Giełda jest coraz bliższa skrócenia sesji

Krótsze notowania w ciągu dnia i specjalna wieczorna faza handlu kontraktami. Takie warianty rozważa GPW.

Nikt już nie twierdzi, że wydłużenie sesji giełdowej o godzinę z początkiem 2011 r. miało sens. Nie upiera się przy tym nawet Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Jej przedstawiciele przyznali to w sobotę podczas konferencji programowej Izby Domów Maklerskich W Bukowinie Tatrzańskiej.

NIC NA SIŁĘ: Adam Maciejewski, prezes GPW, zastrzega, że pomysł wieczornego handlu jest w bardzo wczesnej fazie koncepcyjnej. Wydaje się mało prawdopodobne, by — w obliczu sceptycyzmu ekspertów — giełda go forsowała. [FOT. WM]
Zobacz więcej

NIC NA SIŁĘ: Adam Maciejewski, prezes GPW, zastrzega, że pomysł wieczornego handlu jest w bardzo wczesnej fazie koncepcyjnej. Wydaje się mało prawdopodobne, by — w obliczu sceptycyzmu ekspertów — giełda go forsowała. [FOT. WM]

— Z pomocą analiz ilościowych nie można jednoznacznie potwierdzić lub zaprzeczyć, że wydłużenie sesji miało pozytywny lub negatywny wpływa na wysokość obrotów — mówiła Izabela Olszewska, dyrektor pionu rozwoju rynku GPW, prezentując wyniki analiz zespołu roboczego w zakresie długości sesji. Adam Maciejewski, prezes GPW, dodał, że decyzja dotycząca czasu trwania sesji zapadnie ostatecznie między 15 a 31 marca. — 15 marca dostaniemy jeszcze ostatni zestaw analiz dotyczących wpływu długości handlu na obroty i preferencji inwestorów zagranicznych związanych z naszym rynkiem — tłumaczył Adam Maciejewski.

Zdecydowanie przeciw obecnej długości sesji przemawia analiza, jaką w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie zamówili prywatnie dr Leszek Pawłowicz, przewodniczący rady nadzorczej GPW, oraz Marek Słomski, jej członek, a jednocześnieprezes ING Securities. Wynika z niej, że sesji dłuższej niż w Warszawie nie ma na żadnym rynku świata, choć zdarzają się równie długie. Przede wszystkim jednak z raportu wynika, że sesja dłuższa niż 7,2 godziny (jednostką miary były nie minuty, a dziesiąte części godziny) nie powoduje zwiększenia obrotów.

— Statystycznie została udowodniona teza, że wielkość obrotów nie zależy od długości sesji — mówił Marek Słomski.

Zwiększenie obrotów było zaś głównym argumentem, jakiego używała GPW, wydłużając sesję o godzinę z początkiem 2011 r. Jedyny zaprezentowany w sobotę scenariusz zmian był zbieżny z naszymi informacjami z początku lutego. Handel na GPW miałby się kończyć pół godziny wcześniej niż obecnie, czyli o 17.05. Dzięki temu, z perspektywy londyńskich brokerów zajmujących się naszym regionem, GPW nie byłaby rynkiem handlującym zdecydowanie dłużej od innych. Rynek kasowy i terminowy miałyby przy tym startować o 9.00. Oznacza to, że handel kontraktami zaczynałby się pół godziny później niż obecnie. Izabela Olszewska przyznała, że ze względu brak notowań instrumentu bazowego rano animatorzy rynku terminowego nie chcą się wywiązywać ze swej roli. Z myślą o inwestorach indywidualnych GPW rozważa przy tym wprowadzenie handlu kontraktami na WIG20 w nowej, wieczornej fazie. Miałaby się ona zaczynać o godz. 20.00. Branża maklerska przyjęła ten pomysł bardzo chłodno. Jego sens podważał też Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes GPW.

— Sesja wieczorna jest dziwnym pomysłem. Warto pamiętać, że kilka giełd próbowało takiego rozwiązania, ale się z niego wycofało — przypomniał Wiesław Rozłucki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Giełda jest coraz bliższa skrócenia sesji