośnie, a proces urbanizacji postępuje. Także gusta Chińczyków, a propos stylu życia, w tym projektowania wnętrz, ewoluują w kierunku mody pochodzącej z Zachodu, co jest kolejną szansą dla polskich producentów na zaistnienie.

Nie tylko Chiny

Zaletą koncepcji Szlaku jest też fakt, że ułatwi dostęp również do okolicznych rynków z regionu, także leżących przy trasie, jak np. Mongolia, z którą współpracę intensywnie rozwija np. spółka Agros Nova, właściciel marki Łowicz. Atrakcyjną kierunku rozwoju kontaktów jest również eksport sprzętu przemysłowego, w tym urządzeń górniczych, dla których Chiny są cały czas atrakcyjnym rynkiem zbytu. Polskie firmy z tej branży, jak Famur Czy Kopex, liczą na rozwój właśnie na innych rynkach azjatyckich, oprócz Chin na przykład na Wietnam czy Indonezję. Nowa infrastruktura pomoże również w handlu z Kazachstanem czy Rosją, gdzie odbiorcy sprzętu operują często w azjatyckiej części kraju.

Uwolniony kapitał

Skrócenie czasu dostaw ma też istotne znaczenie dla przepływu pieniędzy — transakcja przebiega krócej, szybciej następują rozliczenia, firmy mają mniej tzw. zamrożonego kapitału. Tak wielki projekt jak Nowy Jedwabny Szlak będzie też wymagał finansowego wsparcia, co jest także szansą dla polskiego sektora bankowego, który możne rozwijać usługi przeznaczone właśnie dla handlu z Chinami i innymi państwami azjatyckimi. Pierwsze kroki poczyniło już kierownictwo Banku Gospodarstwa Krajowego, podpisując memorandum o współpracyz Industrial and Commercial Bank of China (ICBC) — największym bankiem na świecie.

Porozumienie obejmujące m.in. dzielenie się doświadczeniem i know-how we współfinansowaniu dużych projektów infrastrukturalnych, rozwoju parków przemysłowych, wystawianiu gwarancji dla dużych przedsiębiorstw oraz w obszarze portfela transakcji. W komunikacie, ogłoszonym po podpisaniu memorandum, podano: „strony zadeklarowały także, że będą szukać możliwości współpracy w obszarze finansowania handlu, włączając w to wydawanie akredytyw importowych i eksportowych, transakcje faktoringowe na należnościach, gwarancje eksportowe, handel i inwestycje w walucie chińskiej oraz obrót instrumentami pochodnymi”.

W miarę jak projekt będzie nabierał bardziej realnych kształtów, ofert dla firm wykorzystujących Szlak pojawi się o wiele więcej, wątpliwe, by pominął to w swoich planach jakikolwiek większy polski bank. Nawiązywanie współpracy wokół projektu Nowego Szlaku Jedwabnego to również zadanie dla władz regionalnych i tutaj szansy upatrują regiony oddalone od polskich centrów gospodarczych, jak np. Podlasie. Chińczycy są skorzy do kontaktów na poziomie lokalnym i władze regionów mogą nawiązywać relację bezpośrednio z prowincjami na terenie Chin, co procentuje w postaci kontaktów gospodarczych. Zwłaszcza że przebieg szlaku odkrywa nowe obszary, ponieważ dotychczas większość umów bilateralnych zawieranych była z podmiotami ze wschodnich, nadmorskich rejonów Chin, a realizacja koncepcji NJS zwraca uwagę na zachodnią część kraju, leżącą w głębi lądu, ale przy planowanym szlaku.

Piotr Gozdowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera strony - PKP Cargo

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu