Bank buduje kolejną sieć sprzedaży do obsługi firm. Mobilni sprzedawcy poszukają średnich firm.
Getin obsługuje już 85 tys. firm, przy czym zdecydowana większość to osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, w innych bankach klasyfikowane najczęściej jako klienci indywidualni. Większość z nich ma roczne obroty do 20 mln zł. Teraz bank idzie dalej i zaczyna tworzenie sieci doradców mobilnych do obsługi firm z rocznymi przychodami do 50 mln zł. Jest to już kolejny lotny zespół sprzedawców. Getin ma już grupę 100 pracowników, którzy dojeżdżają do większych klientów firmowych. Dla mikrofirm, osób z działalnością gospodarczą oraz firmy typu start-up bank utworzył specjalne stanowiska w 50 placówkach sieci detalicznej. Piotr Burwicz, dyrektor departamentu klienta firmowego Getin Noble Banku, wyjaśnia, że w tych trzech kanałach trwa intensywny nabór. Nie chce jednak ujawnić, ile placówek zostanie zaadoptowanych na potrzeby biznesu firmowego oraz ilu pracowników znajdzie się w sieciach mobilnych w 2011 r.
— Biznes szybko się rozwija, stale więc prowadzimy rekrutację — mówi Piotr Burwicz.
Wolumenowo pion firmowy na tle detalicznego jest już zauważalny. W 2010 r. sprzedaż kredytów dla klientów biznesowych wyniosła 1,2 mld zł, nieznacznie mniej bank udzielił kredytów detalicznych, samochodowych przyznał za 1,6 mld zł (choć sporą część z nich stanowili również klienci firmowi), a hipotecznych za 6,5 mld zł. Dynamika portfela firmowego, za wyjątkiem szybkich pożyczek, była najniższa. W tym roku sprzedaż zdecydowanie przyspieszyła.
Piotr Palenik, analityk ING Securities, do miesięcznych wolumenów podawanych przez banki podchodzi z dystansem. Przypomina, że w Getinie i w detalu, i w korporacjach w IV kw. 2010 r. dużych dynamik nie było widać. Niemniej dobrze wróży firmowej części banku.
— Wierzę, że jest on w stanie zbudować dobrą bankowość dla mikro- i małych firm. W przypadku dużych korporacji może być dużo trudniej, gdyż do tego potrzebne są m.in. duże kapitały i know-how — mówi Piotr Palenik.