Zjawiska zachodzące na polskim rynku pocztowym odzwierciedlają te, które są znane ze świata. A na świecie tradycyjne usługi pocztowe nadal odgrywają ważną rolę, choć ich charakter i rola bardzo się zmieniają. Nowe technologie powodują wypieranie tradycyjnej korespondencji przez usługi elektroniczne, a także wzrost zakupów przez internet.

— Mimo to Komisja Europejska w sprawozdaniu dla parlamentu w listopadzie 2015 r. oceniła, że możliwość wysyłania listów i paczek w wyznaczonym terminie po określonej cenie do adresatów na terenie całej Unii Europejskiej pozostaje podstawowym czynnikiem przyczyniającym się do spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej oraz rozwoju jednolitego rynku — zauważa Zbigniew Baranowski z Poczty Polskiej.
Stare z nowym
Dlatego europejski (i polski) sektor pocztowy musi być gotowy do działania na rynku „cyfrowym”, a jednocześnie zapewniać mu wspomnianą spójność gospodarczą.
— Sprostanie wymaganiom handlu transgranicznego rodzi wiele wyzwań ekonomicznych, logistycznych i regulacyjno- -prawnych i powinno być tematem dialogu między partnerami z administracji, handlu i logistyki. Nowe przepisy powinny ułatwiać prowadzenie biznesu — uważa Zbigniew Baranowski. Ocenia, że zmiany zapoczątkowane w 2015 r. na rynku pocztowym pozwalają mieć nadzieję, iż w najbliższych latach będzie on powracał do równowagi.
— W ubiegłym roku Urząd Komunikacji Elektronicznej wybrał Pocztę Polską na operatora wyznaczonego na lata 2016-25. Rozstrzygnięto też przetarg na obsługę sądów i prokuratur na najbliższe trzy lata, w wyniku czego już niedługo korespondencję sądową znowu będzie się odbierało w placówkach pocztowych, a nie w punktach handlowych i usługowych. Przedmiotem szerokiej debaty publicznej stała się forma zatrudniania pracowników obsługujących korespondencję instytucji publicznych. Spadła też tolerancja dla firm wygrywających przetargi dzięki temu, że zatrudniają pracowników na umowy śmieciowe i płacą niższe podatki — wymienia Zbigniew Baranowski.
Jednocześnie rośnie wartość rynku e-commerce. Wzrost wartości tzw. rynku KEP (kurierskie ekspresowe paczki) w latach 2013-20 ma wynosić po 6 proc. rocznie i na koniec tego okresu osiągnąć 6,6 mld zł. Z badań Poczty Polskiej wynika zaś, że aż 57 proc. Polaków korzystających z usług sklepów internetowych zamierza w tym roku robić zakupy częściej w e-sklepach niż w tradycyjnych.
— Całą branżę logistyczną czeka więc dobry rok, a spadki dotyczące korespondencji tradycyjnej będą wynagradzane dzięki dostarczaniu paczek — uważa Zbigniew Baranowski.
Sądy sądami
Poczta Polska wygrała przetarg na obsługę przesyłek sądowych do 2018 r. Ale przegrany, czyli InPost, do którego należy dotychczasowy operator sądowej korespondencji — PGP, nie załamuje rąk.
— InPost równa się e-commerce — tak najkrócej można scharakteryzować nasze plany na 2016 r. Po udanym starcie usługi kurierskiej w czerwcu 2015 r., kiedy w kilka miesięcy zbudowaliśmy usługę na poziome, na który inne firmy musiały pracować kilka lat, nie zamierzamy zwalniać także w 2016 r. Naszym celem jest walka o pozycję lidera na rynku e-commerce — zapowiada Sebastian Anioł, prezes InPostu. Firma ma postawić na usługi dla małych przedsiębiorstw, które rozwijają się najszybciej.
— To absolutna nowość na polskim rynku. Oferta abonamentowa, która będzie obejmowała całe spektrum usług InPostu, czyli paczkomat, dostawy kurierskie i listy polecone — wyjaśnia Sebastian Anioł. Wkrótce InPost zaproponuje także możliwość nadawania przesyłek kurierskich w paczkomatach.
— Chcemy, by ta usługa była bardziej dostępna szczególnie dla sektora MŚP. W 2016 r. urośnie także — do 2,6 tysięcy — sieć paczkomatów, która bezpośrednio wpływa na wzrost liczby obsługiwanych przez nas przesyłek — dodaje Sebastian Anioł. Firmy świadczące usługi pocztowe w Polsce nastawiają się w 2016 r. na szybki rozwój e-handlu, co będzie oznaczało przyrost wartości i ilości przesyłek. InPost chce się stać największym beneficjentem tego wzrostu. Niemal identyczne plany ma Poczta Polska. A wiadomo, że gdzie dwóch się bije, tam klient ma taniej.