GetBack obiecuje mówić prawdę

Klamka zapadła: windykator może zwiększyć liczbę akcji o 70 proc. W zarządzie doszło do czystki, dzięki której ma się poprawić komunikacja z rynkiem.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Zobacz więcej

Kenneth William Maynard był przez kilka tygodni p.o. prezesem GetBacku, Fot. GK

W trzecim podejściu NWZ windykacyjnego GetBacku dobrnęło do końca. Niemal wyłącznie głosami Abris Capital Partners przegłosowano upoważnienie zarządu spółki do emisji 50 mln nowych akcji, z wyłączeniem prawa poboru. Na ofertę objęcia akcji mogą liczyć akcjonariusze mający co najmniej 0,5 proc. akcji. Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII) zwracał uwagę, że NWZ przechodzi do głosowania, a akcjonariusze nie wiedzą, jaka jest sytuacja płynnościowa spółki. Przypominał, że GetBack nie wykupił w terminie obligacji, będących w posiadaniu Quercus TFI.

— Akcjonariusze głosują i potrzebują informacji, jaka jest zasadność takiej uchwały. Jeśli zarząd tego nie wie, to jaka jest zasadność głosowania? — mówi Piotr Cieślak.

Wraz z uchwalonym 28 marca 2018 r. dodrukiem 20 mln akcji, liczba papierów spółki może zwiększyć się o 70 proc. Na pytanie o podejście władz spółki do ceny emisyjnej nowych akcji żadna liczba nie padła.

— Nie będę się obecnie wypowiadał w kwestii ceny emisyjnej. Intencją jest oczywiście zebranie jak największego kapitału. W interesie spółki leży, by ta cena była wyższa niż niższa — powiedział Kenneth William Maynard.

Świat rady i zarządu

Kenneth William Maynard to przewodniczący rady nadzorczej, który po poniedziałkowych atrakcjach, jakie zafundował rynkowi GetBack, został oddelegowany do pełnienia funkcji prezesa zarządu. Dotychczasowy prezes Konrad Kąkolewski został odwołany po tym, jak spółka opublikowała komunikat o dopinaniu ćwierć miliarda złotych finansowania „kredytowo-inwestycyjnego” z Polskim Funduszem Rozwoju (PFR) i PKO Bankiem Polskim. Obie instytucje szybko zaprzeczyły, by prowadziły rozmowy z windykatorem. Giełda zawiesiła zaś notowania jego akcji i obligacji — na pół dnia, a we wtorek bezterminowo na żądanie Komisji Nadzoru Finansowego.

— To nie jest czas, by oceniać oświadczenia poprzedniego zarządu — mówił już po NWZ Kenneth William Maynard.

Zapewniał jednak, że relacje z rynkiem zmienią się na lepsze.

— Komunikatów będzie mniej, ale będą to konkretne informacje, oparte na faktach — podkreśla p.o. prezes.

Z faktami ostatnio było w spółce kiepsko — nie tylko w kontekście PFR i PKO BP. Do giełdowych annałów przejdzie komunikat z początku marca. Niewymieniony z nazwy zagraniczny bank miał być gotów do udzielenia spółce 250 mln zł nisko oprocentowanego kredytu… pod warunkiem uzgodnienia warunków kredytowania. 21 marca zarząd poinformował o podpisaniu listu intencyjnego z nienazwanym, zagranicznym inwestorem branżowym zainteresowanym objęciem akcji w nowych emisjach. Rozpłynął się on niespełna godzinę przed pierwszą częścią NWZ. Na razie od p.o. prezesa GetBacku trudno jednak wydusić jakiekolwiek konkrety. W kontekście niewykupionych w terminie obligacji z portfela Quercus TFI Kenneth Maynard nie odpowiedział na pytanie o to, co się stało z 50-85 mln zł pożyczki, jakiej Abris miał udzielić GetBackowi 3 kwietnia.

— Dopiero gdy będę miał kompletny obraz tego, co się dzieje w spółce, będę mógł odnieść się do takich pytań — mówi człowiek, który zasiada w radzie nadzorczej od 17 stycznia 2017 r.

— Zarząd każdego dnia zajmuje się sprawami spółki. Rada nadzorcza najczęściej spotyka się kilka razy w roku, zwykle częściej niż raz na kwartał. Oczywiście członek rady nadzorczej powinien pracować nie tylko na posiedzeniach, ale np. monitorować doniesienia medialne na temat firmy. Nie zmienia to jednak faktu, że przewaga informacyjna zarządu nad radą nadzorczą jest w każdej spółce ogromna. Wynika to z samej struktury korporacji w polskim prawie — komentuje Wiesław Rozłucki, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, pierwszy i długoletni prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, członek wielu rad nadzorczych (właśnie został powołany do rady XTPL).

Zastrzegając, że wypowiada się ogólnie, a nie w przypadku GetBacku, podkreśla, że bieżące prowadzenie spraw spółki zawsze należy do zarządu. — Rada nadzorcza powinna mieć ogólny obraz strategii, której realizację powinna monitorować,opierając się na tzw. kamieniach milowych, które zazwyczaj w strategii są zapisane. W normalnie działającym przedsiębiorstwie tego typu podejście jest najczęściej spotykane i wystarczające. Gdy jednak firma napotyka na jakieś trudności, rada nadzorcza musi sprawować ściślejszą kontrolę. Nie ma natomiast jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jaka jest granica między zwyczajnością a nadzwyczajnością sytuacji spółki. Niewątpliwie nie można się jednak zgodzić z często pojawiającą się opinią, że skoro rada nadzorcza sprawuje nadzór, to powinna mieć pełną i szczegółową wiedzę o sytuacji spółki. To się nie zdarza nigdzie na świecie — podkreśla Wiesław Rozłucki.

Człowiek z PZU

Zmiana prezesa jest symboliczna, ale nie jedyna. Po komunikacieo PFR i PKO BP rezygnację z zasiadania w zarządzie złożyli Anna Paczuska i Marek Patuła. Z pięcioosobowego składu pozostali Bożena Solska i Mariusz Brysik. Poza Kennethem Williamem Maynardem rada nadzorcza dokooptowała do zarządu Przemysława Dąbrowskiego. To długoletni menedżer PZU, a w latach 2010-16 członek zarządu PZU i PZU Życie. Do zarządu GetBacku dołączy dopiero 25 kwietnia. Pojawiają się przy tym głosy, że z czasem może zostać prezesem spółki.

— W PZU był kompetentnym menedżerem, jednym ze współautorów strategii PZU 2.0, przejęcia Link 4 i spółek w krajach bałtyckich. Rynek go bardzo dobrze odbierał. Miał bardzo dużą wiedzę na temat operacji, którymi kierował. Nie wydawał się człowiekiem z nadania politycznego, mimo że PZU to spółka skarbu państwa — wspomina Michał Konarski, analityk mBanku.

Największym beneficjentem zmian kadrowych w GetBacku okazało się na razie Quercus TFI. Jego akcje drożały wczoraj ponad 14 proc. TFI wraz z jego prezesem mają obligacje GetBacku za około 80 mln zł. Część z nich GetBack miał wykupić w ostatni piątek, ale tego nie zrobił.

— Czekamy na jakiś plan działania ze strony Abrisu i podtrzymujemy chęć rozmów dotyczących ustabilizowania sytuacji w spółce — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack obiecuje mówić prawdę