Nagrodę Rosjanin otrzymał za rozwiązanie tzw. hipotezy
Poincare, która jest jednym z największych problemów matematycznych.
Perelman rozwiązanie przesłał już w 2002 roku, ale innym ekspertom zajęło kilka
lat zrozumienie wywodów geniusza.
Perelman wiedzie pustelniczy tryb życia w Sankt Petersburgu, mieszka
wspólnie z matką i siostrą. Jedna z moskiewskich gazet przygotowała reportaż na
temat swojego naukowca. Ludzie z sąsiedztwa mówią, że trudno nawiązać z nim
kontakt. Ponoć nie strzyże brody i nie obcina w ogóle paznokci. Mieszka bardzo
skromnie i cały czas chodzi w tych samych ubraniach.
- Byłem raz w jego mieszkaniu i wyszedłem zdumiony. On ma tylko stół,
krzesła i łóżko z brudnym materacem pozostawionym przez poprzednich właścicieli
– alkoholików, którzy sprzedali mu mieszkanie – powiedział jeden z sąsiadów.
Perelman w 2003 roku zgodził się wygłosić kilka wykładów na amerykańskich
uczelniach. Otrzymał za to niezłą gażę, którą postanowił w całości przeznaczyć
na cele charytatywne. Nagroda „Millenium” jest już drugim tak prestiżowym
wyróżnieniem, którego nie przyjął ekscentryczny uczony.