Ghelamco sprzeda trzy biurowce

[EG]
opublikowano: 2012-03-06 00:00

Gorsze warunki kredytowe nie wstrzymują planów dewelopera. Jeśli nie banki, pieniądze dadzą fundusze.

Warszawski popyt na nowe biura jest od dwóch lat dość stały, co przenosi się na stawki czynszu. Wyjątkiem w 2012 r. ma być centrum miasta, gdzie współczynnik wolnej powierzchni jest niemal zerowy, w budowie jest niewiele biurowców, a wynajęcie dużej powierzchni w najbliższych kilkunastu miesiącach jest niemożliwe. Jednym z najbardziej aktywnych deweloperów biurowych Warszawy jest Ghelamco.

— Prawdopodobnie rozpoczniemy budowę dwóch kolejnych biurowców w Warszawie: przy ul. Łopuszańskiej i ul. Marynarskiej o łącznej powierzchni około 60 tys. mkw. — mówi Jarosław Zagórski, dyrektor rozwoju Ghelamco Poland.

Deweloper próbuje swoich sił także w innych miastach. W kręgu zainteresowania są Kraków i Wrocław — miasta, w których rozwijają się centra BPO. W zeszłym roku deweloper wynajął 45 tys. mkw. biur i kupił osiem działek. W tym roku na sprzedaż może wystawić trzy inwestycje: Senator, Mokotów Nova i Katowice Business Point.

Sprzedaż Senatora może dać deweloperowi szacunkowo około 130 mln EUR, Mokotów Nova — około 140 mln EUR. Agenci pośredniczący w transakcjach uważają jednak, że katowicki projekt raczej nie znajdzie kupca, bo fundusze niechętnie patrzą na miasta regionalne, a w szczególności na Katowice.

— Budowę i wynajem biurowca Senator kończymy w tym roku. Chcemy też wynająć pozostałe 35 proc. powierzchni w Mokotów Nova i prowadzić budowę kompleksu Synergy Business Park we Wrocławiu. Planujemy również zakończyć negocjacje z kilkoma najemcami Warsaw Spire i zdobyć finansowanie na tę inwestycję — mówi Jarosław Zagórski.

Choć według danych CBRE, do końca 2013 r. przybędzie w Warszawie 708 tys. mkw. powierzchni biurowej (co ma miastu dać srebrny medal wśród europejskich stolic), to Jarosław Zagórski uważa, że szacunki są przesadzone.

— To może być potencjał, przygotowane projekty, ale raczej nie przełożą się na faktyczne budowy. Ograniczeniem, szczególnie dla mniejszych i słabszych deweloperów, są banki. O ile kilka lat temu chętnie kredytowały nawet 100 proc. budowy i dawały pieniądze na prace przygotowawcze, dziś wymagają, by deweloper najpierw zaangażował co najmniej 30 proc. własnych pieniędzy i przedstawił umowy przednajmu na znaczną część inwestycji. Myślę, że w tym roku w Warszawie przybędzie maksymalnie 180 tys. mkw., podobnie w 2013 r. — mówi Jarosław Zagórski.

Z powodu zacieśnionej polityki kredytowej banków w ubiegłym roku Ghelamco zdecydowało się na emisję trzyletnich obligacji wartości 200 mln zł dla instytucji finansowych. Jeśli będzie potrzeba, powtórzy to w 2012 r.