Wszystkie elementy sieci energetycznej można śledzić na ekranie komputera. Wystarczy tylko w firmowej sieci informatycznej wdrożyć system GIS.
Systemy informacji geograficznej GIS (ang. Geographic Information Systems) ułatwiają zarządzanie sieciami elektroenergetycznymi, dlatego od dawna korzystają z nich zachodnie zakłady energetyczne.
Systemy GIS w sieciach energetycznych, podobnie jak we wszystkich innych rozwiązaniach liniowych, służą przede wszystkim inwentaryzacji ich zasobów. Na zasoby sieci energetycznych składają się m.in. słupy wysokiego napięcia, kable czy transformatory. Wszystkie elementy sieci są powiązane zależnościami przestrzennymi.
— Aby dokonać ich inwentaryzacji, korzystając z systemu GIS, należy stworzyć bazę danych składającą się z części graficznej — mapy, oraz bazy atrybutów opisujących obiekty na mapie. Po stworzeniu mapy cyfrowej użytkownicy mogą wysyłać zapytania do systemu o określenie odpowiednich współrzędnych, np. wytypowanie wszystkich lokalizacji, w których sieć może przecinać drogi — mówi Wojciech Wicher, specjalista ds. analiz przestrzennych w firmie Imagis.
Uprawnienia użytkownika
Dostęp do map cyfrowych w przedsiębiorstwach możliwy jest najczęściej poprzez sieć ethernet i przeglądarkę internetową.
Systemy GIS wspomagają planowanie nowych sieci energetycznych. Ich projektowanie jest procesem skomplikowanym, ponieważ wymaga uwzględnienia m.in. planów zagospodarowania przestrzennego, warunków środowiskowych itp. Wszystkie potrzebne informacje można nanieść na mapę cyfrową i przeanalizować możliwe warianty inwestycji.
— Wdrożenie systemu w każdym przedsiębiorstwie jest unikalnym przedsięwzięciem, większość branżowych firm w kraju ma jakieś rozwiązania inwentaryzacyjne, ale będą się one rozwijać do pełnego systemu GIS — spodziewa się Wojciech Wicher.
I dodaje, że poza samymi systemami GIS firmy z sektora energetycznego powinny być zainteresowane urządzeniami mobilnymi (np. PDA), korzystającymi z systemu nawigacji satelitarnej GPS. Dzięki nim pracownicy techniczni mogą na bieżąco śledzić stan sieci przesyłowych i informować centralę o nieprawidłowościach.
Z satelity i laserem
Karol Wesołowski, dyrektor działu GIS w spółce Techmex, opowiada, że do inwentaryzacji infrastruktury energetycznej oraz tworzenia topologicznego modelu sieci przesyłowej wykorzystywane są obecnie obrazy satelitarne o wysokiej rozdzielczości.
— Model ten ma postać mapy cyfrowej, która wspomaga zarządzanie siecią fizyczną, jej monitoring oraz utrzymanie. Odpowiednie aplikacje GIS, np. optymalizator tras dojazdu, podnoszą skuteczność interwencji ekip technicznych na miejscu. W szczególnych przypadkach obrazy satelitarne, wykonywane w podczerwieni termalnej, mogą posłużyć do identyfikacji miejsc awarii sieci przesyłowych — mówi Karol Wesołowski.
Witold Fedorowicz–Jackowski, prezes spółki Geosystems Polska, dodaje, że jedną z popularniejszych i bardziej precyzyjnych metod pozyskiwania informacji, przydatną zwłaszcza przy planowaniu nowych sieci, jest lotniczy skaning laserowy. Dzięki niemu można dokładnie określić powierzchnię topograficzną i inne obiekty w terenie.
Obserwacje partnerów
Według Witolda Fedorowicza–Jackowskiego, branża energetyczna jest jednym z najważniejszych odbiorców systemów GIS. Obecnie nie ma dużego zainteresowania tymi systemami w kraju, ponieważ brakuje wiedzy na ich temat.
— Musi minąć nieco czasu, aż firmy, które jako pierwsze wdrożą systemy, poznają się na ich funkcjonalnościach. Technologie informacji geograficznej do niedawna wydawały się kosztowne, co także zniechęcało do nich inwestorów. Kiedy w latach 60. technologie analiz przestrzennych pojawiły się w Kanadzie i USA, stać na nie było największe przedsiębiorstwa. Od tamtej pory ceny rozwiązań spadły kilkakrotnie — twierdzi Witold Fedorowicz–Jackowski.
Szef działu GIS w Techmeksie, dostrzega z kolei bardzo duże zainteresowanie systemami.
— Wiele polskich firm, obserwując doświadczenia partnerów zachodnich, inwestuje w nowe technologie, wiedząc, że zwiększą skuteczność zarządzania przedsiębiorstwem. Do takich klientów zaliczają się wszystkie regionalne zakłady energetyczne oraz cały sektor gazowy i naftowy. Coraz więcej przetargów na systemy GIS organizują też przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne — wylicza Karol Wesołowski.