Gdzie uciekać przed demagogami

Najlepszym schronieniem przed falą populizmu, która zalewa kraje rozwinięte, jest… Ameryka Łacińska — twierdzi Michael Hasenstab

Michael Hasenstab, zarządzający flagowym funduszem obligacyjnym towarzystwa Franklin Templeton, znany jest z inwestowania wbrew opinii ogółu. Czasem oznacza to dotkliwe straty, takie jak poniesione na Ukrainie, gdzie niewypłacalność rządu kosztowała go 3 mld USD. Znacznie częściej jednak ma rację, jak wtedy, gdy obstawiał wyjście Irlandii z kryzysu.

Kapitał Franklin Templeton trafił do rządzonej przez prezydenta Juana Manuela Santosa Kolumbii. W ciągu ostatnich 12 miesięcy jej obligacje dały zarobić 16,6 proc. (polskie 0,9 proc.), a spadająca w andyjskim kraju inflacja i zawarcie porozumienia pokojowego dają nadzieję na dalsze zwyżki.
Zobacz więcej

STABILNY JAK KOLUMBIA:

Kapitał Franklin Templeton trafił do rządzonej przez prezydenta Juana Manuela Santosa Kolumbii. W ciągu ostatnich 12 miesięcy jej obligacje dały zarobić 16,6 proc. (polskie 0,9 proc.), a spadająca w andyjskim kraju inflacja i zawarcie porozumienia pokojowego dają nadzieję na dalsze zwyżki. [FOT. BLOOMBERG]

W ostatnich 10 latach jego najważniejszy fundusz pokonał pod względem stopy zwrotu aż 97 proc. funduszy ze swojej kategorii. Niestety, obecna strategia charyzmatycznego zarządzającego nie sprzyja Polsce. Jeszcze kilka lat temu obligacje rządu w Warszawie należały do największych i najbardziej trafionych inwestycji jego funduszu. Pan Hasenstab zapewnił nam stabilność w kryzysie — zapewniał wówczas Mateusz Szczurek, minister finansów.

Jednak w ubiegłym tygodniu Templeton Global Bond Fund, którego aktywa sięgają 41 mld USD, poinformował o całkowitym opuszczeniu polskiego rynku obligacji. Niestety, Michael Hasenstab nie pomylił się także tym razem. W czwartek rentowność papierów 10-letnich sięgnęła 3,94 proc., co oznacza, że koszt finansowania długu był nad Wisłą już dwukrotnie wyższy niż na dnie sprzed dwóch lat.

Przyspieszająca inflacja zwiększa prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, a do inwestowania w polskie papiery dłużne zagranicznych inwestorów nie zachęcają obawy o stabilność instytucji.

Wycofane z Polski kapitały finansują teraz rząd wychodzącej z wojny domowej Kolumbii — wynika z danych przedstawionych przez Franklin Templeton. W ubiegłym roku obligacyjny fundusz zwiększył zaangażowanie na rynkach Ameryki Łacińskiej do 35 proc. aktywów. Region wychodzi z niesprzyjającej inwestycjom w papiery dłużne wieloletniej ery populizmu i protekcjonizmu dokładnie w momencie, gdy w wielu krajach rozwiniętych dominują nastroje antyglobalizacyjne i antyestablishmentowe.

Najlepszymi przykładami są decyzja Brytyjczyków o wyjściu z UE i zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa. Szkody poniesione na skutek populistycznej polityki przez Brazylię, Argentynę, Wenezuelę, a w pewnym stopniu także Kolumbię powinny być ostrzeżeniem dla krajów, które zmierzają w tę stronę — ostrzega Michael Hasenstab w najnowszym komentarzu.

Grzechy populistów, które sprawiły, że należące niegdyś do gospodarczej czołówki świata Argentyna i Wenezuela znalazły się w Trzecim Świecie, to m.in. wznoszenie barier handlowych w celu ochrony krajowych miejsc pracy oraz przekraczające możliwości budżetu wydatki. Od września Michael Hasenstab kupował obligacje Argentyny, która po odsunięciu od władzy ekipy populistki Cristiny Fernández de Kirchner przez Mauricio Macriego wyszła z ponaddziesięcioletniego okresu niewypłacalności oraz izolacji.

Zwiększył też zaangażowanie w mających największy udział w jego portfelu obligacjach Brazylii. Impeachment Dilmy Rousseff zapoczątkował tam reformy gospodarcze, pozwalające na stabilizację gospodarki i jej wyjście z recesji. Efekt? Denominowane w lokalnej walucie brazylijskie obligacje dały zarobić w ubiegłym roku 67 proc., co było najlepszym wynikiem na świecie.

„Populistyczna polityka oferowała wizję łatwego rozwiązania problemów, jednak zamiast tego skutkowała trwałymi tendencjami spadku poziomu życia. Choć nie sugerujemy, że USA czy flirtujące z populizmem kraje europejskie ryzykują powtórzeniem najbardziej ekstremalnych przykładów upadku, to jednak stanowią one ostrzeżenie” — napisali w komentarzu specjaliści Franklin Templeton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu