Getin łapie drugi oddech

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 04-02-2008, 00:00

Czy Leszek Czarnecki stracił najlepszy moment na sprzedaż Getinu? Niekoniecznie. Może w ogóle go  nie sprzeda. Na razie.

Bank szukał taniego finansowania. I znalazł — dzięki spadkom na GPW

Czy Leszek Czarnecki stracił najlepszy moment na sprzedaż Getinu? Niekoniecznie. Może w ogóle go nie sprzeda. Na razie.

„Jeśli Leszek Czarnecki sprzeda Getin teraz, to potwierdzi status guru na rynku finansowym, ale gdyby sprzedał pół roku temu — byłby geniuszem” — tak na forach internetowych komentowano informację, że wrocławski biznesmen dobija targu z katalońską kasą oszczędnościową La Caixa. Wtedy, w grudniu 2007 r., pieniądze, jakie mógł zgarnąć za Getin, szacowano 6-8 mld zł. Pół roku wcześniej dostałby jeszcze więcej. W czerwcu akcje Getin Holdingu, w którego skład wchodzi Getin Bank, kosztowały na giełdzie 17,5 zł. Dzisiaj 12 zł.

Polska na celowniku

Czy Leszka Czarneckiego zawiódł niezawodny dotąd instynkt, który wskazywał mu najlepszy moment wyjścia z inwestycji? Niekoniecznie. To prawda, że dzisiaj nie dostałby takiej ceny za Getin, jak kilka miesięcy temu, a może nawet miałby w ogóle problem ze spieniężeniem biznesu za dobrą cenę.

— Ze względu na zawirowania na rynkach finansowych liczba instytucji zainteresowanych ekspansją w naszym regionie jest zapewne mniejsza — mówi Marek Juraś, analityk DM BZ WBK.

La Caixa cały czas podtrzymuje zainteresowanie polskim rynkiem bankowym. Tydzień przed ukazaniem się informacji o rozmowach z Leszkiem Czarneckim szef katalońskiej kasy oszczędnościowej powiedział w hiszpańskiej telewizji, że w Europie Wschodniej skupia się na okazjach do przejęcia w Polsce i Bułgarii.

Katalończycy szukają banków detalicznych do kupienia od USA, przez Daleki Wschód po Europę Środkową. Tydzień temu La Caixa odkupiła od Morgan Stanleya spółkę tego banku zajmującą się w Hiszpanii private bankingiem. Od kilku miesięcy negocjuje przejęcie Dime Banku w USA, wycenianego na 310 mln EUR. Jesienią w Hongkongu Katalończycy kupili za 265 mln EUR 4 proc. udziałów w Bank of East Asia.

Na razie tylko w naszej części Europy interes jakoś im nie idzie. Kupili jedynie mały bank na Węgrzech. W Bułgarii przegrali z belgijską grupą KBC walkę o EIBank, dziewiąty pod względem wielkości na lokalnym rynku. W Polsce mają oddział, który zajmuje się obsługą tylko hiszpańskich firm. Z rozbudowaną siecią Getin świetnie wpisałby się w plany Katalończyków.

Wszystko albo nic

Inna sprawa, że gdy latem ubiegłego roku La Caixa mówiła o planach akwizycyjnych, zastrzegła, że na pojedyncze przejęcie chce wydać 500-700 mln EUR, a maksymalnie miliard. W pewnym sensie wpisuje się to w informacje, o których mówi rynek, że Leszek Czarnecki nie chciał sprzedawać całego pakietu akcji w Getinie, lecz szukał partnera z kasą, który wpompowałby pieniądze w dynamicznie rozwijający się bank, posiadający jednak ograniczone fundusze.

Jak dokładnie było, tego nie wiemy. Z naszych informacji wynika, że negocjacje osobiście prowadził Leszek Czarnecki. Mniejszościowi akcjonariusze nie mieli dostępu do informacji o przebiegu rozmów.

Zresztą teraz to już mniej istotne. Całkiem możliwe bowiem, że wrocławski inwestor nie tylko nie będzie musiał dzielić się udziałami w Getinie, ale też sprzedawać banku.

— Z czysto biznesowego punktu widzenia wyjście głównego akcjonariusza z inwestycji w tym momencie byłoby niecelowe — mówi Piotr Stępniak, były prezes Getin Holdingu.

Dlaczego? Getin szybko rozwijał się głównie dzięki kredytom hipotecznym, samochodowym i gotówkowym. Sam pieniądze na ten cel pożyczał, m.in. na rynku międzybankowym. Kilka miesięcy temu pieniądz stał się towarem drogim i mało dostępnym. Getin potrzebował taniego finansowania. Dlatego przydałby się mu inwestor. W ostatnich miesiącach udało mu się jednak zebrać sporo własnych pieniędzy.

— Zgromadziliśmy rekordowo wysokie depozyty. Jesteśmy spokojni o finansowanie i obecnie nadwyżki gotówki lokujemy na rynku międzybankowym — twierdzi Artur Wiza, rzecznik Getin Holdingu.

Swoje zrobił Piotr Fronczewski. Kampania telewizyjna z udziałem aktora, która wystartowała w kwietniu 2007 r., pozwoliła Getinowi ściągnąć z rynku ponad 2 mld zł. Tylko w IV kwartale portfel depozytowy banku urósł o miliard złotych. Swoje zrobiła też giełda, która odstraszyła od lokowania pieniędzy w mniej pewne instrumenty, co w połączeniu z promocją 7-procentowej lokaty Getinu przyniosło rezultaty. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że styczniu klienci zdeponowali w tym banku około miliarda złotych.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane