Czy Polska jest przygotowana na scenariusz, w którym to nie kraj sąsiedni, lecz sama staje się celem agresji? To jedno z kluczowych pytań rozmowy z generałem Tomaszem Piotrowskim, byłym dowódcą operacyjnym rodzajów sił zbrojnych, nagranej podczas konferencji „Co nas czeka 2026”.
Punktem wyjścia jest doświadczenie 2022 r. — masowy napływ uchodźców z Ukrainy, rekordowy ruch autostradowy, kolejowy i równoległy transport sprzętu wojskowego. Generał nie pozostawia złudzeń — to było zaledwie preludium do tego, co mogłoby się wydarzyć w razie konfliktu o dużej skali.
W rozmowie powraca historyczna perspektywa — od planów Układu Warszawskiego po współczesną rolę Polski jako największego państwa wschodniej flanki NATO. Generał podkreśla, że bycie państwem flankowym to nie tylko przywilej, lecz przede wszystkim obowiązek — budowy odpornej infrastruktury transportowej, energetycznej i krytycznej.
Jednocześnie wskazuje na nowe domeny bezpieczeństwa — cyberprzestrzeń i kosmos. Jego zdaniem Polska ma realny potencjał inżynierski i przemysłowy, by budować własny komponent kosmiczny i wzmacniać odstraszanie poprzez nowoczesne technologie. To nie jest wizja militarystyczna, lecz strategiczna — przeciwnik ma siedem razy zastanowić się, widząc sprawnie działające państwo.
