Giełda nisko wycenia akcje Telekomunikacji

Robert Kurowski
opublikowano: 2000-08-29 00:00

Giełda nisko wycenia akcje Telekomunikacji

Grupa Kapitałowa Telekomunikacji Polskiej działa we wszystkich sektorach rynku telekomunikacyjnego w Polsce i we wszystkich, poza telefonią komórkową, ma pozycję dominującą. Monopol w zakresie usług telefonii stacjonarnej wynikający z zapisów ustawowych spowodował, że ten segment rynku przez wiele lat rozwijał się w bardzo wolnym tempie i skutkiem tego jest jego obecny, niski stopień unowocześnienia. Stopniowa liberalizacja sektora wymusza konieczność ponoszenia przez narodowego operatora dużych nakładów inwestycyjnych, które pozwoliłyby mu utrzymać dominującą pozycję na rynku w momencie jego pełnego uwolnienia, tj. w 2003 roku. Kolejną konsekwencją zmian zachodzących w polskim sektorze telekomunikacyjnym jest stopniowe dostosowywanie cen za połączenia do norm obowiązujących na świecie. Konieczne jest wdrażanie procesu polegającego na podwyższaniu cen za rozmowy lokalne i obniżaniu za połączenia międzymiastowe i międzynarodowe, które w obecnie obowiązującym wymiarze zapewniają TP SA pozycję podmiotu dyktującego warunki funkcjonowania pozostałym operatorom.

DOMINUJĄCYM źródłem sprzedaży Grupy TP SA są usługi telefonii stacjonarnej, które stanowią 85,2 proc. całości przychodów. W segmencie tym występuje również wysoka dynamika roczna (122 proc.), większy przyrost odnotowano jedynie w przypadku usług transmisji danych i radiokomunikacyjnych. Ogółem przychody ze sprzedaży usług wzrosły w 1999 roku o 22 proc., co odpowiada tempu wzrostu przychodów ze sprzedaży usług w sieci telefonii stacjonarnej. W przychodach z telefonii stacjonarnej podstawowe znaczenie mają opłaty z tytułu połączeń telefonicznych, zauważyć jednak można znaczny wzrost (45 proc.) przychodów z tytułu abonamentu. Jest to istotne, ponieważ jeszcze w 1998 roku przychody z ruchu międzysieciowego miały większy udział od abonamentu, w roku ubiegłym zaś nastąpiło odwrócenie tej relacji. Dynamika wpływów z ruchu międzysieciowego jest dość niska (112 proc.), jako przyczynę tego faktu należy uznać spadek wpływów (o 4 proc.) od operatorów zagranicznych, które w roku 1998 miały 77-proc. udział w przychodach z ruchu międzysieciowego, a w roku 1999 już tylko 66-proc. W ruchu międzysieciowym rośnie znaczenie przychodów od operatorów komórkowych, co wynika z dynamicznego rozwoju sieci telefonii komórkowych w Polsce. Prognozy dotyczące wzrostu liczby abonentów tego segmentu rynku wskazują, że z tego rodzaju połączeń Grupa TP SA będzie co najmniej utrzymywać progresję wpływów. Podobnie może się kształtować poziom przychodów od polskich operatorów stacjonarnych, którzy także intensywnie zwiększają liczbę abonentów i połączeń w sieci. Jednocześnie, wraz z liberalizacją rynku telekomunikacyjnego oraz rozbudową własnych, międzymiastowych sieci telekomunikacyjnych (Netia oraz pozostałe dwa konsorcja posiadające koncesje w tym zakresie), w dłuższej perspektywie może się to odbijać negatywnie na wynikach TP SA. Przyczyną tego będzie spadek wpływów od pozostałych operatorów stacjonarnych oraz wybór przez abonentów TP SA tańszych połączeń w konkurencyjnych sieciach. Prawdopodobnie skutkiem długoterminowym będzie spadek opłat za połączenia, TP SA już w chwili obecnej rekompensuje sobie zmiany w strukturze opłat i przychodów podwyżkami abonamentu, co w długiej perspektywie zapewnia stałe źródło dochodów.

DO ISTOTNYCH atutów Grupy TP SA należy zaliczyć funkcjonowanie jako firmy skupionej na podstawowym profilu działalności, ze stabilną sytuacją finansową, stwarzającą możliwości sprostania rosnącemu zadłużeniu, oraz wejście w nowy etap działalności dzięki pozyskaniu inwestora branżowego. Od momentu wejścia spółki na rynek publiczny działalność operacyjna rozwija się w dobrym kierunku, czego potwierdzeniem są prezentowane wyniki finansowe. Grupa utrzymuje dynamikę przychodów na poziomie przekraczającym 120 proc. rocznie, stale rosną zyski podmiotu dominującego: TP SA. Natomiast przyczyną spadku zysku netto Grupy Kapitałowej są oprócz kosztów obsługi długu wysokie koszty sprzedaży i rozbudowy infrastruktury w segmencie telefonii komórkowej. Decydujący wpływ na wielkość wyników finansowych Grupy ma TP SA, natomiast o ich jakości decydują koszty PTK Centertel. Sądząc po wynikach TP SA wypracowanych w pierwszym półroczu bieżącego roku, działalność podmiotu dominującego rozwija się bardzo dobrze, o czym w głównej mierze zadecydowało zmniejszenie ujemnego salda z operacji finansowych.

PO SFINALIZOWANIU umowy sprzedaży przez Skarb Państwa 35-proc. pakietu akcji TP SA na rzecz konsorcjum France Telecom — Kulczyk Holding (kupujące akcje poprzez podmioty zależne), sytuacja fundamentalna spółki ulegnie zasadniczej zmianie. Obecnie kurs znajduje się na poziomie o ponad 30 proc. niższym od ceny sprzedaży (38 zł) i zmusza to do poważnego zastanowienia się, na ile taka przecena jest uzasadniona. France Telecom zobowiązał się, że do 2005 roku inwestycje tylko w TP SA (np. bez opłat za licencję UMTS) wyniosą 20 mld zł, co powinno w dużym stopniu zapewnić poprawę ilościową i jakościową infrastruktury telekomunikacyjnej w kraju. Dużym wyzwaniem dla grupy będzie sfinansowanie kosztów pozyskania zezwolenia na działalność w zakresie UMTS, które, jak można szacować po przedstawionych założeniach budżetowych Ministerstwa Finansów na przyszły rok, mogą wynieść do 700 mln EUR za jedną koncesję. Oznacza to, że Grupa oraz inne podmioty starające się o przyznanie częstotliwości zmuszone będą brać udział w konsorcjach, które będą w stanie zapewnić środki na opłacenie kosztów administracyjnych i dodatkowo na budowę infrastruktury technicznej. Wysoka cena koncesji (2,7-2,8 mld zł) i w związku z tym wzrost zadłużenia wpływają na postrzeganie firm telekomunikacyjnych jako w większym stopniu zagrożonych obniżeniem jakości wyników finansowych i zysku na akcję.

BIEŻĄCA wycena TP SA, która wynika między innymi z przeceny spółek telekomunikacyjnych na świecie, wskazuje, że kurs znajduje się na atrakcyjnym poziomie z punktu widzenia analizy fundamentalnej. Należy oceni ć, że spadek kursu w dużej mierze wynika z wpływu czynników makroekonomicznych i koniunkturalnych na GPW, co głównie przekłada się na poziom notowań spółek o największej kapitalizacji, takich jak TP SA. Ponadto, bliski termin wprowadzenia akcji pracowniczych do obrotu giełdowego (IV kw. br.) powoduje, że inwestorzy z rezerwą podchodzą do inwestycji w akcje TP SA.