Prikarpattya dostała od Getin Holdingu kapitał na rozwój. Teraz już nie ma wymówek. Trzeba wziąć się do roboty.
Getin Holding, grupa finansowa kontrolowana przez Leszka Czarneckiego, zainwestował w niemal 124 mln akcji swojego banku na Ukrainie 69,4 mln zł. Po rejestracji udział holdingu w Prikarpattya Banku wzrósł o ponad 6 proc. — do 98,9 proc. Kapitał przeznaczony jest na rozwój banku.
Inwestorzy zareagowali przeceną akcji. Niedużo, bo niecałe 3 proc., ale sektor bankowy w ogóle nie miał wczoraj szczęścia. Akcje banków spadały.
— Getin się nie zmienił, zmieniły się warunki. Gdy na giełdzie jest hossa, inwestorzy widzą same pozytywy inwestycji na Wschodzie, czyli potencjał wzrostowy rynku. Gdy panuje gorsza koniunktura, dostrzegają negatywy, czyli ryzyko związane z tą działalnością — komentuje Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.
Ukraińska baza
Prikarpattya potrzebowała kapitału na rozwój.
— Obecnie pracujemy nad reorganizacją banku. Wyodrębnimy linie produktów detalicznych — pożyczek gotówkowych, kredytów samochodowych, sprzedaży ratalnej — jako osobne departamenty banku. Wprowadzamy także nową ofertę dla firm. Będzie to faktoring. Pracujemy nad wprowadzeniem scentralizowanego modelu decyzji kredytowych, zarządzania ryzykiem oraz windykacji — tłumaczy Bernard Afeltowicz, prezes Getin International, spółki do zarządzania inwestycjami holdingu na Wschodzie.
Docelowo Prikarpattya ma przejąć model biznesowy wzorowany na Getin Banku. Ma on wyraźnie wydzielone i osobno zarządzane linie biznesowe. Jego działalność opiera się na głównych filarach — kredytach mieszkaniowych, samochodowych oraz gotówkowych i ratalnych.
Prikarpattya chce też rozwinąć sieć oddziałów. Obecnie ma ich 30, są one jednak zlokalizowane w jednym regionie. Zgodnie z planem, ma to być bank obecny w całej Ukrainie.
Jak podkreśla Bernard Afeltowicz, pierwsze rezultaty wprowadzania nowej strategii już widać. Bank podpisał umowę o sprzedaży kredytów z firmą pośrednictwa kredytowego współpracującą z siecią 2 tys. sklepów.
Rosyjskie plany
Nieco gorzej powodzi się holdingowi w Rosji. Nie udało się zamknąć transakcji z jednym z banków.
— Dotychczas rozpatrywane banki albo nie spełniały naszych oczekiwań, albo ich cena była zbyt wygórowana — mówi Bernard Afeltowicz.
Na razie holding nie rezygnuje z poszukiwań, ale coraz poważniej rozważa budowę własnego banku. W końcu w Rosji ma drugą na tamtym rynku firmę leasingu aut — Carcade. Ma ona 30 placówek i zatrudnia 315 osób. Łatwo byłoby do niej wprowadzić np. kredyty samochodowe. I w tym kierunku idą plany zarządzających biznesem na Wschodzie.