Czwartek. Godzina 13.00. Jedna z sal warszawskiej giełdy. Seminarium poświęcone rynkowi Catalyst i emisji obligacji. Na scenę wkracza Barbara Nowak, od 2002 r. burmistrz Połczyna-Zdroju. Z drobnej kobiety, absolwentki Politechniki Poznańskiej, bije ogromna energia. Z zaangażowaniem przekonuje innych samorządowców do wejścia na obligacyjny rynek giełdowy. Wylicza z zapałem, na co przeznaczyła pieniądze z emisji.
Gdy wspomina o finansowaniu budowy domów socjalnych, samorządowcy zaczynają strzyc uszami. Gdy mówi, że do ich budowy zaangażowała bezrobotnych, przez salę przechodzi szmer poruszenia. Pomysł jest prosty, a mimo to rzadko spotykany. Gmina daje grunt, materiały budowlane i... pracę dla bezrobotnych, którzy zamiast oczekiwać pod budką z piwem na wypłatę zasiłku - budują domy dla niepełnosprawnych. I tak tzw. system gospodarczy przy budowie domów jednorodzinnych znalazł zastosowanie w sektorze komunalnym. Burmistrz zapewnia, że nie ma mowy o fuszerce. Jej zdaniem, już sama świadomość, że w domach będą mieszkać osoby niepełnosprawne, powoduje, że zatrudnieni wykonują pracę rzetelnie.
Po konferencji miałem przyjemność zamienić kilka zdań z panią burmistrz. Żałuje, że pomysł z wykorzystaniem bezrobotnych do realizacji inwestycji socjalnych nie jest powszechny. Napisała nawet list w tej sprawie do prezydenta Kwaśniewskiego, ale odpowiedź nie była satysfakcjonująca. Wzięła więc sprawy w swoje ręce. Cóż, gdzie prezydent nie może, tam...
