Gdzie się podziało 10 mld EUR polskich importerów?

Krzysztof Wałowicz
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Ostatnia publikacja NBP, dotycząca bilansu płatniczego Polski za styczeń została opóźniona o tydzień. Jako powód podano konieczność weryfikacji "populacji podmiotów sprawozdawczych". Ponadto, NBP zwrócił się z prośbą do GUS o ponowne sprawdzenie danych dotyczących handlu zagranicznego. Wątpliwości budziły informacje o silnym osłabieniu dynamiki importu przy równoczesnej utrzymującej się wysokiej dynamice eksportu. W rezultacie, pierwszy raz od września 2009 r. w handlu zagranicznym zanotowano nadwyżkę. Jednak dane te w dalszym ciągu budzą wątpliwości.

Przede wszystkim występują duże rozbieżności, jeśli chodzi o bilans handlowy za rok 2010 z naszym największym partnerem tzn. z Niemcami. Strona niemiecka i polska wykazuje nadwyżkę we wzajemnych obrotach. To już czwarty kolejny rok, gdy występują tego typu rozbieżności. Nie powinno to dziwić, gdy uświadomimy sobie, iż niemiecki Urząd Statystyczny podaje wielkość eksportu do Polski w ubiegłym roku na poziomie 38,1 mld EUR, a polski GUS raportuje wielkość importu z rynku niemieckiego na poziomie 28,4 mld EUR. Już same te fakty stanowią wystarczający powód do zaniepokojenia sytuacją płatniczą kraju. Dodatkowo tzw. saldo błędów i opuszczeń w 2010 r. wyniosło blisko 13,7 mld EUR. Saldo to odzwierciedla niepewność banku centralnego co do charakteru pewnych transakcji z zagranicą. Mogą one dotyczyć zarówno wielkości odpływu środków z tytułu zwiększania aktywności polskich podmiotów zagranicą, czyli np: lokat polskich firm w bankach zagranicznych, salda transakcji w zakresie instrumentów pochodnych w powiązaniu z wielkością zagranicznych depozytów w polskich bankach jak też transferowania przez firmy zagraniczne zysków z rynku polskiego przy zastosowaniu cen transferowych.

Ostatniego dnia marca NBP ma opublikować bardziej szczegółowy bilans w ujęciu kwartalnym. Ewentualna korekta wspomnianych danych może pociągnąć za sobą daleko idące konsekwencje. Większy niż dotychczas podawano import oznacza mniejszy wzrost PKB, a tym samym znaczący wzrost prawdopodobieństwa przekroczenia drugiego progu zadłużenia.

38,1

mld EUR To ubiegłoroczna wartość eksportu z Niemiec do Polski wg niemieckiego Urzędu Statystycznego.

28,4

mld EUR A taką wartość ubiegłorocznego importu z Niemiec do Polski raportuje polski GUS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Wałowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu