Walory największego amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego włączone zostaną w skład tego prestiżowego wskaźnika już w czwartek. Zastąpią udziały HJ Heinz, producenta znanego ketchupu, który został wykupiony przez należący do miliardera Warrena Buffetta fundusz Berkshire Hathaway i spółkę 3G Capital za 23 mld USD. Heinz był obecny w S&P500 od chwili utworzenia indeksu w 1957 r.
Ta swoista nobilitacja GM, jak podkreślają eksperci, to kolejna oznaka zdrowienia koncernu.
„To w istocie wotum zaufania dla spółki ze strony S&P” – ocenia Daniel Genter, prezes Genter RNC Capital Managemenet.
Powrót jest kamieniem milowym dla firmy, która wychodzi z trwającej od 2009 r. ratunkowej reorganizacji. Kosztowała ona amerykańskich podatników 49,5 mld USD z rządowej pomocy. Ratowanie firmy było jednym z głównych punktów pierwszej kadencji prezydenta Baracka Obamy. W połowie ubiegłego miesiąca Departament Skarbu, który przejął akcje GM sprzedał po raz pierwszy od dwóch lat część posiadanych udziałów w ramach oferty IPO w cenie 33 USD za papier.
W grudniu zeszłego roku Departament Skarbu informował, że chce w ciągu 15 miesięcy pozbyć się udziałów w GM. Sama spółka powróciła na giełdę w listopadzie 2010 r. i z oferty publicznej pozyskała 15,8 mld USD. Od tamtej pory firma notowała zyski w każdym kolejnym kwartale. Według wyceny z poniedziałku General Motors będzie 79-pod względem wielkości spółką w indeksie S&P500.